{"id":240,"date":"2011-02-10T15:50:52","date_gmt":"2011-02-10T15:50:52","guid":{"rendered":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?p=240"},"modified":"2011-02-10T15:50:52","modified_gmt":"2011-02-10T15:50:52","slug":"o-tym-jak-remek-odkrywal-internet","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?p=240","title":{"rendered":"o tym, jak Remek odkrywa\u0142 internet"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2011\/02\/storehours.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-full wp-image-241\" title=\"storehours\" src=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2011\/02\/storehours.jpg\" alt=\"\" width=\"257\" height=\"232\" \/><\/a>O, pojawi\u0142e\u015b mi si\u0119 online, co u ciebie? &#8211; zapyta\u0142a wczoraj kole\u017canka, ameryka\u0144ska dziennikarka, z kt\u00f3r\u0105 w 1996 roku by\u0142em na stypendium dziennikarskim w Finlandii. Dawno nie rozmawiali\u015bmy i wczoraj wymieniali\u015bmy si\u0119 informacjami o pracy, mieszkaniach, k\u0142opotach, tekstach, blogach. &#8211; Musisz w ko\u0144cu przyjecha\u0107 do Nowego Jorku, masz u nas miejsc\u00f3wk\u0119 na Brooklynie &#8211; pisze dalej kole\u017canka wysy\u0142aj\u0105c mi linka do mapy google earth ze skrzy\u017cowaniami ulic, przy kt\u00f3rych mieszka, a nawet sfotografowanym frontem domu. Typowa nowojorska kamienica z czerwonej ceg\u0142y, ze schodami przeciwpo\u017carowymi, z du\u017cymi oknami. Blisko parku, w \u0142adnej, zielonej okolicy. &#8211; A co teraz piszesz? &#8211; zapyta\u0142em. &#8211; W\u0142a\u015bnie opublikowa\u0142am tekst o legendarnym gitarzy\u015bcie, Alvino Reyu&#8230; &#8211; i ju\u017c podsy\u0142a mi link do swojego tekstu, a ja czytam jakbym by\u0142 sta\u0142ym czytelnikiem tej gazety i odpisuj\u0119, \u017ce zazdroszcz\u0119 jej jednego komentarza. Pewna internautka napisa\u0142a, \u017ce kupi\u0142a z m\u0119\u017cem mieszkanie po Reyu i \u017ce lubi\u0105 s\u0142ucha\u0107 jego p\u0142yt i wyobra\u017ca\u0107 sobie, \u017ce w\u0142a\u015bnie teraz pr\u00f3buje w ich salonie z kolegami z orkiestry. Rozmawiam &#8222;przez ocean&#8221; i przypominam sobie, jak by\u0142o wtedy, w 1996 roku, kiedy si\u0119 poznali\u015bmy. Wi\u0119c by\u0142em na studiach, rodzice kupili mi walizkow\u0105 maszyn\u0119 do pisania, chyba Olimpus, pisz\u0119 chyba, bo przekaza\u0142em j\u0105 p\u00f3\u017aniej poetce Stanis\u0142awie Zawiszance i nie mog\u0119 sprawdzi\u0107. Kilkakrotnie zdarzy\u0142o mi si\u0119 po\u017cycza\u0107 t\u0119 maszyn\u0119 kolegom ze studi\u00f3w do przepisywania ich prac. Ma\u0142o kto z nas mia\u0142 komputer, pami\u0119tam, jak jeden z wyk\u0142adowc\u00f3w skrzycza\u0142 kole\u017cank\u0119, \u017ce odda\u0142a mu prac\u0119 napisan\u0105 odr\u0119cznie. S\u0142owo kom\u00f3rka wci\u0105\u017c jeszcze bardziej kojarzy\u0142o si\u0119 z ciemnym pomieszczeniem, ni\u017c z telefonem. W czasie pobytu w Finlandii odkry\u0142em znaczenie kom\u00f3rki, niekt\u00f3rzy mieli po dwa, a nawet trzy aparaty. C\u00f3reczka fi\u0144skiej pary, u kt\u00f3rej mieszka\u0142em, w wieku lat czterech dzwoni\u0142a do swojej mamy ze swojej kom\u00f3rki i krzycza\u0142a: &#8222;G\u0142upia mama!