{"id":806,"date":"2011-09-21T15:06:31","date_gmt":"2011-09-21T15:06:31","guid":{"rendered":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?p=806"},"modified":"2011-09-21T17:10:15","modified_gmt":"2011-09-21T17:10:15","slug":"w-domu-zolwia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?p=806","title":{"rendered":"w domu \u017c\u00f3\u0142wia"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\">\n<figure id=\"attachment_807\" aria-describedby=\"caption-attachment-807\" style=\"width: 200px\" class=\"wp-caption alignleft\"><a href=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/emily.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-medium wp-image-807\" title=\"emily\" src=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/emily-200x300.jpg\" alt=\"\" width=\"200\" height=\"300\" srcset=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/emily-200x300.jpg 200w, https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/emily.jpg 301w\" sizes=\"auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px\" \/><\/a><figcaption id=\"caption-attachment-807\" class=\"wp-caption-text\">ksi\u0119\u017cniczka Salme, jeszcze nie wie, \u017ce zamieszka w Bydgoszczy<\/figcaption><\/figure>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nie, nie napisz\u0119, \u017ce koty \u015bpi\u0105, bo ile, na Boga, mo\u017cna spa\u0107? Mo\u017ce, wielbiciele kot\u00f3w, jeste\u015bmy z nimi z t\u0119sknoty za wolno\u015bci\u0105, niezale\u017cno\u015bci\u0105, beztroskim snem? A mo\u017ce wybieraj\u0105 nas, bo chc\u0105 pokaza\u0107, co tracimy codziennym krz\u0105taniem si\u0119?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I jak tu teraz z kot\u00f3w przej\u015b\u0107 do \u017c\u00f3\u0142wi? Mieli\u015bmy z siostr\u0105 kiedy\u015b \u017c\u00f3\u0142wia, nazywa\u0142 si\u0119 Ludwik. Jednak, w przeciwie\u0144stwie do kota, trudno jest si\u0119 od \u017c\u00f3\u0142wia czego\u015b nauczy\u0107. Tak mi si\u0119 przynajmniej wydawa\u0142o.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">O, i teraz mam ten pasa\u017cyk, przej\u015bcie do w\u0142a\u015bciwego tematu (na marginesie: takie przej\u015bcie nazywam butami Zygmunta Broniarka, kt\u00f3ry jest dziennikarzem potrafi\u0105cym po\u0142\u0105czy\u0107 ze sob\u0105 dowolne tematy, bez najmniejszego wysi\u0142ku).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Od trzech dni nie mog\u0119 wynurzy\u0107 si\u0119 z nowej ksi\u0105\u017cki Ma\u0142gorzaty Szejnert &#8222;Dom \u017c\u00f3\u0142wia. Zanzibar&#8221;, kt\u00f3ra uka\u017ce si\u0119 nak\u0142adem wydawnictwa Znak 13 pa\u017adziernika.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tych, kt\u00f3rzy znaj\u0105 dwie poprzednie ksi\u0105\u017cki Ma\u0142gorzaty Szejnert &#8222;Czarny ogr\u00f3d&#8221; i &#8222;Wysp\u0119 klucz&#8221;, nie musz\u0119 namawia\u0107. R\u00f3wnie\u017c w nowej ksi\u0105\u017cce opowiada Szejnert pasjonuj\u0105ce losy mieszka\u0144c\u00f3w fragmentu \u015bwiata, tym razem zwanego Zanzibarem, moim zdaniem ksi\u0105\u017cka ma wiele wsp\u00f3lnego z dwiema poprzednimi, chocia\u017c pierwsza dotyczy\u0142a \u015al\u0105ska a druga Ellis Island, pozornie odleg\u0142ymi od egzotyki Zanzibaru. A jednak traktuj\u0119 te trzy tytu\u0142y jako swoist\u0105 trylogi\u0119 o t\u0119sknocie i marzeniu, pr\u00f3bie porz\u0105dkowania \u015bwiata i uczynienia go lepszym. Nawet je\u015bli efekty tego porz\u0105dkowania s\u0105 okrutne a pr\u00f3by nieudane. S\u0105 to te\u017c ksi\u0105\u017cki o potrzebie zakorzenienia si\u0119. I naprawd\u0119, kiedy pisze Szejnert o Zanzibarze, na kt\u00f3rymi nigdy nie by\u0142em, poprzez losy jego mieszka\u0144c\u00f3w, czyni go bliskim, \u017ceby nie powiedzie\u0107 swojskim.