{"id":299,"date":"2011-02-19T19:30:40","date_gmt":"2011-02-19T19:30:40","guid":{"rendered":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?p=299"},"modified":"2011-02-19T19:37:35","modified_gmt":"2011-02-19T19:37:35","slug":"bol-jest-moj","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?p=299","title":{"rendered":"B\u00f3l jest m\u00f3j"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2011\/02\/dzisiaj-narysujemy-mniejsza.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-full wp-image-300\" title=\"dzisiaj-narysujemy-mniejsza\" src=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2011\/02\/dzisiaj-narysujemy-mniejsza.jpg\" alt=\"\" width=\"192\" height=\"300\" \/><\/a>Odk\u0142ada\u0142em lektur\u0119 tej ksi\u0105\u017cki. Ba\u0142em si\u0119 jej. W\u0119drowa\u0142a po mieszkaniu, zawsze ju\u017c mia\u0142em po ni\u0105 si\u0119gn\u0105\u0107, w ko\u0144cu jednak bra\u0142em do r\u0119ki inny tytu\u0142. Wiedzia\u0142em odk\u0105d si\u0119 wprowadzi\u0142a, \u017ce jej lektura nie b\u0119dzie bezkarna. Znam przecie\u017c wszystkie wcze\u015bniej ksi\u0105\u017cki i chyba omal wszystkie teksty Wojciecha Tochmana. Du\u017co te\u017c czyta\u0142em o Rwandzie, ostatnio na przyk\u0142ad &#8222;Strategi\u0119 antylop&#8221; Jeana Hatzfelda, wspania\u0142\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 o sumieniu. Hatzfeld opowiada o rodzinach ofiar, o ofiarach, kt\u00f3rym uda\u0142o si\u0119 cudem prze\u017cy\u0107 i o katach, kt\u00f3rzy mieszkaj\u0105 po s\u0105siedzku, za miedz\u0105, gdzie\u015b obok. W ko\u0144cu wczoraj si\u0119gn\u0105\u0142em po &#8222;Dzisiaj narysujemy \u015bmier\u0107&#8221; Wojciecha Tochmana\u00a0 (Wydawnictwo Czarne, Wo\u0142owiec 2010) o konsekwencjach ludob\u00f3jstwa. Kilka razy musia\u0142em jej lektur\u0119 odk\u0142ada\u0107. Omal na ka\u017cdej stronie &#8222;zabi\u0142&#8221;, &#8222;zabij karalucha&#8221;, &#8222;wyci\u0119li maczetami&#8221;, &#8222;gwa\u0142cili butelk\u0105&#8221;. Mimo to wiedzia\u0142em, \u017ce przeczytam, bo napisa\u0142 Tochman hipnotyczn\u0105 opowie\u015b\u0107 o ludzkim ciele i jego pami\u0119ci.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Alice Miller pisa\u0142a o ciele, kt\u00f3re jest tekstem, zapisem, zbuntowanym ciele, o pami\u0119ci cia\u0142a. I nie jest to zn\u00f3w takie nieuzasadnione odwo\u0142anie, swoj\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 pisa\u0142 Wojciech Tochman konsultuj\u0105c j\u0105 r\u00f3wnie\u017c z psychoterapeutami. Napisa\u0142 o cia\u0142ach umieraj\u0105cych, drgaj\u0105cych, o cia\u0142ach w agonii, cia\u0142ach pe\u0142nych l\u0119ku, czasem si\u0142y, o cia\u0142ach egzorcyzmowanych, o cia\u0142ach, kt\u00f3re nigdy nie zapomn\u0105, w kt\u00f3re wkodowany jest b\u00f3l. Jedna z bohaterek tej ksi\u0105\u017cki m\u00f3wi: &#8222;Wzi\u0119li mnie i w zamian dali chorob\u0119(&#8230;) Rozk\u0142adam si\u0119, cuchn\u0119. Prawie nie mam ju\u017c ud, po\u015bladk\u00f3w. Gnij\u0105. I dobrze, nienawidz\u0119 ich&#8221;. Kto\u015b