Dla mnie „W ciemności” dostało Oskara, trzymałem kciuki do końca. Najważniejsze, że film ma tak szeroką dystrybucję, że został zakupiony do tylu krajów na świecie i że tę wstrząsającą historię Sochy, Chigerów, Klary, Korsarza i innych poznał praktycznie cały świat.[…]
Autor: Remek
and the Oscar goes
Dwa dobre filmowe wieczory. „Artysta” sam urok i czar dawnego kina, nie tylko niemego, bo cudne odniesienia do Freda Astaire’a i Ginger Rogers, nawet do Marilyn Monroe. W kinie i teatrze uwielbiam konwencję, pod warunkiem, że jest precyzyjna, konsekwentnie realizowana,[…]
walczę, żeby wygrać
Skoro poprzednio pisałem, że kino jest bliżej nieba, to rzeczywiście coraz częściej jestem w kinie, za moment Oskary i trzeba obejrzeć te filmy, które zostały dostrzeżone nominacjami. Oskara dla Meryl Streep za „Żelazną damę”, którą obejrzałem wczoraj, jestem pewny. Nie[…]
kino jest bliżej Nieba
Okazuje się, że można wciąż jeszcze zajmująco mówić o Marilyn Monroe. Obejrzałem „Mój tydzień z Marilyn”, film którego podstawę stanowiła autobiograficzna książka Colina Clarka. Historia chłopaka z bogatego domu, który niejako w buncie wobec tradycji rodzinnych postanawia pracować w filmie.[…]
zanurzony we wszechświecie
Praca w domu to błogosławieństwo i przekleństwo zarazem. Można sobie ustawić rytm pracy, ale trzeba się jemu podporządkować. Więc praca w domu ma wartości po stronie „można” i po stronie „trzeba”. Jestem zorganizowany od dawna, chętnie podporządkowuję się pracy i[…]
kino nie istnieje
Jestem. Słucham właśnie świetnej płyty akordeonisty Marcina Wyrostka, wydanej przez Kayax, i chyba moim ulubionym „kawałkiem” stał się ten z wokalem Kayah, ludowy „Jovano, Jovanke”. Zaś w ostatnich dniach często wracałem do płyty Agi Zaryan z wierszami Czesława Miłosza. Ile[…]