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Sk\u0105d Zanzibar? Ma\u0142gorzata Szejnert wyzna\u0142a w wypowiedzi dla wydawnictwa Znak, \u017ce zbli\u017caj\u0105c si\u0119 do siedemdziesi\u0105tki zapragn\u0119\u0142a nurkowa\u0107. Uda\u0142a si\u0119 na Zanzibar. Kiedy znalaz\u0142a si\u0119 pod wod\u0105 przep\u0142yn\u0119\u0142y nad ni\u0105 dwa \u017c\u00f3\u0142wie (a mo\u017ce przep\u0142yn\u0105\u0142 jeden, tego ju\u017c nie pami\u0119tam, musia\u0142bym obejrze\u0107 film promuj\u0105cy ksi\u0105\u017ck\u0119 raz jeszcze). Zacz\u0119\u0142a dr\u0105\u017cy\u0107 ten temat. Dowiedzia\u0142a si\u0119, \u017ce \u017c\u00f3\u0142wica, kt\u00f3ra chce znie\u015b\u0107 jaja musi pop\u0142yn\u0105\u0107 do miejsca, w kt\u00f3rym si\u0119 urodzi\u0142a, gdzie ujrza\u0142a \u015bwiat\u0142o i tam z\u0142o\u017cy\u0107 w wykopanym przez siebie miejscu oko\u0142o setki jaj. Czasem \u017c\u00f3\u0142wice musz\u0105 przep\u0142yn\u0105\u0107 tysi\u0105ce kilometr\u00f3w. Wracaj\u0105 na Zanzibar, gdzie nic ju\u017c nie jest takie, jak by\u0142o. Mn\u00f3stwo turyst\u00f3w na pla\u017cy, hoteli, budowa dom\u00f3w, gdzie wi\u0119c ma z\u0142o\u017cy\u0107 swoje jaja?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ta opowie\u015b\u0107 wydaje mi si\u0119 metafor\u0105 ca\u0142ej trylogii Szejnert, metafor\u0105 w\u0119dr\u00f3wki w poszukiwaniu swojego miejsca na \u015bwiecie, a wi\u0119c siebie, t\u0119sknoty za odmienieniem swojego losu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W &#8222;Domu \u017co\u0142wia&#8230;&#8221; opowiada Szejnert histori\u0119 wielu ludzi, kt\u00f3rych los zwi\u0105za\u0142 z Zanzibarem. I w\u0142a\u015bciwie co opowie\u015b\u0107 to niezwyk\u0142y film. Porywaj\u0105ca historia Davida Livingstone&#8217;a, misjonarza, odkrywcy i pisarza usi\u0142uj\u0105cego walczy\u0107 z niewolnictwem, i ostatnie akordy &#8211; niezwyk\u0142y opis balsamowania jego cia\u0142a a nast\u0119pnie pielgrzymki z jego zw\u0142okami do Wielkiej Brytanii. Historia ksi\u0119\u017cniczki Salme Emily Ruete, c\u00f3rki zanzibarskiego su\u0142tana, kt\u00f3ra wychodzi za m\u0105\u017c za Niemca, przenosi si\u0119 do Europy, a nawet przez chwil\u0119, u kresu swojego \u017cycia, mieszka w Bydgoszczy przy ulicy Mickiewicza 17 (nazwa ulicy jest p\u00f3\u017aniejsza). Fascynuj\u0105ce, jak pr\u00f3bowa\u0142y za ni\u0105 decydowa\u0107 rz\u0105dy Niemiec i Wielkiej Brytanii, by nie spotka\u0142a si\u0119 ponownie z bratem, ju\u017c wtedy su\u0142tanem. W ksi\u0105\u017cce s\u0105 fotografie ksi\u0119\u017cniczki Salme zar\u00f3wno w egzotycznych zanzibarskich kostiumach jak i w eleganckich strojach wiktoria\u0144skich. Wyobra\u017cam sobie t\u0119 egzotyczn\u0105 posta\u0107 spaceruj\u0105c\u0105 ulicami Bydgoszczy, podczas gdy mijaj\u0105cy j\u0105 ludzie nie maj\u0105 