&#8221; &#8211; i roz\u0142\u0105cza\u0142a si\u0119. Koledzy z tzw. Zachodu chodzili na internet, ale nie wiedzia\u0142em za bardzo co to, wi\u0119c zostawa\u0142em w pokoju. Oni wysy\u0142ali do dom\u00f3w e-maile, ja telefonowa\u0142em albo s\u0142a\u0142em faks. Gdyby kto\u015b mi wtedy powiedzia\u0142, \u017ce kilka lat p\u00f3\u017aniej Anne b\u0119dzie widzia\u0142a mnie &#8222;online&#8221; a ja obejrz\u0119 zdj\u0119cia satelitarne jej domu, pomy\u015bla\u0142bym, \u017ce to &#8222;matrix&#8221;. &#8211; Znam \u015bwietn\u0105 ksi\u0119garni\u0119 w Nowym Jorku &#8211; m\u00f3wi\u0119 Anne, chocia\u017c nigdy w Ameryce nie by\u0142em. &#8211; Nazywa si\u0119 Three Lives, jest w Greenwich Village. &#8211; OK, zajrz\u0119 tam na pewno, a sk\u0105d o niej wiesz? &#8211; A, to moja ulubiona ksi\u0119garnia, zagl\u0105dam sobie do niej w internecie, dostaj\u0119 od nich newslettery z nowo\u015bciami ksi\u0105\u017ckowymi, wiem o niej, bo przeczyta\u0142em w jakiej\u015b ksi\u0105\u017cce Michaela Cunninghama, \u017ce lubi tam zagl\u0105da\u0107. Zazdroszcz\u0119 ci tego Brooklynu &#8211; m\u00f3wi\u0119 czy te\u017c pisz\u0119 dalej do Anne. &#8211; W\u0142a\u015bnie czyta\u0142em ksi\u0105\u017ck\u0119 Patti Smith, w kt\u00f3rej wspomina swoje mieszkanie. No i oczywi\u015bcie Paul Auster, Philip Roth. No i oczywi\u015bcie &#8222;Brooklyn Boogie&#8221; i &#8222;Dym&#8221;. &#8211; No, tak, m\u00f3wi &#8211; Anne &#8211; jak przyjedziesz, to po\u0142azimy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Kanon na nowy blog, odcinek 19<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dzisiaj o swoich najwa\u017cniejszych ksi\u0105\u017ckach opowiada<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Jerzy Sosnowski<\/strong>, pisarz, publicysta, dziennikarz:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Najwa\u017cniejsze ksi\u0105\u017cki (dla mnie):<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">1.\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 (z dzieci\u0144stwa)\u00a0 Joanna Kulmowa: &#8222;Stacja Nigdy W \u017byciu&#8221; (z ilustracjami Bohdana Butenki) &#8211; jedna z ca\u0142ej serii ksi\u0105\u017cek, pisanych na prze\u0142omie lat 50. i 60. przez polskich pisarzy, kt\u00f3rzy starali si\u0119 adaptowa\u0107 dla potrzeb literatury dzieci\u0119cej konwencje dwudziestowiecznej awangardy (innymi by\u0142y m.in. &#8222;Cyryl, gdzie jeste\u015b?&#8221; Woroszylskiego czy &#8222;Pi\u0119\u0107 przyg\u00f3d detektywa Konopki&#8221; Domagalika). &#8222;Stacja Nigdy W \u017byciu&#8221; Kulmowej by\u0142a z nich bodaj najbardziej radykalna. Ta antypowie\u015b\u0107, czy zgo\u0142a &#8222;Ulisses&#8221; dla dzieci, to mieszanka rozmaitych konwencji powie\u015bciowych i dramatycznych, tudzie\u017c wypowiedzi odautorskich, wierszy i niby-dokument\u00f3w, po\u0142\u0105czona z fenomenalnymi rysunkami Butenki. Widz\u0119 dzi\u015b wyra\u017anie, \u017ce po wielokrotnym przeczytaniu tej ksi\u0105\u017cki w wieku lat sze\u015bciu czy siedmiu, mog\u0142em, rzecz jasna znacznie p\u00f3\u017aniej, w\u0142a\u015bciwie bez trudno\u015bci &#8222;\u0142yka\u0107&#8221; najbardziej zakr\u0119cone pomys\u0142y prozatorskie Joyce&#8217;a, Robbe-Grilleta, Cortazara czy Vonneguta, a tak\u017ce malarstwo Picassa (zw\u0142aszcza z lat 40.) &#8211; w poczuciu, \u017ce to jest dobrze oswojony, m\u00f3j \u015bwiat, w kt\u00f3ry wprowadzi\u0142a mnie przecie\u017c Kulmowa. I Butenko.