m\u00f3wi: &#8222;Cia\u0142o moje nie jest moje. Tylko b\u00f3l jest m\u00f3j&#8221;. W innym miejscu: &#8222;Cia\u0142ob\u00f3jstwo. O tym nie wolno milcze\u0107. Pisz, niech czytaj\u0105, niech wiedz\u0105&#8221;. I w innym: &#8222;My\u0142am si\u0119 d\u0142ugo i dok\u0142adnie. Prawie nie by\u0142o czego my\u0107, prawie nie mia\u0142am cia\u0142a&#8221;. Dalej: &#8222;Zaprowadzili mnie do psychiatry. By\u0142 uprzejmy i delikatny. Powiedzia\u0142am mu w ko\u0144cu, jak mnie wtedy gwa\u0142cili. Powiedzia\u0142: spr\u00f3bujemy z pani cia\u0142a wyj\u0105\u0107 ten kawa\u0142ek drewna&#8221;. W ko\u0144cu reporter wyznaje: &#8222;Moje notesy s\u0105 spuchni\u0119te jak trupy w wodzie&#8221;. Bo &#8222;Dzisiaj narysujemy \u015bmier\u0107&#8221; to te\u017c opowie\u015b\u0107 o reporterze, kt\u00f3ry przyjecha\u0142 pozna\u0107 prawd\u0119, je\u015bli to w og\u00f3le mo\u017cliwe. S\u0142ucha wi\u0119c tych, kt\u00f3rych kiedy\u015b podzielono (r\u00f3wnie\u017c w dowodach osobistych) na Tutsi i Hutu, w kt\u00f3rych wszczepiono rasizm, kt\u00f3ry pewnie przyszed\u0142 tu z innej cz\u0119\u015bci \u015bwiata, i pr\u00f3buje zrozumie\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na pocz\u0105tku tej opowie\u015bci wyznaje Tochman: &#8222;o czym\u015b bardziej okrutnym ju\u017c pewnie nigdy nie us\u0142ysz\u0119&#8221; i myli si\u0119, za chwil\u0119 albo nast\u0119pnego dnia s\u0142yszy wspomnienie jeszcze okrutniejsze. Ta ksi\u0105\u017cka ma wielu bohater\u00f3w, ale g\u0142\u00f3wnym z nich jest Leonard, ch\u0142opak, kt\u00f3ry ocala\u0142. Irit Amiel tych, kt\u00f3rym uda\u0142o si\u0119 unikn\u0105\u0107 w Holokau\u015bcie \u015bmierci, kom\u00f3r gazowych nazwa\u0142a &#8222;osmalonymi&#8221;. Leonard unikn\u0105\u0142 sprowadzonej z Chin maczety, ale przecie\u017c jest na nim pulsuj\u0105ca krew jego wyr\u017cni\u0119tej rodziny, tak jak na ocalonych z Holokaustu zosta\u0142 dym. Wi\u0119c jest Leonard &#8222;okrwawionym&#8221; a krew jego bliskich jest g\u0119sta i ciep\u0142a. I b\u0119dzie taka ju\u017c zawsze. Wi\u0119c Leonard unika wspomnie\u0144. M\u00f3wi ci\u0119\u017cko prze\u0142ykaj\u0105c \u015blin\u0119, urwanymi zdaniami. Potrzeba czasu, \u017ceby cokolwiek powiedzia\u0142. A reporter z Polski nie dopytuje, nie naciska, jest obok. Opowie\u015b\u0107 Leonarda wraca w tej ksi\u0105\u017cce kilkakrotnie, za ka\u017cdym razem uzupe\u0142niona o to, czego wcze\u015bniej nie powiedzia\u0142.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wojciech Tochman napisa\u0142 t\u0119 reportersk\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 chyba jak nikt dot\u0105d. Skonstruowa\u0142 j\u0105 po mistrzowsku, tak \u017ce mamy wra\u017cenie, \u017ce forma ucieka reporterowi, \u017ce nie daje si\u0119 okie\u0142zna\u0107, st\u0105d obszerne przypisy, kt\u00f3re same w sobie s\u0105 oddzieln\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0105, narratorem, greckim ch\u00f3rem; czytaj\u0105c mamy wra\u017cenie, \u017ce ta opowie\u015b\u0107 wymyka si\u0119, przez