{"id":1874,"date":"2013-07-13T12:21:45","date_gmt":"2013-07-13T12:21:45","guid":{"rendered":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?p=1874"},"modified":"2013-07-13T12:25:06","modified_gmt":"2013-07-13T12:25:06","slug":"siciliano-vero","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?p=1874","title":{"rendered":"Siciliano vero!"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/07\/DSC09166.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-1875\" title=\"SONY DSC\" src=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/07\/DSC09166-300x200.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"200\" srcset=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/07\/DSC09166-300x200.jpg 300w, https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/07\/DSC09166-1024x685.jpg 1024w\" sizes=\"auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a>Po prawie dw\u00f3ch tygodniach na Sycylii wr\u00f3ci\u0142em. Niekt\u00f3rzy lubi\u0105 wyjazdy, inni powroty. Uwielbiam wraca\u0107, pakowa\u0107 si\u0119 na drog\u0119 do domu, sprawia mi to du\u017c\u0105 rado\u015b\u0107. Z przyjemno\u015bci\u0105 si\u0119 po powrocie snuj\u0119 po mieszkaniu, gadam z kotami, pij\u0119 trzeci\u0105 kaw\u0119. Nie narzekam, \u017ce tu zimno, deszcz i szaro, a &#8222;ka\u017cdy dzie\u0144 wlecze si\u0119 jak makaron&#8221;. Przeciwnie, kocham wraca\u0107 do kraju, w kt\u00f3rym nic nie jest na pewno, w kt\u00f3rym nie dostaje si\u0119 s\u0142o\u0144ca, morza i bajabongo przez wi\u0119ksz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 roku, w kt\u00f3rym wszystko zale\u017cy ode mnie (jak zimno &#8211; w\u0142\u0105czam kaloryfer, jak nie ma s\u0142o\u0144ca &#8211; w\u0142\u0105czam wi\u0119cej lamp). Owszem, narzekam na ten kraj, bo \u017cy\u0107 tu jest bardzo ci\u0119\u017cko, przeszkoda za przeszkod\u0105, polityki takiej jak u nas wrogom nie \u017cycz\u0119, wi\u0119c narzekam, narzekam, wyje\u017cd\u017cam gdzie\u015b, wracam i to zawsze z rado\u015bci\u0105. Granice otwarte, m\u00f3g\u0142bym mieszka\u0107 na przyk\u0142ad w Pary\u017cu czy na Korfu (dwa miejsca na kr\u00f3tkiej li\u015bcie mo\u017cliwych do zamieszkania), ale mieszkam w Warszawie, z ca\u0142\u0105 jej histori\u0105, z jej pulsowaniem, z\u0142\u0105 organizacj\u0105 (chocia\u017c dzisiaj akurat najlepsza wiadomo\u015b\u0107 z mo\u017cliwych &#8211; sto\u0142ek utraci\u0142 przyspawany do niego najgorszy z dotychczasowych szef\u00f3w Biura Kultury, kt\u00f3ry rozwala\u0142 jak m\u00f3g\u0142 sto\u0142eczn\u0105 kultur\u0119 sk\u0142\u00f3caj\u0105c ze sob\u0105 wszystkie mo\u017cliwe strony), z brakiem wyobra\u017ani w planowaniu przestrzennym miasta, z jej kultur\u0105 rozwijaj\u0105c\u0105 si\u0119 ju\u017c w znacznej mierze w podziemiu, mieszkam tu i chocia\u017c narzekam, ch\u0119tnie wracam.\u00a0 Naprawd\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Sycylia gor\u0105ca jak patelnia. Mieszkanie, w kt\u00f3rym by\u0142em zjawiskowe, dobudowane na dachu kamienicy na star\u00f3wce Trapani, z oknami na morze i kilkudziesi\u0119ciometrowym tarasem z widokiem na port. Uda\u0142o mi si\u0119 omal sko\u0144czy\u0107 pisanie ksi\u0105\u017cki, jeszcze kilka dni na ostateczny szlif. Unika\u0142em klimatyzacji, wi\u0119c okna i taras otwarte ca\u0142\u0105 noc. Usypia\u0142em s\u0142ysz\u0105c rozmowy zbieraj\u0105cych si\u0119 na placyku nad morzem ca\u0142ych rodzin, o jedenastej, dwunastej, kiedy robi\u0142o si\u0119 ch\u0142odniej, przychodzili na placyk z