{"id":2159,"date":"2013-11-30T18:29:14","date_gmt":"2013-11-30T18:29:14","guid":{"rendered":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?p=2159"},"modified":"2013-11-30T18:43:52","modified_gmt":"2013-11-30T18:43:52","slug":"nikt-nie-wola","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?p=2159","title":{"rendered":"Nikt nie wo\u0142a"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\">\n<figure id=\"attachment_2160\" aria-describedby=\"caption-attachment-2160\" style=\"width: 300px\" class=\"wp-caption alignleft\"><a href=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/jhen4.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-medium wp-image-2160\" title=\"jhen4\" src=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/jhen4-300x152.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"152\" srcset=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/jhen4-300x152.jpg 300w, https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/jhen4.jpg 960w\" sizes=\"auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><figcaption id=\"caption-attachment-2160\" class=\"wp-caption-text\">J\u00f3zef Hen w Teatrze \u017bydowskim, foto Janusz Paliwoda<\/figcaption><\/figure>\n<p style=\"text-align: justify;\">Skusi\u0142em si\u0119 wczoraj na wizyt\u0119 w Empiku (\u015bwi\u0105teczna promocja 2+1 czyli kupujesz dwie ksi\u0105\u017cki, trzecia gratis), a wyszed\u0142em po przeszukaniu torby i g\u0119stym t\u0142umaczeniu si\u0119, \u017ce tomiki wierszy Julii Hartwig w mojej torbie s\u0105 moje w\u0142asne (wraca\u0142em w\u0142a\u015bnie od pani Julii), a nie kradzione, i \u017ce prosz\u0119, nawet dedykacje maj\u0105 wpisane, ale us\u0142ysza\u0142em, \u017ce dedykacje mog\u0142em tutaj sam sobie&#8230; I pewnie te\u017c zd\u0105\u017cy\u0142em gdzie\u015b w k\u0105cie zaznaczy\u0107 o\u0142\u00f3wkiem r\u00f3\u017cne fragmenty wierszy i marginesy zapisa\u0107 komentarzami. W ca\u0142ej tej historii cieszy jedynie to, \u017ce &#8211; z wiedzy ochrony Empiku &#8211; najwidoczniej s\u0105 amatorzy ksi\u0105\u017cek, a ju\u017c zw\u0142aszcza poezji. Czyli jest nadzieja w narodzie. Inna sprawa, dlaczego ta bramka w og\u00f3le zadzwoni\u0142a?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jednak ciesz\u0119 si\u0119 wolno\u015bci\u0105 i mog\u0119 sobie czyta\u0107 do woli. &#8211; W\u0142a\u015bciwie jednak nie mog\u0119, bo skupiam si\u0119 niestety g\u0142\u00f3wnie na lekturach zawodowych potrzebnych mi do wywiad\u00f3w, jakie robi\u0119, do tekst\u00f3w, jakie pisz\u0119 i do spotka\u0144, jakie prowadz\u0119. W dodatku weszli\u015bmy podobno w okres, kiedy organizm wytwarza wi\u0119cej melatoniny ni\u017c zwykle, co ewidentnie czuj\u0119 nawet w ci\u0105gu dnia.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pisa\u0142em tutaj ostatnio kilkakrotnie o J\u00f3zefie Henie, jego ksi\u0105\u017ckach, moim przygotowaniu do spotkania z pisarzem, jakie prowadzi\u0142em w Teatrze \u017bydowskim (d\u017awi\u0119k jest w zak\u0142adce &#8222;codziennik&#8221;). G\u0119sto cytowa\u0142em te\u017c zbi\u00f3r wywiad\u00f3w z Henem &#8222;Wiem, co m\u00f3wi\u0119&#8230;&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Marzy\u0142em od dawna, \u017ceby wpa\u015b\u0107 bez pami\u0119ci w jak\u0105\u015b powie\u015b\u0107. \u017bywi\u0119 si\u0119 g\u0142\u00f3wnie literatur\u0105 faktu. Zreszt\u0105 non-fiction to znak naszych czas\u00f3w. Przeczyta\u0142em gdzie\u015b nawet, \u017ce \u017cyjemy w epoce reporta\u017cu (czy Martin Pollack tak powiedzia\u0142?).