co nasi\u0105kamy ni\u0105 coraz bardziej, ju\u017c zaczyna w nas czy na nas pulsowa\u0107, o\u017cywa, wdziera si\u0119 w nasz uspokojony krwiobieg. Reporter ods\u0142ania po fragmencie, cofa si\u0119. Zaczynaj\u0105c pisa\u0107 t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119 zna ju\u017c przecie\u017c histori\u0119 jej bohater\u00f3w, ale od pocz\u0105tku sprawia wra\u017cenie, \u017ce nie zna, ka\u017ce nam odkrywa\u0107, dotkn\u0105\u0107, pods\u0142ucha\u0107, zobaczy\u0107. Ods\u0142ania co\u015b, cofa si\u0119 w czasie, wyprzedza, zap\u0119tla. To nie jest strumie\u0144 \u015bwiadomo\u015bci. To zupe\u0142nie nowa forma. Bo ksi\u0105\u017cka Tochmana jest cia\u0142em, kt\u00f3re pami\u0119ta. A cia\u0142a nie czyta si\u0119 \u0142atwo. Czytam du\u017co, znam wszystkie ksi\u0105\u017cki Tochmana, a nie mog\u0119 sobie przypomnie\u0107 \u017cadnej, kt\u00f3ra by\u0142aby w ten spos\u00f3b napisana i skonstruowana. To rodzaj p\u0119tli, kt\u00f3ra si\u0119 zaciska. A w p\u0119tli cia\u0142o jak zapisana ksi\u0105\u017cka. A w p\u0119tli historia Leonarda, kt\u00f3ry, zreszt\u0105 nie on jeden, spo\u015br\u00f3d przyjaci\u00f3\u0142 na studiach wybiera sobie rodzin\u0119, r\u00f3wnie\u017c matk\u0119 i ojca, bo trzeba do kogo\u015b nale\u017ce\u0107. Wybiera rodzin\u0119, kt\u00f3rej b\u0119dzie codziennie opowiada\u0142 o tym, co go w\u0142a\u015bnie spotka\u0142o, co my\u015bli, ale kt\u00f3rej nie b\u0119dzie si\u0119 zwierza\u0142 z tego, co si\u0119 wydarzy\u0142o. Pomy\u015bla\u0142em od razu o terapii Berta Hellingera &#8222;ustawianie rodziny&#8221;. Musi w tym co\u015b by\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">A potem Leonard w samolocie do Europy, do Warszawy, w warszawskiej windzie, a potem siedzi w ogrodzie i pije kaw\u0119. I ju\u017c mamy t\u0119 p\u0119tl\u0119 na szyi, zaciska si\u0119. To nie jest jaka\u015b Rwanda, daleki afryka\u0144ski kraj, Leonard jest jednym z nas.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Niedawno ukaza\u0142a si\u0119 w Polsce powie\u015b\u0107 Jeana Hatzfelda &#8222;Linia zanurzenia&#8221;, znakomita ksi\u0105\u017cka o powrocie do kraju, o reporterze, kt\u00f3ry wraca do domu. Tochman nie musia\u0142 tego opisa\u0107. Hatzfeld napisa\u0142 kilka ksi\u0105\u017cek reporterskich i powie\u015b\u0107, \u017ceby opowiedzie\u0107 o tym, co Tochman opisa\u0142 w &#8222;Dzisiaj narysujemy \u015bmier\u0107&#8221;. Ta ksi\u0105\u017cka to jaki\u015b taniec \u017ca\u0142obny, lament po\u0142\u0105czone z g\u0142\u0119boko humanistyczn\u0105 refleksj\u0105 o cz\u0142owieku, kt\u00f3ry rozpala z\u0142o jak zapa\u0142k\u0119 i o reporterze, kt\u00f3ry boi si\u0119 zobaczy\u0107 w swoich d\u0142oniach maczet\u0119. O rozpaleniu z\u0142a. Ot tak.