poj\u0119cia jaki fragment \u015bwiata nosi pod powiekami. Nabra\u0142em od razu ochoty na lektur\u0119 wydanych w Niemczech wspomnie\u0144 ksi\u0119\u017cniczki. Ale jest te\u017c najstarsza \u017cyj\u0105ca mieszkanka Zanzibaru Bi Kidude, kt\u00f3ra przed dwoma laty koncertowa\u0142a w Polsce. Bi Kidude m\u00f3wi, \u017ce sko\u0144czy\u0142a sto lat, czasem nawet, \u017ce 116. Jest te\u017c wiele postaci o mniejszym znaczeniu dla historii, ale czy rzeczywi\u015bcie? Cho\u0107by Rameh Oza, hinduski fotografik, w\u0142a\u015bciciel starego atelier w Kamiennym Mie\u015bcie na Zanzibarze. Ksi\u0105\u017cka jest bogato ilustrowana, a posta\u0107 Rameha Ozy ma przecie\u017c znaczenie dla \u015bwiata, skoro utrwala to, co mog\u0142oby przesta\u0107 istnie\u0107. Pami\u0119tam, \u017ce w poprzedniej ksi\u0105\u017cce Ma\u0142gorzaty Szejnert fotografie te\u017c mia\u0142y znaczenie. I tam i tu opowiada histori\u0119 zdj\u0119\u0107, zastanawia si\u0119, kim s\u0105 utrwaleni na fotografiach ludzie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pisz\u0119 z lektury, na gor\u0105co, jeszcze ksi\u0105\u017cki nie sko\u0144czy\u0142em i wcale mi si\u0119 tak nie spieszy z jej zamkni\u0119ciem. Ka\u017cda z jej stron porywa. Z jednej strony odurza intensywno\u015bci\u0105 zapach\u00f3w, z drugiej imponuje monumentalnym zadaniem, jakie Szejnert na siebie narzuci\u0142a. Przecie\u017c, gdyby t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119 pisa\u0142 Norman Davis albo Paul Johnson mia\u0142by pewnie researcher\u00f3w i asystent\u00f3w. Szejnert histori\u0119 Zanzibaru przechodzi w\u0142a\u015bciwie w pojedynk\u0119, po reportersku. Mo\u017ce tu tkwi odpowied\u017a na coraz cz\u0119\u015bciej stawiane w ostatnich latach pytanie, co jest si\u0142\u0105 polskiego reporta\u017cu. Mo\u017ce poza talentem literackim autor\u00f3w jego tajemnic\u0105 jest te\u017c ich ciekawo\u015b\u0107 poszukiwa\u0144, omal archeologiczna cierpliwo\u015b\u0107 i potrzeba zapisywania \u015bwiata, a nie tylko potrzeba opowie\u015bci. A przez potrzeb\u0119 zapisywania \u015bwiata rozumiem pr\u00f3b\u0119 zaludniania go na nowo, sk\u0142adania z fragment\u00f3w, tak jak robi to Hanna Krall, jak robi\u0142 to Ryszard Kapu\u015bci\u0144ski, jak robi to Ma\u0142gorzata Szejnert. Kiedy studiowa\u0142em m\u00f3wi\u0142o si\u0119 na dziennikarstwie, \u017ce mistrzami jest wielka tr\u00f3jka &#8222;K&#8221; &#8211; czyli Kapu\u015bci\u0144ski, K\u0105kolewski, Krall (wymieniam wed\u0142ug alfabetu). Trzy ostatnie wielkie ksi\u0105\u017cki Ma\u0142gorzaty Szejnert \u0142ami\u0105 ten porz\u0105dek. Nie wymieniam m\u0142odszych, bo za istotny uwa\u017cam w tym wypadku wsp\u00f3lny fragment \u015bwiata i dziej\u00f3w historycznych, w jakie sami zostali rzuceni i w kt\u00f3rych kszta\u0142towali swoj\u0105 zdolno\u015b\u0107 patrzenia i s\u0142yszenia. I kt\u00f3rzy wychowali w\u0142a\u015bnie to pokolenie m\u0142odszych, nale\u017cy pami\u0119ta\u0107, \u017ce Ma\u0142gorzata Szejnert przej\u0119\u0142a kierowanie dzia\u0142em reporta\u017cu w &#8222;Wyborczej&#8221; po Hannie Krall, by\u0142a redaktork\u0105 tekst\u00f3w Szczyg\u0142a, Tochmana, Jagielskiego, Nowaka, Osta\u0142owskiej, Hugo-Badera. Z kolei po Szejnert dzia\u0142 reporta\u017cu przej\u0119li Pawe\u0142 Go\u017ali\u0144ski z Mariuszem Szczyg\u0142em, kszta\u0142tuj\u0105c kolejne pokolenie reporter\u00f3w.