To miał być dzień nicnierobienia. Tylko przyjemności – Blechacz gra Chopina, książka. Rano myślałem, dzisiaj leżę, jak będzie chciało mi się spać, pośpię, jak poczytać, poczytam. Mam dwa razy w roku takie dni osłabienia. Przedwczoraj miła kolacja u przyjaciół, spotkanie[…]
Kategoria: Muzyka
topić lód, codziennie
Jakoś nie mogę przeboleć, że nie nagrałem wczorajszego spotkania z Krystyną i Stefanem Chwinami, które współprowadziłem z Anną Janko w Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich. Obiecałem nawet rodzicom, że nagram, i jak zwykle, w stresie przed spotkaniem zapomniałem zabrać dyktafon. Rozmowa dotyczyła[…]
zadarte wzrokiem
Zmysły sycą się, apetyt rośnie, codziennie tyle ciekawych zdarzeń, kalendarz ciemny od zapisanych terminów, nawet nie mam możliwości zatrzymać się, przemyśleć raz jeszcze tego, co powinno być zatrzymane, przemyślane, zostaje – jak to określiła pani Julia Hartwig w jednej z[…]
Monti Fiori
Wróciłem do Polski, z toną nagrań i wrażeń. Byłem w Izraelu po raz drugi, dokumentując swoją nową książkę, i naprawdę wszystkie opowieści, które zebrałem są jak wyłowione z morza bursztyny. Jeździłem za tymi opowieściami do małych i większych miast, słuchałem[…]
wciąż nas przenoszą
Żyję ostatnio zadaniowo, stale robię notatki, stale się czegoś uczę do rozmów czy spotkań, które prowadzę. Zadań coraz więcej, stres też. Terminy nad głową. Budzę się coraz trudniej, bo wiem, że zaraz muszę oddać się kolejnym zadaniom. Koty dostają nocą[…]
Z Woodym w Bangkoku
Dużo pracuję, trochę choruję, właśnie wziąłem ostatni antybiotyk z dwunastodniowej kuracji, oby na prostą! Cała naprzód! Rozwijamy żagle i hurra! Tak sobie słowami dodaję zdrowia. Ale przecież w słowach jest cała moc. Czasami też słabość. Wysłałem dzisiaj do autoryzacji ostatnią[…]