Home

  • IRENA GELBLUM. COMBATIENTE JUDÍA QUE ELIGIÓ LA NO EXISTENCIA.
    Durante muchos años los que escribían sobre el Levantamiento en el Gueto de Varsovia eran hombres.Por esta razón la historia de las combatientes, las enlaces, las conspiradoras es tan poco conocida. Ellasestaban en la primera línea de combate: hacían contrabando[…]
  • 100. urodziny Józefa Hena
    Mój ukochany pisarz Józef Hen 8 listopada 2023 świętuje 100. urodziny. Z tej okazji odbyło się kilka jubileuszowych spotkań, z których miałem zaszczyt i przyjemność prowadzić te w księgarni Korekty w Warszawie, na Festiwalu Warszawa Singera a 30 października w[…]
  • Irena Gelblum. Jewish Fighter Who Chose Not To Exist.
    IRENA GELBLUM. JEWISH FIGHTER WHO CHOSE NOT TO EXIST. 80TH ANNIVERSARY OF THE WARSAW GHETTO UPRISING. For years, the narrative of the Warsaw Ghetto Uprising was written by men. That’s why the story of Jewish women liaison officers, fighters and[…]
  • Kiedyś pisałem wiersze
    Kiedyś pisałem wiersze Kiedyś chodziłem nad rzekę w upalny dzień Kiedyś snułem marzenia i snułem się pustymi ulicami swojego małego miasta Wydawało mi się, że to scenografia filmowa za chwilę wydarzy się coś spektakularnego Kiedyś pisałem wiersze nie wiedząc nic o[…]
  • W dniu śmierci i pogrzebu Irit Amiel
      To bardzo smutny dzień, umarła Irit Amiel, jedna z najpiękniejszych postaci, jakie znałem. Poetka. Przypominam naszą rozmowę z Jej ważnymi słowami.   JESTEM TĄ, KTÓRA TAM BYŁA   Z Irit Amiel rozmawia Remigiusz Grzela Tel Awiw, 2012   Irit[…]
  • wciąż jeszcze subtelne słońce
    Po emocjach związanych z Festiwalem Literacki Sopot, którego honorowym gościem była w tym roku Francja, a także z Festiwalem Warszawa Singera, na których miałem spotkania poświęcone mojej ostatniej książce, bądź prowadziłem spotkania z innymi autorami, i nie ma co ukrywać:[…]
  • Książka Roku 2017
    „Magazyn Literacki Książki” przyznał „Podwójnemu życiu reporterki. Fallaci. Torańska” tytuł „Książki roku 2017”. To zaszczytne wyróżnienie odebrałem 9 lutego podczas uroczystości w Bibliotece Narodowej. Z tej okazji wygłosiłem niedługie przemówienie, którego treść pozwalam sobie zamieścić tutaj: Bardzo serdecznie dziękuję Magazynowi[…]
  • Fallaci. Torańska.
    To były cztery intensywne lata. Czytałem całą dostępną bibliografię, przeglądałem prywatne archiwa, nagrywałem rozmowy, wyruszałem w podróże i wracałem z nich, robiłem notatki, tony notatek. Kartony nadal stoją w pracowni. Mniej więcej w październiku ubiegłego roku zacząłem pisać. Rok później[…]
  • Bądź moim Bogiem, już w księgarniach
    Na spotkaniach autorskich, targach książki, w różnych miastach, które odwiedzam, słyszę o zaniedbaniu swojego bloga, i absolutnie się zgadzam, przepraszam, kajam i obiecuję poprawę. Naprawdę. Problem jest jeden, jestem nieustannie w pracy. Właśnie kończę dla Wyd. Prószyński i S-ka książkę[…]
  • Wyspa Wielkanocna
    Jeszcze dziesięć dni temu spacerowałem wąskimi uliczkami malowniczej wyspy Capri. Po hałaśliwym, pełnym kontrastów Neapolu, który bardziej mam w wyobrażeniu z opowiadań i dzienników Gustawa Herlinga-Grudzińskiego czy z filmu Johna Turturro „Passione” o mieście pełnym muzyki, Capri objawiła się jak[…]
  • świat od nowa
    Dawno nie pisałem. Zastanawiam się nad powodami. To prawda, że jestem bardzo zajęty, ciągle w podróży albo pisaniu albo dokumentacji do dwóch książek. Ale prawdą jest też, że to był trudny, stawiający opór rok. W Polsce i na świecie. Rok[…]
  • W słońcu
    Znalazłem jeszcze w ogrodzie nasłonecznione miejsce, pewnie jeszcze przez godzinę lub dwie, przestawiłem stolik i ustawiłem na nim komputer. Wokół słyszę narzekania, że za dużo upałów w tym roku, że już dość. I nie rozumiem. Ile mamy w ciągu roku[…]
  • Marian Turski
