{"id":780,"date":"2011-09-10T14:03:45","date_gmt":"2011-09-10T14:03:45","guid":{"rendered":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?p=780"},"modified":"2011-09-10T14:17:49","modified_gmt":"2011-09-10T14:17:49","slug":"ksiadz-paradoks","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?p=780","title":{"rendered":"Ksi\u0105dz Paradoks"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/Ksiadz_paradoks.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-781\" title=\"Ksiadz_paradoks\" src=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/Ksiadz_paradoks-210x300.jpg\" alt=\"\" width=\"210\" height=\"300\" srcset=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/Ksiadz_paradoks-210x300.jpg 210w, https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/Ksiadz_paradoks.jpg 350w\" sizes=\"auto, (max-width: 210px) 100vw, 210px\" \/><\/a>Przed dwoma dniami wydawnictwo Znak przys\u0142a\u0142o mi egzemplarz ksi\u0105\u017cki Magdaleny Grzeba\u0142kowskiej &#8222;Ksi\u0105dz Paradoks. Biografia Jana Twardowskiego&#8221;, kt\u00f3ra uka\u017ce si\u0119 za tydzie\u0144, a kt\u00f3rej fragment dzisiaj publikuje Gazeta Wyborcza. Zanim mog\u0142em zabra\u0107 si\u0119 za lektur\u0119, przekartkowa\u0142em. Zasmuci\u0142em si\u0119. W\u015br\u00f3d zdj\u0119\u0107 ksi\u0119dza zamieszczone s\u0105 fotokopie wyci\u0105gni\u0119tych z IPN-u teczek ksi\u0119dza Jana. M\u00f3j pierwszy odruch by\u0142 taki, aby nie czyta\u0107 tej ksi\u0105\u017cki.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ksi\u0119dza Jana zna\u0142em, my\u015bl\u0119, \u017ce byli\u015bmy zaprzyja\u017anieni (chocia\u017c to mo\u017ce powiedzie\u0107 wiele os\u00f3b, kt\u00f3re si\u0119 z nim spotyka\u0142y). Bywa\u0142o, \u017ce odwiedza\u0142em go w domu, u si\u00f3str Wizytek cz\u0119\u015bciej ni\u017c raz w tygodniu, rozmawiali\u015bmy zawsze du\u017co o literaturze, czytali\u015bmy wiersze, cz\u0119sto ksi\u0105dz zaprasza\u0142 mnie na &#8222;dziennik&#8221; do swoich s\u0105siad\u00f3w, braci Olszewskich, bo sam nie mia\u0142 telewizora. Szed\u0142 najpierw sam i pyta\u0142, czy mo\u017ce przyj\u015b\u0107 na dziennik z koleg\u0105. Kilka razy poprosi\u0142, \u017cebym obejrza\u0142 z nim film, pami\u0119tam, \u017ce ogl\u0105dali\u015bmy na przyk\u0142ad &#8222;Zmierzch Bog\u00f3w&#8221;. Wiele mam wspomnie\u0144 z tego okresu, do ksi\u0119dza wci\u0105\u017c czuj\u0119 przyja\u017a\u0144 i czu\u0142o\u015b\u0107, lubi\u0119 wraca\u0107 do jego wierszy. W szufladzie biurka mam fotografi\u0119 ksi\u0119dza, kt\u00f3ry stoi pod ma\u0142ym skromnym drewnianym krzy\u017cykiem w swoim pokoju. To zdj\u0119cie zosta\u0142o zrobione do naszej rozmowy &#8222;Rozum spokornia\u0142&#8221;, kt\u00f3ra ukaza\u0142a si\u0119 w mojej pierwszej ksi\u0105\u017cce z wywiadami (od tytu\u0142u tej rozmowy wzi\u0105\u0142 si\u0119 te\u017c tytu\u0142 