krzes\u0142ami, stolikami, rozmawiali, pili wino. Budzi\u0142y mnie mewy nawo\u0142uj\u0105ce si\u0119, krzycz\u0105ce, wymieniaj\u0105ce ze sob\u0105 mn\u00f3stwo porannych wiadomo\u015bci. Nigdzie nie widzia\u0142em tak wielkich mew, dos\u0142ownie jak lataj\u0105ce kury. Przyfruwa\u0142y na taras. Siada\u0142y na por\u0119czy, na murku, na dachu i potrafi\u0142y patrze\u0107 prosto w oczy. A\u017c wyobra\u017ca\u0142em sobie, \u017ce zaraz zacznie si\u0119 film &#8222;Ptaki&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W sycylijskim winie zobaczy\u0107 mo\u017cna ten krajobraz &#8211; miejscami spalonej ziemi, ale w znacznej mierze uprawnej, tych roz\u0142o\u017cystych g\u00f3r us\u0142anych winnicami, oliwkowymi polami, ska\u0142 ods\u0142oni\u0119tych ca\u0142ymi blokami, bo wydobywa si\u0119 tam marmur, morza, kt\u00f3re wida\u0107 w dole, morza o kolorze szafiru (kiedy samolot zbli\u017ca si\u0119 do l\u0105dowania wida\u0107 nawet na wielkiej g\u0142\u0119boko\u015bci dno morza). Wida\u0107 pejza\u017ce zapieraj\u0105ce dech w piersiach (jak w prywatnej skalnej zatoczce w Scopelo), ale i monotonne, szare wsie i przemys\u0142owe miasteczka. Podr\u00f3\u017c autostrad\u0105 z Trapani do Palermo ods\u0142ania malownicze zak\u0105tki wyspy, obezw\u0142adnia kolorami, nasycon\u0105 zieleni\u0105, mg\u0142ami unosz\u0105cymi si\u0119 w g\u00f3rach, wschodz\u0105cym lub zachodz\u0105cym s\u0142o\u0144cem. Palermo wybija z sennego rytmu. Tutaj kierowcy je\u017cd\u017c\u0105 jak w grze komputerowej, nie ma zasad, kto sprawniejszy ten lepszy. Z trzech pas\u00f3w nagle robi\u0105 siedem, zaje\u017cd\u017caj\u0105 drog\u0119, nie daj\u0105 kierunkowskaz\u00f3w zmieniaj\u0105c jeden lub od razu trzy pasy. Wje\u017cd\u017ca si\u0119 z tej bajki prosto w miasto-potwora, miasto g\u0142o\u015bne, rozkrzyczane, t\u0142umne, nawet przeludnione. Nie by\u0142em nigdy na Kubie, ale ca\u0142e ulice Palermo wygl\u0105daj\u0105 tak jak wyobra\u017cam sobie Hawan\u0119 &#8211; zrujnowane domy, zabite deskami okna, pozamykane &#8222;palazzo&#8221;. Ale zaraz za rogiem, albo na tej samej ulicy architektura w rozkwicie, bogactwo i pi\u0119kno. Ruiny s\u0105siaduj\u0105 z rozwojem. Kawa przy Teatro Massimo, skwar leje si\u0119 z nieba, obiad w w\u0105skiej uliczce pomi\u0119dzy wysokimi kamienicami &#8211; byle schowa\u0107 si\u0119 w jakikolwiek cie\u0144. Palermo miasto-szale\u0144stwo. Pi\u0119kne, dumne, pogmatwane, chaotyczne, jakby nie nadaj\u0105ce si\u0119 do mieszkania, a tylu przyci\u0105ga. Po paru godzinach ma si\u0119 ochot\u0119 jak najszybciej uciec, wr\u00f3ci\u0107 do sennego pejza\u017cu sycylijskich g\u00f3rskich wiosek. W Trapani (sto kilometr\u00f3w dalej) otwieram pude\u0142ko z butami, jakie kupi\u0142em w Palermo. Nawet nie dziwi mnie, \u017ce oba buty s\u0105 lewe. Za du\u017co skwaru, za du\u017co s\u0142o\u0144ca, za du\u017co wra\u017ce\u0144. Bo zwiedza\u0107 Palermo jednego dnia to jakby przebiega\u0107 szybko sale muzeum prezentuj\u0105cego sztuk\u0119 star\u0105, now\u0105, prymitywn\u0105, abstrakcyjn\u0105. Dwa lewe buty &#8211; wyrzuci\u0107 je? W ko\u0144cu postanawiam odes\u0142a\u0107 do sklepu. P\u0142odz\u0119 d\u0142ugi list po angielsku i podkre\u015blam, \u017ce prosz\u0119 o odes\u0142anie but\u00f3w: one right and one left &#8211; jeden prawy, drugi lewy. Podkre\u015blam right and left. Ale trudno jest trafi\u0107 na poczt\u0119, bo z powodu sjesty poczta prawie zawsze jest zamkni\u0119ta. Sjesta potrafi by\u0107 na