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Oczywi\u015bcie Paul Johnson i Norman Davis nie s\u0105 reporterami, wi\u0119c por\u00f3wnanie to ma swoje uzasadnienie tylko je\u015bli dotyczy monumentalno\u015bci dzie\u0142 i rozleg\u0142o\u015bci bada\u0144. A \u017ce badania Szejnert w przypadku trzech jej ostatnich ksi\u0105\u017cek s\u0105 monumentalne, nie mam \u017cadnych w\u0105tpliwo\u015bci.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u017b\u00f3\u0142wice p\u0142yn\u0105 tysi\u0105ce kilometr\u00f3w do miejsca swojego urodzenia. Tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce w najnowszym numerze &#8222;New Yorkera&#8221; jest autobiograficzne opowiadanie Alice Munro &#8222;Dear Life. A childhood visitation&#8221;. Opowiada w nim histori\u0119 uwa\u017canej za ob\u0142\u0105kan\u0105 kobiety, kt\u00f3ra zakrad\u0142a si\u0119 pod dom rodzic\u00f3w Munro (Alice dopiero si\u0119 urodzi\u0142a i le\u017ca\u0142a w \u0142\u00f3\u017ceczku), by\u0107 mo\u017ce szukaj\u0105c w\u0142asnego dziecka (wtedy ju\u017c doros\u0142ej c\u00f3rki). Munro opowiada te\u017c, jak jej matka, kiedy umiera\u0142a, uciek\u0142a ze szpitala i pr\u00f3bowa\u0142a wr\u00f3ci\u0107 do siebie, b\u0142\u0105dz\u0105c po okolicy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8222;Je\u015bli w tym by\u0142a fikcja, jak m\u00f3wi\u0142am, to by\u0142oby za wiele, ale to jest prawda&#8221; &#8211; t\u0142umaczy pisarka w swoim znakomitym opowiadaniu w &#8222;New Yorkerze&#8221; i jeszcze jedno zdanie z tej prozy: &#8222;M\u00f3wimy o sprawach, kt\u00f3re nie mog\u0105 by\u0107 wybaczone, albo kt\u00f3rych nigdy nie wybaczymy sobie. Ale wybaczamy &#8211; robimy tak ca\u0142y czas&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zanotowa\u0142em to zdanie, \u017ceby nie zgubi\u0107. I tak, w butach Zygmunta Broniarka, zdo\u0142a\u0142em opowiedzie\u0107 o \u015bpi\u0105cych kotach, o \u017c\u00f3\u0142wiach z Zanzibaru, mieszkaj\u0105cej w Bydgoszczy ksi\u0119\u017cniczce, i jeszcze to sobie wybaczy\u0142em. Teraz spokojnie wracam do lektury.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie, nie napisz\u0119, \u017ce koty \u015bpi\u0105, bo ile, na Boga, mo\u017cna spa\u0107? Mo\u017ce, wielbiciele kot\u00f3w, jeste\u015bmy z nimi z t\u0119sknoty za wolno\u015bci\u0105, niezale\u017cno\u015bci\u0105, beztroskim snem? A mo\u017ce wybieraj\u0105 nas, bo chc\u0105 pokaza\u0107, co tracimy codziennym krz\u0105taniem si\u0119? I jak tu[&#8230;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[6],"tags":[],"class_list":["post-806","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ksiazki"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/806","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=806"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/806\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":815,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/806\/revisions\/815"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=806"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=806"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=806"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}