ca\u0142ego zbioru). Do dzisiaj uwa\u017cam za zaszczyt, \u017ce ksi\u0105dz napisa\u0142 wst\u0119p do mojego drugiego tomiku wierszy &#8222;Drzewa wierz\u0105 naprawd\u0119&#8221;. Wr\u0119czy\u0142 mi kt\u00f3rego\u015b dnia napisany na maszynie tekst podpisany w\u0142asnor\u0119cznie czarnym pi\u00f3rem. Mia\u0142em przyjemno\u015b\u0107 prowadzi\u0107 spotkania ksi\u0119dza z czytelnikami &#8211; w B\u0142oniu pod Warszaw\u0105, ksi\u0105dz zasn\u0105\u0142 nam podczas spotkania i pan Henryk Machalica, kt\u00f3ry czyta\u0142 wiersze ksi\u0119dza w\u0142a\u015bciwie prawie zacz\u0105\u0142 krzycze\u0107 czytaj\u0105c, \u017ceby ksi\u0119dza zbudzi\u0107 zanim zorientuje si\u0119 publiczno\u015b\u0107. W drodze do tego\u017c B\u0142onia ksi\u0105dz wymy\u015bla\u0142 tytu\u0142 dla swojej nowej ksi\u0105\u017cki i \u015bmia\u0142 si\u0119 bardzo, kiedy wpad\u0142 nagle na s\u0142owa: &#8222;Ogony i ogonki&#8221;. Pami\u0119tam cichy g\u0142os ksi\u0119dza w rozmowach telefonicznych, a w\u0142a\u015bciwie w telefonicznym umawianiu spotka\u0144 i w czasie kaza\u0144. Pami\u0119tam, jak stan\u0105\u0142em w kolejce z \u017cyczeniami urodzinowymi, kiedy\u015b po mszy. Trzyma\u0142em w r\u0119ku prezent, a ksi\u0105dz wy\u0142uska\u0142 mnie spo\u015br\u00f3d go\u015bci i przywo\u0142a\u0142: &#8222;Najpierw ty, z \u0142ap\u00f3wk\u0105&#8221;. A kiedy mia\u0142em powa\u017cne rodzinne problemy, przys\u0142a\u0142 mi kartk\u0119 (chocia\u017c mieszka\u0142em dwie ulice dalej), \u017ce nie chce przeszkadza\u0107 w zmartwieniach, ale pami\u0119ta w modlitwie. I pami\u0119tam kazanie na jubileusz pos\u0142ugi kap\u0142a\u0144skiej, kiedy powiedzia\u0142: &#8222;Diabe\u0142 idzie do g\u00f3ry, a trzeba robi\u0107 wszystko, \u017ceby szed\u0142 na d\u00f3\u0142&#8221;. I pami\u0119tam, \u017ce powiedzia\u0142 mi kiedy\u015b: &#8222;Piek\u0142a nie ma, ale nikomu tego nie m\u00f3w, bo nie mog\u0119 tak m\u00f3wi\u0107 jako ksi\u0105dz&#8221;. I pami\u0119tam, jak czyta\u0142, u siebie w domu, jedno ze swoich kaza\u0144 na najbli\u017csz\u0105 niedziel\u0119 i sprawia\u0142 wra\u017cenie, jakby chcia\u0142 rady. W og\u00f3le zaskakiwa\u0142 zawsze swoimi pytaniami. I pami\u0119tam, jak by\u0142 przej\u0119ty, kiedy kto\u015b powiedzia\u0142 mu, \u017ce Herbert napisa\u0142 niezbyt przychylny wiersz mu dedykowany i poprosi\u0142 mnie wtedy, \u017ceby poszed\u0142 do ksi\u0119garni Prusa i kupi\u0142 mu egzemplarz ksi\u0105\u017cki a potem przeczyta\u0142 wiersz, i d\u0142ugo to roztrz\u0105sa\u0142, nie mog\u0105c zrozumie\u0107, czemu. I pami\u0119tam, jak czytali\u015bmy razem wiersze Janusza Szubera. I jak czu\u0142 si\u0119 zawstydzony, kiedy zauwa\u017cy\u0142em kiedy\u015b, kiedy wychodzili\u015bmy do samochodu w drodze na spotkanie autorskie, \u017ce mia\u0142 poplamion\u0105 sutann\u0119. Zaproponowa\u0142em, \u017ce wr\u00f3cimy i to