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tymczasem Wydawnictwo Literackie przys\u0142a\u0142o mi wznowienie autobiograficznej, bardzo przejmuj\u0105cej prozy Hena &#8222;Nikt nie wo\u0142a&#8221; i w ten spos\u00f3b otrzyma\u0142em prezent bycia sobie w tej powie\u015bci do woli, i bez pami\u0119ci. I co to by\u0142 za czas?! Sama historia wydania &#8222;Nikt nie wo\u0142a&#8221; to ju\u017c niez\u0142y materia\u0142 na powie\u015b\u0107. Bo na wydanie czeka\u0142o ponad trzydzie\u015bci lat. Histori\u0119 m\u0142odego Bo\u017cka, \u017cydowskiego ch\u0142opaka z Nowolipia, kt\u00f3ry w 41 roku znalaz\u0142 si\u0119 w Zwi\u0105zku Radzieckim i usi\u0142uje dosta\u0107 si\u0119 do armii genera\u0142a Andersa, uznano oczywi\u015bcie w PRL-u za niecenzuraln\u0105. Kiedy J\u00f3zef Hen napisa\u0142 pierwsz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 ksi\u0105\u017cki &#8222;Boso&#8221; na jesieni 1956 roku by\u0142o jeszcze \u015bwiat\u0142o na jej druk. Postanowi\u0142 jednak nie wydawa\u0107 samej tej cz\u0119\u015bci i dopisa\u0107 drug\u0105 &#8211; histori\u0119 mi\u0142o\u015bci Bo\u017cka i Leny. Rok p\u00f3\u017aniej, kiedy rzecz by\u0142a uko\u0144czona jakiekolwiek \u015bwiat\u0142o na jej druk przesta\u0142o si\u0119 tli\u0107 i jeszcze kilkakrotnie do czasu zmiany ustroju zapala\u0142o si\u0119 i gas\u0142o. Tak wi\u0119c i czytelnicy i krytycy przez ca\u0142e lata znali pisarstwo Hena bez tej wa\u017cne i przejmuj\u0105cej ksi\u0105\u017cki.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Lubi\u0142em tego Bo\u017cka od pierwszej strony. Samotny ch\u0142opak, kt\u00f3ry nie ma poj\u0119cia, co sta\u0142o si\u0119 z jego \u017cydowsk\u0105 rodzin\u0105 w Warszawie, gdzie\u015b w\u0142a\u015bciwie w Azji, daleko od ukochanego Nowolipia, musi \u017cy\u0107 \u017cyciem instynktownym, morderczo ci\u0119\u017ck\u0105 prac\u0105 w obozie pracy, w sowchozie. Jest robotnikiem. I to wszystko, co przeczyta\u0142, czego si\u0119 nauczy\u0142, jego pisarskie aspiracje nie maj\u0105 w tej cz\u0119\u015bci \u015bwiata w tym momencie historii \u017cadnego znaczenia. Bo\u017cek musi przetrwa\u0107. Oczywi\u015bcie, \u017ce gdzie\u015b w nim jest to wszystko, czym wcze\u015bniej nasi\u0105k\u0142. Oczywi\u015bcie, \u017ce obrazy do niego wracaj\u0105, \u017ce chowa si\u0119 w nich czasami, \u017ce przypomina sobie przedwojenn\u0105 Warszaw\u0119, jej kawiarnie, ksi\u0119garnie i place. Ale te\u017c instynkt podpowiada mu, \u017ce wa\u017cniejsza jest twardo\u015b\u0107, \u017ce powinien sta\u0107 si\u0119 ostry, by\u0107 mo\u017ce nawet bezwzgl\u0119dny. I usi\u0142uje taki by\u0107, a jednak tamto przebija si\u0119 stale. Jest co\u015b w wychowaniu, czego nie mo\u017cna zasypa\u0107. Sympatyczny jest Bo\u017cek nawet, kiedy jest hardy. Nie ma nic, a w\u0142a\u015bciwie niczego mu nie potrzeba. No, mundur by si\u0119 przyda\u0142 a nie \u0142achy. I buty by si\u0119 przyda\u0142y. Za buty, kt\u00f3rych nie ma, pracowa\u0142by d\u0142ugo. Zrobi\u0142by wiele.\u00a0 Dla but\u00f3w w\u0142a\u015bciwie chce si\u0119 zaci\u0105gn\u0105\u0107 do wojska. Przyjm\u0105 go czy nie, ale mo\u017ce chocia\u017c mundur dostanie. Bo maj\u0105c buty to jakby by\u0142 cz\u0142owiekiem na powr\u00f3t, nie maszyn\u0105. I okoliczno\u015b\u0107 si\u0119 nadarza. Mia\u0142em \u0142zy w oczach, kiedy czyta\u0142em:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>&#8211; Numer but\u00f3w? &#8211; spytano.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; <em>Mo\u017ce by\u0107 \u00f3semka.