Sycylii nie tylko w okre\u015blone godziny, ale i w okre\u015blone dnie. Na przyk\u0142ad supermarket na ulicy, przy kt\u00f3rej mieszka\u0142em, mam wra\u017cenie, \u017ce otwierany by\u0142 na &#8222;chybi\u0142-trafi\u0142&#8221;. Spod zamkni\u0119tych drzwi poczty w\u0119drowa\u0142em do cukierni Corso, Sycylia s\u0142ynie z cukiernictwa, naprawd\u0119 to s\u0105 dzie\u0142a sztuki a nie ciastka. By\u0142em sta\u0142ym klientem. Podobnie jak pizzy u Mammy. Mammy sycylijskie to oddzielny temat. Dogl\u0105daj\u0105ce rodzinnych interes\u00f3w, srogie, dyktuj\u0105ce synom warunki. Wra\u017cenie goni wra\u017cenie. A ju\u017c prawie wiecz\u00f3r. Ch\u0142odniej, wi\u0119c mo\u017cna usi\u0105\u015b\u0107 na placyku w \u015bwietnej knajpce, gdzie najlepszy jazz, z g\u0142o\u015bnik\u00f3w i Ella i Louis i Ray Charles z &#8222;Georgi\u0105&#8221;. Wystarczy zam\u00f3wi\u0107 spritza &#8211; najlepszy chyba trunek na w\u0142oskie upa\u0142y (aperol+proseco+woda). I kolejnego spritza, kiedy Ella \u015bpiewa, \u017ce black coffee i cigaretts. I przygl\u0105da\u0107 si\u0119 ludziom sun\u0105cym ulicami, ta\u0144cz\u0105cym omal, wpadaj\u0105cym na siebie, ca\u0142uj\u0105cym si\u0119 na powitanie. Francesco! Federica! Ile tu si\u0119 pali cygar! Co chwil\u0119 widz\u0119 kogo\u015b z cygarem. To wszystko wida\u0107 w sycylijskim winie. A najwyra\u017aniej chyba w marsali, ostrzejszej, bardziej zio\u0142owej &#8211; i nale\u017cy j\u0105 wypi\u0107 w Marsali. Przy kt\u00f3rej\u015b z uliczek starego miasta. A potem mo\u017cna do Selinuntu, zwiedzi\u0107 \u015bwietnie zachowane greckie \u015bwi\u0105tynie z Akropolem w\u0142\u0105cznie. Gor\u0105co, a \u015bwi\u0105tynie rozmieszczone na powierzchni 12 kilometr\u00f3w, ale kupuje si\u0119 bilet na meleksa kursuj\u0105cego mi\u0119dzy \u015bwi\u0105tyniami i naprawd\u0119 dzi\u0119ki temu bez nadmiernego zm\u0119czenia mo\u017cna obejrze\u0107 dok\u0142adnie te cuda. A widoki na morze z tych ruin! I dalej w drog\u0119. W s\u0142o\u0144ce, gwar i szale\u0144stwo.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W tym wszystkim uda\u0142o mi si\u0119 popracowa\u0107, poczyta\u0107 (odrobi\u0142em wszystkie planowane lektury, napisz\u0119 o nich w kolejnych dniach), ale przede wszystkim nasyci\u0107 oczy. S\u0142o\u0144ca nie ma, ale z tych wra\u017ce\u0144 nadal je mru\u017c\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po prawie dw\u00f3ch tygodniach na Sycylii wr\u00f3ci\u0142em. Niekt\u00f3rzy lubi\u0105 wyjazdy, inni powroty. Uwielbiam wraca\u0107, pakowa\u0107 si\u0119 na drog\u0119 do domu, sprawia mi to du\u017c\u0105 rado\u015b\u0107. Z przyjemno\u015bci\u0105 si\u0119 po powrocie snuj\u0119 po mieszkaniu, gadam z kotami, pij\u0119 trzeci\u0105 kaw\u0119. Nie[&#8230;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[6,15,19],"tags":[],"class_list":["post-1874","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ksiazki","category-muzyka","category-obrazy"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1874","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1874"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1874\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1878,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1874\/revisions\/1878"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1874"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1874"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1874"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}