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">2.\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Philip Dick: &#8222;Ubik&#8221; (w t\u0142umaczeniu Micha\u0142a Ronikiera) &#8211; powie\u015b\u0107 s-f, kt\u00f3ra (je\u015bli dobrze licz\u0119) towarzyszy mi ju\u017c ponad trzydzie\u015bci lat, przekszta\u0142caj\u0105c si\u0119 jak w morfingu (komputerowej animacji) w ksi\u0105\u017ck\u0119 wci\u0105\u017c o czym innym. W tym sensie jest dla mnie rodzajem opowie\u015bci mitycznej, nabieraj\u0105cej w rozmaitych okoliczno\u015bciach rozmaitych sens\u00f3w. Pod wzgl\u0119dem roboty warsztatowej ma zapewne niema\u0142o wad, ale kto wie, czy w\u0142a\u015bnie dzi\u0119ki nim nie wchodzi tak \u0142atwo w interakcje z tym, co mi si\u0119 akurat w \u017cyciu przytrafia. (Arcydzie\u0142a, jak to napisa\u0142 kiedy\u015b Gombrowicz, bywaj\u0105 niezno\u015bnie doskona\u0142e i obywaj\u0105 si\u0119 niemal bez czytelnik\u00f3w).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">3.\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Julio Cortazar: &#8222;Gra w klasy&#8221; (w t\u0142umaczeniu Zofii Ch\u0105dzy\u0144skiej) &#8211; jakkolwiek w intencji autora mia\u0142a, zdaje si\u0119, wywraca\u0107 konwencje realistycznej powie\u015bci, dzi\u0119ki swojej dziwacznej strukturze i przejmuj\u0105co nakre\u015blonym portretom bohater\u00f3w wyznaczy\u0142a mi marzenie o \u017cyciu w poszukiwaniu &#8222;czego\u015b wi\u0119cej&#8221; i ukszta\u0142towa\u0142a tak dok\u0142adnie wyobra\u017cenie o dw\u00f3ch centrach \u015bwiata &#8211; Pary\u017cu i Buenos Aires, gdzie toczy si\u0119 akcja powie\u015bci &#8211; \u017ce w rezultacie zwiedza\u0142em obydwa te miasta z &#8222;Gr\u0105 w klasy&#8221; pod pach\u0105 i uczestniczy\u0142em nawet w groteskowej naradzie jej polskich czytelnik\u00f3w na ulicy Cachimayo w Buenos Aires, podczas kt\u00f3rej zastanawiali\u015bmy si\u0119 (grono powa\u017cnych filolog\u00f3w!) mi\u0119dzy kt\u00f3rymi oknami mog\u0142a przechodzi\u0107 po desce do prasowania Talita, \u017ceby przenie\u015b\u0107 z mieszkania do mieszkania paczk\u0119 yerba mate. Jakby\u015bmy zapomnieli o r\u00f3\u017cnicy mi\u0119dzy fikcj\u0105 a rzeczywisto\u015bci\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">4.\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Fiodor Dostojewski: &#8222;Idiota&#8221; (w t\u0142umaczeniu Jerzego J\u0119drzejewicza z poprawkami Zbigniewa Podg\u00f3rca) &#8211; o tej powie\u015bci powiem co\u015b, by\u0107 mo\u017ce, skandalicznego: wydaje mi si\u0119 ona r\u00f3wnie \u017ale napisana, jak &#8222;Ubik&#8221;. A zarazem, cho\u0107 wracaj\u0105c do tej lektury mam ochot\u0119 co chwila wo\u0142a\u0107: &#8222;tak nie wolno! Tak si\u0119 nie pisze!