wod\u0105 zetr\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Otworzy\u0142em ksi\u0105\u017ck\u0119 Magdaleny Grzeba\u0142kowskiej i natychmiast, chocia\u017c bardzo dbam o ksi\u0105\u017cki i nic takiego nie robi\u0119, z fili\u017canki pociek\u0142a na ni\u0105 kawa. U\u015bmiechn\u0105\u0142em si\u0119 do siebie, bo ksi\u0105dz wiecznie chodzi\u0142 poplamiony i nawet teraz ta biografia z kaw\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">A potem ju\u017c nie mog\u0142em si\u0119 od biografii ksi\u0119dza oderwa\u0107. Czyta\u0142em przej\u0119ty. Zobaczy\u0142em zn\u00f3w ksi\u0119dza takiego, jakim go zna\u0142em. Starego ch\u0142opca z przyklejonym tupecikiem, otoczonego lud\u017ami, kt\u00f3rych z uwag\u0105 s\u0142ucha, chocia\u017c p\u00f3\u017aniej ironicznie komentuje, t\u0119skni\u0105cego za rodzin\u0105 starego ksi\u0119dza, kt\u00f3ry umawia go\u015bci godzina po godzinie, \u017ceby za d\u0142ugo nie by\u0107 bez towarzystwa i rozmowy, ironicznego poet\u0119, kt\u00f3ry doskonale zna warto\u015b\u0107 swojej poezji i warto\u015b\u0107 pisania innych i kt\u00f3ry nigdy nie b\u0119d\u0105c pewnym tego, co napisa\u0142, nieustannie zmienia\u0142, przepisywa\u0142. Ile to razy czyta\u0142 r\u00f3\u017cne teksty, wiersze, kazania odwiedzaj\u0105cym go osobom, dopuszcza\u0142 nas do tego misterium. Zobaczy\u0142em pobo\u017cnego ksi\u0119dza, kt\u00f3ry nie chce nikogo nawraca\u0107 ale swoj\u0105 pobo\u017cno\u015bci\u0105 pokazuje \u015bwiat tajemnicy i S\u0142owa. Zobaczy\u0142em m\u0119drca, kt\u00f3ry nie chce i nie umie niczego posiada\u0107, czym mnie nieustannie rozczula\u0142, bo taka by\u0142a moja babcia.\u00a0 Zobaczy\u0142em starego cz\u0142owieka, kt\u00f3ry odda\u0142 wszystko w r\u0119ce osoby, kt\u00f3ra miesza\u0142a mu w g\u0142owie, przez kt\u00f3r\u0105 cofa\u0142 swoje decyzje, a nawet, b\u0119d\u0105c w pe\u0142ni \u015bwiadomym, przyznawa\u0142 ze wstydem: jestem stary i czasem nie wiem, co podpisuj\u0119, kt\u00f3ra uczyni\u0142a z jego tw\u00f3rczo\u015bci nie katechizm, a towar, by czerpa\u0107 z niej po jego \u015bmierci. Za \u017cycia ksi\u0105dz nic nie mia\u0142 a je\u015bli mia\u0142, szybko si\u0119 tego wyzbywa\u0142.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dwa zdania tej ksi\u0105\u017cki to w\u0142a\u015bciwie klucz do Jana Twardowskiego:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8222;Jan Twardowski poeta chcia\u0142 zdoby\u0107 \u015bwiat.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jan Twardowski ksi\u0105dz nie chcia\u0142 od \u017cycia niczego. Po Bogu najwa\u017cniejszy by\u0142 cz\u0142owiek&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I tak w\u0142a\u015bnie Ksi\u0119dza pami\u0119tam. Pierwsze ze zda\u0144 rozumiem jako katechizacj\u0119. Ksi\u0105dz Jan naprawd\u0119 swoimi wierszami chcia\u0142 m\u00f3wi\u0107 o Bogu do czytelnika w Warszawie, w Radomiu i w Starogardzie. I tylko tak zdobywa\u0107 \u015bwiat.