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>Ob\u0142adowany odszed\u0142 pod pie\u0144 morwy. Zdejmowa\u0142 z siebie stare po\u0142atane bryczesy, czarn\u0105 od licznych dezynfekcji koszul\u0119, futrzan\u0105 czapk\u0119, kt\u00f3ra tak d\u0142ugo chroni\u0142a go od pora\u017cenia s\u0142onecznego. Przebiera\u0142 si\u0119, p\u0142acz\u0105c. Nie hamowa\u0142 \u0142ez, nie m\u00f3g\u0142 opanowa\u0107 szlochu i dopiero kiedy zobaczy\u0142 nadbiegaj\u0105cego Stachowicza, wytar\u0142 mokr\u0105 twarz skrawkiem starej koszuli(&#8230;)<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>Dlaczego nie zak\u0142adasz but\u00f3w?<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; <em>Poczekaj chwil\u0119, umyj\u0119 nogi(&#8230;)<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>Powoli z namaszczeniem sznurowa\u0142 buty, mocne, nie do zdarcia, sama krzepa. Mia\u0142em piekielne szcz\u0119\u015bcie! Wsta\u0142, pr\u00f3bowa\u0142 chodzi\u0107. Ziemia ucieka\u0142a mu spod n\u00f3g. Czu\u0142 si\u0119 teraz wy\u017cszy, lotniejszy(&#8230;) Odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119, zrobi\u0142 kilka krok\u00f3w i stukn\u0105\u0142 obcasem w ziemi\u0119. Wspaniale! Nie czuje si\u0119 wyboj\u00f3w, korzeni, szk\u0142a, twardo\u015bci ziemi. Nie b\u0119dzie si\u0119 ba\u0142 rozpalonych kamieni ani parz\u0105cych szyn. &#8211; Nigdy nie zapomn\u0119 &#8211; pomy\u015bla\u0142 nagle.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I co tu du\u017co gada\u0107 Bo\u017cek p\u0142aka\u0142 nad sob\u0105, ja nad nim. I ju\u017c by\u0142em w tej powie\u015bci po uszy, na zawsze, nie umia\u0142bym ju\u017c jej odda\u0107 nikomu. Mo\u017ce nigdy do niej nie wr\u00f3c\u0119, mo\u017ce nie zajrz\u0119 ju\u017c ale b\u0119d\u0119 mia\u0142. Dla siebie. Pami\u0105tk\u0119 tego mieszkania w niej. A potem szli\u015bmy z Bo\u017ckiem dalej, a on pozna\u0142 Len\u0119. Ca\u0142a ich mi\u0142o\u015b\u0107, jej naiwno\u015b\u0107, dziecinno\u015b\u0107, niedojrza\u0142o\u015b\u0107, jej <em>pierwszo\u015b\u0107<\/em>, budowanie czego\u015b, co jest jak zamki z piasku, poch\u0142on\u0119\u0142a mnie jeszcze bardziej. Ta nieporadno\u015b\u0107, \u015bwie\u017co\u015b\u0107, pi\u0119kno po prostu. A przecie\u017c cytowa\u0142em tu wcze\u015bniej to, co J\u00f3zef Hen m\u00f3wi\u0142 o swojej \u017conie, kt\u00f3ra gubi\u0142a pami\u0119\u0107, kt\u00f3ra odchodzi\u0142a. O swojej Renie. O Lenie. Przecie\u017c nie mog\u0142em czyta\u0107 &#8222;Nikt nie wo\u0142a&#8221; nie my\u015bl\u0105c, \u017ce to wszystko napisa\u0142 o sobie, o nich. Na spotkaniu zapyta\u0142em o to. Odpowiedzia\u0142, \u017ce w tej powie\u015bci nie ma \u017cadnej fikcji, \u017ce wszystko, co jest opisane, naprawd\u0119 im si\u0119 przydarzy\u0142o.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I jeszcze niezwyk\u0142a puenta, jak\u0105 dopisa\u0142o \u017cycie. Na ok\u0142adce par\u0119 zda\u0144 autora: &#8222;Starsza, bardzo dystyngowana pani, erudytka, po przeczytaniu <em>Nikt nie wo\u0142a<\/em>, powiedzia\u0142a, wyra\u017anie skr\u0119powana: Przepraszam, \u017ce to poruszam&#8230; Ale czy pan wie, jakie by\u0142y dalsze losy tej dziewczyny, kt\u00f3ra \u017cegna\u0142a si\u0119 z Bo\u017ckiem na peronie? &#8211; Tak, wiem. &#8211; Co? &#8211; Jest babci\u0105 moich wnucz\u0105t. Pani otworzy\u0142a usta, jakby musia\u0142a nabra\u0107 tchu &#8211; i rozp\u0142aka\u0142a si\u0119&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zbi\u00f3r wywiad\u00f3w z Henem &#8222;Wiem, co m\u00f3wi\u0119&#8221; ko\u0144czy opracowane przez niego, kapitalnie, kalendarium \u017cycia i tw\u00f3rczo\u015bci, kt\u00f3re jest czym\u015b o wiele cenniejszym ni\u017c kalendarium. Zapisa\u0142 tam:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>2009. Lipiec. Kilkakrotnie w nocy znajduj\u0119 Ren\u0119 na pod\u0142odze. Nie pada, osuwa si\u0119. Nieoczekiwanie potrafi by\u0107 b\u0142yskotliwa. M\u00f3wi: &#8222;Masz dobry gust&#8221;. &#8222;W czym?