&#8221;, proza Dostojewskiego wprawia mnie w stan podekscytowania bliskiego histerii. I nic dziwnego, \u017ce co\u015b podobnego prze\u017cy\u0142em w Jerozolimie, bo ta ekscytacja jest religijnej natury. Dostojewski przedstawia w &#8222;Idiocie&#8221;, jak bardzo rzeczywisty idea\u0142 chrystusowy nie pasuje do nowo\u017cytno\u015bci, a mo\u017ce w og\u00f3le do \u017cadnej \u00a0epoki, bo jest &#8222;nie st\u0105d&#8221;, a &#8222;tu&#8221; wszystko zosta\u0142o ska\u017cone niedoskona\u0142o\u015bci\u0105. \u00a0Otwieraj\u0105 si\u0119 tu perspektywy tak powa\u017cnej refleksji nad wiar\u0105, \u017ce na tle &#8222;Idioty&#8221; w\u0142a\u015bciwie ka\u017cda wypowied\u017a o religii razi powierzchowno\u015bci\u0105. No, mo\u017ce poza &#8222;Bra\u0107mi Karamazow&#8221; i Bibli\u0105&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">5.\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Autor nieznany: &#8222;Ksi\u0119ga Koheleta&#8221; (najch\u0119tniej w t\u0142umaczeniu Czes\u0142awa Mi\u0142osza) &#8211; bardzo d\u0142ugo dawa\u0142em si\u0119 nabiera\u0107 na rozpowszechniony (prze)s\u0105d, \u017ce jest to manifest staro\u017cytnej ascezy i tylko zupe\u0142nie nie rozumia\u0142em, co w takim razie robi\u0105 w tej biblijnej ksi\u0119dze zdania w rodzaju &#8222;ciesz si\u0119, m\u0142odzie\u0144cze, w m\u0142odo\u015bci swojej&#8221;. Dopiero kiedy zrozumia\u0142em, \u017ce &#8222;marno\u015b\u0107 nad marno\u015bciami&#8221; to wezwanie nie do odrzucenia przyjemno\u015bci zmys\u0142owych, lecz do dostrze\u017cenia ich przelotno\u015bci i krucho\u015bci, Kohelet sta\u0142 si\u0119 dla mnie kim\u015b niebywale wa\u017cnym. Kto przypomina o w\u0142a\u015bciwej mierze dla wszystkiego, co nam si\u0119 przydarza. I kto \u0142\u0105czy religijno\u015b\u0107 z blisk\u0105 mi melancholi\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Czu\u0142bym si\u0119 nieswojo, gdybym nie do\u0142\u0105czy\u0142 do tej listy pi\u0119ciu wa\u017cnych ksi\u0105\u017cek cho\u0107by wzmianek o kolejnych pi\u0119ciu tytu\u0142ach: &#8222;Lalka&#8221; Boles\u0142awa Prusa, &#8222;D\u0142ugie po\u017cegnanie&#8221; Raymonda Chandlera (w przek\u0142adzie Krzysztofa Klingera), &#8222;Nietota&#8221; Tadeusza Mici\u0144skiego, &#8222;Pustynia mi\u0142o\u015bci&#8221; Francoisa Mauriaca (w t\u0142umaczeniu Stefanii Zg\u00f3rskiej) i &#8222;\u017bycie jest snem&#8221; Calderona (w &#8222;imitacji&#8221;, czyli niewiernym przek\u0142adzie, Jaros\u0142awa Marka Rymkiewicza).<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>O, pojawi\u0142e\u015b mi si\u0119 online, co u ciebie? &#8211; zapyta\u0142a wczoraj kole\u017canka, ameryka\u0144ska dziennikarka, z kt\u00f3r\u0105 w 1996 roku by\u0142em na stypendium dziennikarskim w Finlandii. Dawno nie rozmawiali\u015bmy i wczoraj wymieniali\u015bmy si\u0119 informacjami o pracy, mieszkaniach, k\u0142opotach, tekstach, blogach. &#8211;[&#8230;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[6],"tags":[],"class_list":["post-240","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ksiazki"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/240","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=240"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/240\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":242,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/240\/revisions\/242"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=240"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=240"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=240"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}