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Czyta\u0142em biografi\u0119 ksi\u0119dza Jana z nies\u0142abn\u0105cym zainteresowaniem. Ba\u0142em si\u0119 tylko rozdzia\u0142u dotycz\u0105cego jego zwi\u0105zku ze s\u0142u\u017cb\u0105 bezpiecze\u0144stwa. Ba\u0142em si\u0119, \u017ce Magdalena Grzeba\u0142kowska napisze tak, jak to zrobi\u0142 Artur Domos\u0142awski w ksi\u0105\u017cce o Ryszardzie Kapu\u015bci\u0144skim. Ba\u0142em si\u0119, \u017ce odbierze mi osob\u0119 mi blisk\u0105, wa\u017cnego tw\u00f3rc\u0119, autorytet. Je\u015bli trafi\u0142a na teczk\u0119 o zwi\u0105zkach ze s\u0142u\u017cb\u0105 bezpiecze\u0144stwa, jako biograf ma obowi\u0105zek si\u0119 do tego odnie\u015b\u0107. Ale jako biograf, a przede wszystkim reporterka, ma obowi\u0105zek zrobi\u0107 to rzetelnie. Tak te\u017c si\u0119 sta\u0142o. Z analizy tej teczki wynika, \u017ce podporucznik Grzegorz E., esbek, kt\u00f3ry rzekomo pozyska\u0142 ksi\u0119dza do wsp\u00f3\u0142pracy nadaj\u0105c mu pseudonim &#8222;Poeta&#8221;, przez wiele lat utrzymywa\u0142 z ksi\u0119dzem dosy\u0107 sporadyczny kontakt wynikaj\u0105cy z pracy ksi\u0119dza Jana jako rektora klasztoru ss. Wizytek na Krakowskim Przedmie\u015bciu. A to pojawi\u0142 si\u0119 przed rocznic\u0105 odzyskania niepodleg\u0142o\u015bci, \u017ceby zamkn\u0105\u0107 bram\u0119 do klasztoru popo\u0142udniu, a to upewnia\u0142 si\u0119, \u017ce w czasie jakiego\u015b nabo\u017ce\u0144stwa nikt z opozycji nie wedrze si\u0119 na ambon\u0119 i nie zacznie m\u00f3wi\u0107 do mikrofonu. Pocz\u0105tkowo ksi\u0105dz rozmawia\u0142 z podporucznikiem Grzegorzem E., na \u0142awce, przed swoim domu. Ale zdarzy\u0142o si\u0119, \u017ce zaprosi\u0142 go do domu, jak tyle innych os\u00f3b, kt\u00f3re do siebie przyprowadza\u0142 przez lata. Widocznie esbek nie by\u0142 w stanie uzyska\u0107 od ksi\u0119dza wystarczaj\u0105cych informacji, skoro zarejestrowa\u0142 go dopiero pod koniec 1987 roku, czyli siedem lat od pierwszej rozmowy. Wed\u0142ug teczki celem pozyskania &#8222;tw Poeta&#8221; by\u0142o uzyskanie informacji o seminarium, w kt\u00f3rym ksi\u0105dz wyk\u0142ada\u0142 a tak\u017ce o duszpasterzu \u015brodowisk tw\u00f3rczych ks. Niew\u0119g\u0142owskim. Z ca\u0142ej tej wsp\u00f3\u0142pracy pozosta\u0142y dwa chyba nieprzychylne komentarze ksi\u0119dza Jana wobec ksi\u0119dza Niew\u0119g\u0142owskiego, wynikaj\u0105ce &#8211; tak mo\u017cna to zrozumie\u0107 &#8211; z urazy &#8211; Niew\u0119g\u0142owski nigdy nie zorganizowa\u0142 ksi\u0119dzu spotkania autorskiego, nie zaprosi\u0142 na spotkania z opozycyjnymi artystami. Ksi\u0105dz rzekomo pozytywnie odnosi\u0142 si\u0119 do systemu politycznego panuj\u0105cego w kraju. W sierpniu 1989 roku rozwi\u0105zano wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z