Początek

Bloga pisałem przez wiele lat, na dwóch serwisach blogowych. Pół roku temu po raz pierwszy zrobiłem przerwę w pisaniu. Chciałem znaleźć odpowiednie dla siebie miejsce, miejsce, z którego nikt mnie nie wyrzuci. Zdecydowałem ostatecznie otworzyć własną stronę, nowe miejsce do zamieszkania. Będę tu opowiadał o tym, co mnie intryguje, o książkach, które czytam, filmach, które oglądam, o nowych spektaklach. Ten blog będzie misyjny, skoro w TVP nie ma już ani jednego programu o książkach. Będzie podziemiem, mam nadzieję, że również wyraźną opozycją. Ten blog to będzie moja własna partia, tu sam sobie będę Michnikiem, żeglarzem, okrętem.

Przez pół roku brakowało mi blogowej regularności, do której przyzwyczaiłem siebie i Czytelników. Postaram się przywrócić tamten rytm. Zaglądać tu codziennie, prawie codziennie.

Dojrzewałem do tego powrotu. O roku 2010 mógłbym napisać sporą książkę. To, co wywracało się w moim życiu każdego dnia odsuwało mnie od pisania. Nawet nie umiałem od różnych kłopotów w pisanie uciekać. Trwałem tak przytłoczony i zaskakiwany wiadomościami ale wiedziałem, że wrócę.

Piszę już z innego miejsca. Kilka miesięcy temu musiałem zmienić mieszkanie, które tak chętnie opisywałem w ostatnich latach. Po prostu zaczynam od nowa. I nie ma piękniejszej lekcji niż ta, że początek wciąż jest przede mną.

Kot Tutka leży na wielkiej czarnej poduszce i śni o wspinaniu się na wysokie drzewa, w których koronach odpoczywają ptaki. Wiele razy zdarzało mi się je ratować, kiedy przybiegała z nimi w pysku chwaląc się polowaniem.

Ratować się i zaczynać. Wierzyć w początek świata.

Witam w nowych progach.