    Właściwie od wielu tygodni jestem w podróży, owszem z kilkudniowymi, czasem większymi pobytami w Warszawie, ale podręcznej walizki nawet już nie wrzucam do szafy. Prawie dwa tygodnie w deszczowych tym razem Włoszech – w Mediolanie, Genui, Florencji podążając śladami Oriany[…]
  • Przestrzeń
    Wiem, że moich wpisów o poprawie i o tym, że wznowię tu pisanie bloga nikt już nie bierze poważnie, nawet ja sam, ale proszę w dalszym ciągu o wyrozumiałość. Nigdy dotąd nie miałem tak gęstej pracy, tak wypełnionych dni, od[…]
  • Przypominać sobie…
    Miałem taką przerwę w pisaniu tutaj, że nawet nie wiem, jak się za to zabrać, od czego zacząć. Ale rzeczywistość jest tak gęsta, bywa tak trudna, że często nawet szkoda komentować, albo wręcz paraliżuje pisanie. Pomyślałem jednak, że po raz[…]
  • intymnie
    Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem po stronie Poezji, że staram się z niej czerpać, to znaczy czytać, że kupuję tomiki wierszy, że wracam do swoich ukochanych poetów. Tak było chyba zawsze odkąd nabyłem jakąś literacką świadomość. Poezja jest[…]
  • powroty
    Dojrzałem, aby tu zajrzeć. Były takie dni nawet, kiedy trochę tęskniłem do blogowego rytmu. Przecież przez całe lata pisałem omal codziennie, najpierw na blog.pl, później na stronach Wirtualnej Polski, w końcu, kilka lat temu, postanowiłem wyhodować sobie własny ogródek i[…]
  • iść daleko
    Dnie mijają jak w kalejdoskopie, mają różne nastroje i barwy. Przedwczoraj pochowaliśmy w Krakowie Sławka Pstronga, utalentowanego reżysera, wrażliwego człowieka. W czasach licealnych był jednym z moich najlepszych kumpli i naprawdę dziesiątki godzin przegadaliśmy o literaturze, teatrze, kinie. Robiliśmy też[…]
  • Kometa
    Piszę w poranek wigilijny, za oknem wiosenne omal słońce. Nagle zrobiło się jaśniej. Wracam myślą do spotkania w Teatrze Studio promującego książkę „To, co najważniejsze”, czyli mój tom rozmów z Ireną Jun i Stanisławem Brudnym. Poprowadził je Jerzy Kisielewski, którego[…]
  • To, co najważniejsze
    W najbliższych dniach zajrzę tu, by napisać obszerniej. Na razie tylko odpowiadam na liczne przesyłane zapytania, gdzie można kupić moją książkę „To, co najważniejsze. Irena Jun i Stanisław Brudny. Rozmowy”. Na razie sprzedażą zajmuje się jej wydawca, Teatr Studio. Książkę[…]
  • Źródła
    Wyrwałem z Warszawy po naprawdę ciężkiej pracy, po wszystkich politycznych awanturach, zmartwieniach o przyszłość. Skorzystałem z zaproszenia pani dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego w Starogardzie Gdańskim,  którego jestem absolwentem, a które obchodzi 135-lecie swojego istnienia. Wahałem się. Najpierw zaproszenie chętnie przyjąłem,[…]
  • Teatr musi się wtrącać
    Próbowałem dostać się na tę stronę i okazało się, że nie pamiętam hasła. To dowód na to, że ostatnio – mimo dobrych chęci – nie zaglądałem tu prawie w ogóle. Albo dowód na to, że za dużo mam na głowie[…]
  • smocze życie
    Próbuję się zorganizować do większej regularności tutaj, ale wokół tak gęsto. No, nic, spróbuję po raz kolejny. Kot Alfred przeciąga się na kaloryferze jak na piecu, Kot Tutka przesypia w szafie a ja dzisiaj odwiedziłem z Kasią Chmurą-Cegiełkowską, świetną fotografką[…]
  • Przypływ
    Próbuję wracać do rzeczywistości. Skoro ostatni mój wpis tutaj miał tytuł „Wyspa”, ten być może powinien mieć „przypływ”, bo przypływam na jakiś spokojniejszy brzeg, po dwóch bardzo wymagających książkach, które oddaję właśnie do druku. Cały ten rok był więcej niż[…]
  • wyspy
    Chwilowo pracownia zamieniła się w małą oranżerię, bo te rośliny, które od wiosny do jesieni są w ogrodzie, wymagające ciepła – aloesy, oliwka, oleander, jakiś przypadkowy cytrus, co to, co roku rośnie latem i marnieje zimą, muszą gdzieś przespać. A[…]
  • Times goes by