Ksi\u0119dzem, kt\u00f3rego stan zdrowia si\u0119 pogorszy\u0142 i &#8222;z tego wzgl\u0119du t.w. odmawia\u0142 kontaktu z pracownikiem&#8221;. Par\u0119 dni wcze\u015bniej w charakterystyce ksi\u0119dza esbek pisa\u0142, \u017ce &#8222;T.w. nie by\u0142 wynagradzany ani nie otrzymywa\u0142 prezent\u00f3w okoliczno\u015bciowych. Informacje przez niego przekazane mia\u0142y charakter bardzo og\u00f3lny&#8221;. Magda Grzeba\u0142kowska dotar\u0142a do Grzegorza E., kt\u00f3ry jednak odm\u00f3wi\u0142 rozmowy, a teczk\u0119 konsultowa\u0142a z profesorem Wojciechem Polakiem, historykiem i politologiem z Uniwersytetu Miko\u0142aja Kopernika w Toruniu. Powiedzia\u0142, \u017ce po lekturze materia\u0142\u00f3w jest przekonany, \u017ce ksi\u0105dz Jan &#8222;nie mia\u0142 zielonego poj\u0119cia o rejestracji. Moim zdaniem zrobiono to bez jego wiedzy i zgody(&#8230;) To typowe. Esbek przychodzi\u0142, a on nie mia\u0142 odwagi go pogoni\u0107. Zale\u017ca\u0142o mu na spokoju. Jednak \u017caden dokument w teczce nie \u015bwiadczy o \u015bwiadomej wsp\u00f3\u0142pracy ksi\u0119dza z bezpiek\u0105&#8221; &#8211; wyja\u015bni\u0142 profesor.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Magdalena Grzeba\u0142kowska nie ujawni\u0142a nazwiska esbeka, kt\u00f3ry za\u0142o\u017cy\u0142 ksi\u0119dzu teczk\u0119. Napisa\u0142a, \u017ce by\u0142y esbek ma dwoje trzydziestokilkuletnich dzieci, nie chcia\u0142a ich nazwiska pl\u0105ta\u0107 w spraw\u0119, z kt\u00f3r\u0105 nie mieli przecie\u017c nic wsp\u00f3lnego.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W dzisiejszej &#8222;Gazecie&#8221; fragmenty ksi\u0105\u017cki dotycz\u0105ce kobiet w \u017cyciu ksi\u0119dza Jana. Swojej fascynacji kobietami, mi\u0142o\u015bci do nich nigdy nie kry\u0142, nawet w wywiadach, ale do ko\u0144ca, r\u00f3wnie\u017c umieraj\u0105c, powtarza\u0142, \u017ce nigdy z kobiet\u0105 nie by\u0142.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wiele w tej ksi\u0105\u017cce fascynuj\u0105cych fragment\u00f3w i historii, na przyk\u0142ad historia domu przy ul. Elektoralnej 49, gdzie mieszka\u0142 od urodzenia, r\u00f3wnie\u017c w czasie wojny. Tajemnica tego domu, jako jednego z dw\u00f3ch przy Elektoralnej, wy\u0142\u0105czonych z obszaru getta. O pomoc w rozwik\u0142aniu tej tajemnicy poprosi\u0142a Barbar\u0119 Engelking, wsp\u00f3\u0142autork\u0119 monumentalnej pracy &#8222;Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniej\u0105cym mie\u015bcie&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Grzeba\u0142kowska wci\u0105\u017c stawia pytania, ale sama unika komentarzy, pyta fachowc\u00f3w. Przygl\u0105da si\u0119 paradoksom i pr\u00f3buje pokaza\u0107 sprzeczno\u015bci, jakie w ksi\u0119dzu by\u0142y, czyni\u0105c z niego posta\u0107 p\u0119kni\u0119t\u0105, posta\u0107 z krwi i ko\u015bci, r\u00f3wnocze\u015bnie nie ujmuj\u0105c jego