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Oczywi\u015bcie temat\u00f3w jest w tej ksi\u0105\u017cce wiele, cho\u0107by wsp\u00f3\u0142odpowiedzialno\u015b\u0107 przedstawicieli Ko\u015bcio\u0142a, \u015bwiadk\u00f3w, nie umiem dzi\u015b jeszcze wszystkiego om\u00f3wi\u0107. Jestem jednak pewny, \u017ce ksi\u0105\u017cka Tochmana wyznacza now\u0105 drog\u0119 w reporta\u017cu, \u017ce uciek\u0142a spod skrzyde\u0142 tego gatunku, \u017ce m\u00f3wi swoim g\u0142osem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Kanon na nowy blog, odcinek 28<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">O swoich najwa\u017cniejszych ksi\u0105\u017ckach opowiada<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Micha\u0142 Korta<\/strong>, fotografik:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Truman Capote &#8222;Z zimn\u0105 krwi\u0105&#8221; &#8211; od dawna numer jeden, potem d\u0142ugo,  d\u0142ugo nic. Za doskona\u0142\u0105 form\u0119!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Franz Kafka &#8211; wszystko i najch\u0119tniej w wersji orginalnej, najwi\u0119ksze  wra\u017cenie zrobi\u0142 chyba &#8222;Zamek&#8221; jest mniej oczywisty ni\u017c bardziej znane jego ksi\u0105\u017cki.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Herman Hesse &#8222;Wilk stepowy&#8221; najch\u0119tniej w oryginale.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Elias Canetti &#8222;Auto da fe&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Marek Aureliusz &#8222;Rozmy\u015blania&#8221; &#8211; niby oczywiste, a jednak daj\u0105 tyle do  my\u015blenia. Mo\u017cna czyta\u0107 od \u015brodka, i po jednym akapicie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Susan Sontag &#8222;O fotografii&#8221;\/ Roland Barthes &#8222;\u015awiat\u0142o obrazu&#8221;  &#8211;  r\u00f3wnolegle dwie pozycje, to ju\u017c klasyka &#8211; wracam do nich z racji  wykonywanego zawodu i za ka\u017cdym razem czytam inne rzeczy. <strong>Korzystaj\u0105c z okazji og\u0142oszenie:<\/strong> odkupi\u0119 tomik &#8222;Graffiti&#8221; Charlesa Reznikoffa w t\u0142um. P. Sommera; kontakt: studio@michalkorta.com<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Odk\u0142ada\u0142em lektur\u0119 tej ksi\u0105\u017cki. Ba\u0142em si\u0119 jej. W\u0119drowa\u0142a po mieszkaniu, zawsze ju\u017c mia\u0142em po ni\u0105 si\u0119gn\u0105\u0107, w ko\u0144cu jednak bra\u0142em do r\u0119ki inny tytu\u0142. Wiedzia\u0142em odk\u0105d si\u0119 wprowadzi\u0142a, \u017ce jej lektura nie b\u0119dzie bezkarna. Znam przecie\u017c wszystkie wcze\u015bniej ksi\u0105\u017cki i[&#8230;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[6],"tags":[],"class_list":["post-299","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ksiazki"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/299","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=299"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/299\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":303,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/299\/revisions\/303"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=299"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=299"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=299"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}