    Minęło bardzo wiele czasu, odkąd pisałem tu po raz ostatni. Aż wstyd mi. Zwłaszcza, że niedawno w pobliżu Pałacu Kultury pewna Czytelniczka tego bloga, której nie znałem, podeszła do mnie i zapytała, dlaczego mój ostatni wpis jest z Festiwalu Singera,[…]
  • Festiwal Warszawa Singera
    Upały zelżały, ale nie było mi źle, choć w pracy od rana do wieczora, właściwie w pisaniu, a w końcu ile słonecznych i upalnych dni mamy w ciągu roku? Na kilka dni wpadła do Warszawy moja siostra i przy tej[…]
  • Najważniejsze
    Uwodziła. – Tak, gdybym miał ująć jednym słowem jej życie i jej sztukę, zobaczyłem Alinę Szapocznikow w biograficznej książce Marka Beylina „Ferwor”.  Jej historia, dotąd mało znana, raczej ubrana w legendy, jest przejmująca i fascynująca zarazem. Dużo odsłoniły opublikowane wcześniej[…]
  • Pani Stefa
    Tymczasem pojawiła się stworzona przez nas dla Empiku lista 100 książek, które warto przeczytać (link niżej) i zgodnie z przewidywaniami wzbudza kontrowersje i rozmowy, całkiem ciekawe i moim zdaniem potrzebne, mamy się znowu ochotę o literaturę pospierać i to jest[…]
  • Książki przypomniane
    Intensywnie, codziennie, bywa do późna pracuję nad książką. Nie wiem, wciąż jakoś udaje mi się złapać sens tej pracy mimo licznych zwątpień a także różnych wypowiedzi ludzi zajmujących się książką, którzy mówią z pozycji lepiej wiedzących, pouczających, już tak mądrych,[…]
  • O Boże, czemu nie kupisz mi Mercedesa Benza?
    Siedzę w tekście, piszę. Umyłem kryształowy żyrandol w przerwie i teraz się świeci, o czym wspominam z dwóch powodów. – Jak człowiek tak się w tekście nasiedzi (sprawa kompletnie irracjonalna a efektu długo nie widać) to dobrze jest jakiś konkret[…]
  • To, co najważniejsze
    Zakończyliśmy dzisiaj nagrania rozmów do książki „Krafftówna w Krainie Czarów”, która ukaże się nakładem wydawnictwa Prószyński (gdzie wydałem już swój zbiór wywiadów „Hotel Europa”). Nagrywaliśmy z panią Basią od ubiegłego roku. W miarę regularnie. I zawsze w tym samym miejscu.[…]
  • DNA
    Czytałem dzisiaj na onecie wpis Karoliny Korwin Piotrowskiej o płycie Zbigniewa Wodeckiego „1976: A Space Odyssey”, nagranej z Mitch&Mitch, płycie, którą młode pokolenie muzyków odkryło dla siebie na nowo, po latach, odkryło w sposób fenomenalny, z zadziwieniem, że taka płyta[…]
  • Back to black
    Wchodzę w kolejny etap pracy – pisanie. A tu potrzebny jest rytm, konsekwencja, systematyczność, godziny przy biurku. Nie jest więc wykluczone, że częściej będę zaglądał tutaj. Zawsze pisanie bloga narzucało mi rytm, było jak rozgrzewka. To trochę jak z grą[…]
  • wiśnie jak baniaki – ostro o rynku książki
    Nie tylko tutaj mnie nie ma, już nawet dla mnie mnie nie ma. Zupełnie zanurzony w pracy, w rozmowach, nagraniach, redagowaniu rozmów, pisaniu, dokumentacji. Codziennie przez głowę przelatują tematy, które chciałbym tu poruszyć, sprawy, o których chciałbym opowiedzieć, ale zaraz[…]
  • Ferwor
    Bywam zawodowo w różnych miejscach i coraz częściej słyszę, abym pisał bloga, nie przerywał, nie zaniedbywał. Przepraszam za tę nieregularność tutaj i obiecuję poprawę. Po prostu pracuję jak nigdy dotąd, bywa po siedem dni w tygodniu, moja praca polega głównie[…]
  • W objęciach świata
    Obrazy ostatnich dni przewijają się, gubią, ale jeden wciąż nie wychodzi z głowy. Zobaczyłem, jak do tramwaju wchodzi drobny, bardzo kruchy stary mężczyzna. Wciąga ze sobą zakupową torbę na kółkach, w tej torbie jest sadzonka młodej jabłonki z intensywnie zielonymi[…]
  • Tam, gdzie wiśniowy sad
    Są takie książki, które trudno opuszczać. Ma się ochotę smakować dłużej, nie spieszyć się, raczej raz po raz zanurzać się w źródle opowieści. Taką przygodę przeżyłem czytając autobiografię Izabelli Cywińskiej „Dziewczyna z Kamienia” (Wyd. Agora). Powiedzieć: fascynująca, to za mało.[…]