autorytetowi. Ta ksi\u0105\u017cka nie pozostawia na ksi\u0119dzu skazy, bo po ludzku mamy dla niego czu\u0142o\u015b\u0107, bo \u017cy\u0142 tymi paradoksami, by\u0107 mo\u017ce czasem w niezgodzie z samym sob\u0105. Przede wszystkim jednak ksi\u0105\u017cka pozostawia tajemnic\u0119 Jana Twardowskiego &#8211; cz\u0142owieka i kap\u0142ana, nierozwik\u0142an\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pozostaje tylko smutek, \u017ce pod koniec \u017cycia otoczy\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c lud\u017ami, kt\u00f3rzy nie byli godni by\u0107 w jego otoczeniu i kt\u00f3rzy odebrali mu godno\u015b\u0107. A on tylko ze smutkiem kiwa\u0142 g\u0142ow\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W ostatnie urodziny odwiedzi\u0142em ksi\u0119dza u Wizytek. Wygl\u0105da\u0142 jak prorok z d\u0142ugimi \u015bnie\u017cnymi w\u0142osami opadaj\u0105cymi na ramiona. P\u00f3\u017aniej odwiedzi\u0142em ksi\u0119dza kilka dni przed \u015bmierci\u0105, w szpitalu na Banacha. Pani Aleksandra Iwanowska, jego spadkobierczyni wyrzuci\u0142a mnie z sali. Zdo\u0142a\u0142em tylko u\u015bcisn\u0105\u0107 ksi\u0119dzu r\u0119k\u0119. Ksi\u0105dz by\u0142 zawstydzony, w\u0142a\u015bciwie za\u017cenowany jej zachowaniem. Nic nie powiedzia\u0142, ale u\u015bmiech, z jakim mnie przywita\u0142 natychmiast znik\u0142 z jego twarzy. Spojrza\u0142em na ksi\u0119dza po raz ostatni, zamykaj\u0105c drzwi. I nigdy nie zapomn\u0119 i wstydu i smutku, jakie pojawi\u0142y si\u0119 w jego oczach.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Magdalena Grzeba\u0142kowska &#8222;Ksi\u0105dz Paradoks. Biografia Jana Twardowskiego&#8221;, Znak, Krak\u00f3w 2011.<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przed dwoma dniami wydawnictwo Znak przys\u0142a\u0142o mi egzemplarz ksi\u0105\u017cki Magdaleny Grzeba\u0142kowskiej &#8222;Ksi\u0105dz Paradoks. Biografia Jana Twardowskiego&#8221;, kt\u00f3ra uka\u017ce si\u0119 za tydzie\u0144, a kt\u00f3rej fragment dzisiaj publikuje Gazeta Wyborcza. Zanim mog\u0142em zabra\u0107 si\u0119 za lektur\u0119, przekartkowa\u0142em. Zasmuci\u0142em si\u0119. W\u015br\u00f3d zdj\u0119\u0107 ksi\u0119dza[&#8230;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[6],"tags":[],"class_list":["post-780","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ksiazki"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/780","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=780"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/780\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":785,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/780\/revisions\/785"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=780"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=780"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=780"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}