&#8221; &#8222;\u017be wybra\u0142e\u015b mnie&#8221;.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>2010. 26 sierpnia. RENA ZMAR\u0141A. Jej cia\u0142o przesta\u0142o J\u0105 m\u0119czy\u0107. &#8222;Wr\u00f3ci\u0142a do Nawarii&#8221;. Powiedzia\u0142em to na uroczysto\u015bci pogrzebowej na Cmentarzu Komunalnym. Odprowadzi\u0142o j\u0105 kilkana\u015bcie os\u00f3b. Odm\u00f3wili\u015bmy z Ma\u0107kiem kadisz. Zwr\u00f3ci\u0142em si\u0119 do niej: &#8222;Reni\u0105tko, \u015bpij spokojnie, nale\u017cy ci si\u0119 to&#8221;. <\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Czytam, a widz\u0119 Bo\u017cka, kt\u00f3ry pewnego popo\u0142udnia postanawia mieszkaj\u0105cej ze trzydzie\u015bci kilometr\u00f3w dalej Lenie zanie\u015b\u0107 morw\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>Na pewno oka\u017ce si\u0119, \u017ce morw\u0119 przynios\u0142em w sam\u0105 por\u0119. Lena powie zmieszana: Z chlebem by\u0142y dzi\u015b k\u0142opoty &#8211; dzi\u0119kuj\u0119 ci, synu. Wyobrazi\u0142em sobie, jak \u0142apczywie je owoce. Sok oblewa\u0142 jej wargi i same wargi te\u017c stawa\u0142y si\u0119 soczyste, spojrzenie jej wilgotnia\u0142o i oczy po\u0142yskiwa\u0142y jak czarna morwa. Potem przyp\u0142yn\u0105\u0142 ku mnie zapach jej w\u0142os\u00f3w, s\u0142odkawy zapach nafty, kt\u00f3r\u0105 je przemywa\u0142a, i owocowy zapach jej sk\u00f3ry. W cztery godziny zajd\u0119, pomy\u015bla\u0142em.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>*<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">J\u00f3zef Hen &#8222;Nikt nie wo\u0142a&#8221;, Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 2013<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">J\u00f3zef Hen &#8222;Wiem, co m\u00f3wi\u0119 czyli dialogi uzdrawiaj\u0105ce&#8221;, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2013<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em><br \/>\n<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Skusi\u0142em si\u0119 wczoraj na wizyt\u0119 w Empiku (\u015bwi\u0105teczna promocja 2+1 czyli kupujesz dwie ksi\u0105\u017cki, trzecia gratis), a wyszed\u0142em po przeszukaniu torby i g\u0119stym t\u0142umaczeniu si\u0119, \u017ce tomiki wierszy Julii Hartwig w mojej torbie s\u0105 moje w\u0142asne (wraca\u0142em w\u0142a\u015bnie od pani[&#8230;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[14,6,16],"tags":[],"class_list":["post-2159","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-film","category-ksiazki","category-teatr"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2159","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2159"}],"version-history":[{"count":16,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2159\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2176,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2159\/revisions\/2176"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2159"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=2159"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=2159"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}