{"id":1803,"date":"2013-06-05T14:07:25","date_gmt":"2013-06-05T14:07:25","guid":{"rendered":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?p=1803"},"modified":"2013-06-05T14:16:29","modified_gmt":"2013-06-05T14:16:29","slug":"fruwajace-miasto-ptasie-ulice","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?p=1803","title":{"rendered":"Fruwaj\u0105ce miasto &#8211; &#8222;Ptasie ulice&#8221;"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/06\/ptasieulice.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-1804\" title=\"ptasieulice\" src=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/06\/ptasieulice-192x300.jpg\" alt=\"\" width=\"192\" height=\"300\" srcset=\"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/06\/ptasieulice-192x300.jpg 192w, https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/06\/ptasieulice.jpg 300w\" sizes=\"auto, (max-width: 192px) 100vw, 192px\" \/><\/a>W pracy, w ksi\u0105\u017ckach, w przygotowaniu do spotka\u0144, czasem w po\u015bpiechu, czasem zwalniam. Od lat pisz\u0119 bloga i pr\u00f3buj\u0119 by\u0107 regularny. Dlatego od kilku dni na banerze jest zak\u0142adka &#8222;codziennik&#8221;, pod kt\u00f3r\u0105 umieszczam wpisy w bardziej lapidarnej formie. Blog b\u0119dzie dzia\u0142a\u0142 jak dot\u0105d, na g\u0142\u00f3wnej stronie nadal b\u0119d\u0119 umieszcza\u0142 swoje teksty o ksi\u0105\u017ckach, filmach, spektaklach, spotkaniach. Nie chc\u0119 by jako\u015b\u0107 tych wpis\u00f3w straci\u0142a. Chc\u0119 da\u0107 sobie czas na przemy\u015blenia, wi\u0119c tutaj b\u0119d\u0119 wkleja\u0142 teksty jak dot\u0105d, co kilka dni. Za to &#8222;codziennik&#8221; pozwoli mi zachowa\u0107 regularno\u015b\u0107. Po prostu w wolnej chwili, mam nadziej\u0119, \u017ce ka\u017cdego dnia, zapisz\u0119 tam dwa, trzy zdania, no, mo\u017ce sze\u015b\u0107 i bardziej b\u0119dzie mia\u0142 form\u0119 dziennika ni\u017c bloga. W ten spos\u00f3b b\u0119dziemy mogli si\u0119 spotka\u0107 na tej stronie codziennie. Wi\u0119c do mi\u0142ego spotkania.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">A poniewa\u017c w tych dniach du\u017co my\u015bla\u0142em o nowej ksi\u0105\u017cce Piotra Pazi\u0144skiego (autora znakomitej powie\u015bci &#8222;Pensjonat&#8221;, nagrodzonej Paszportem &#8222;Polityki&#8221; i Nagrod\u0105 Literack\u0105 Unii Europejskiej, nominowanej do Nike), kt\u00f3ra ma tytu\u0142 &#8222;Ptasie ulice&#8221;,\u00a0 a poniewa\u017c nie wychodzi mi z g\u0142owy, chcia\u0142bym podzieli\u0107 si\u0119 swoj\u0105 rado\u015bci\u0105 z tej przezroczystej i onirycznej powie\u015bci (na kt\u00f3r\u0105 sk\u0142adaj\u0105 si\u0119 cztery opowiadania, mo\u017cna je czyta\u0107 niezale\u017cnie), powsta\u0142ej w czasie zw\u0105tpienia w proz\u0119. Coraz cz\u0119\u015bciej s\u0142ysz\u0119 od autor\u00f3w, wydawc\u00f3w i czytelnik\u00f3w, \u017ce przestaj\u0105 wierzy\u0107 w &#8222;fikcj\u0119&#8221;. Zaskoczy\u0142o mnie kiedy\u015b, kiedy bliska znajoma, dot\u0105d wielbicielka powie\u015bci i kustosz Muzeum Marii D\u0105browskiej, powiedzia\u0142a: &#8222;Ju\u017c nie czytam prozy. Szkoda mi na ni\u0105 czasu&#8221;. A jeszcze bardziej zaskoczy\u0142o mnie w\u0142a\u015bciwie podobne zdanie, kt\u00f3re powiedzia\u0142 ameryka\u0144ski prozaik Philip Roth. Od paru lat my\u015bl\u0119 o tym, czy powie\u015b\u0107 ma jeszcze si\u0142\u0119, \u017ceby nas zatru\u0107 albo odtru\u0107? Czy powie\u015b\u0107 mo\u017ce jeszcze mie\u0107 si\u0142\u0119 ra\u017cenia? Wci\u0105\u017c wierz\u0119 w proz\u0119, nawet je\u015bli czasem nachodz\u0105 mnie w\u0105tpliwo\u015bci. Mijaj\u0105, kiedy wpadam w tak misternie tkan\u0105 sie\u0107 s\u0142\u00f3w i opowie\u015bci jak\u0105 jest bez w\u0105tpienia nowa ksi\u0105\u017cka Piotra Pazi\u0144skiego, mimo nagr\u00f3d wci\u0105\u017c &#8211; mam takie poczucie &#8211; niedocenionego w Polsce odpowiednio.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wspomnia\u0142em ju\u017c, \u017ce &#8222;Ptasie ulice&#8221; to zbi\u00f3r czterech opowiada\u0144 (&#8222;Kondukt&#8221;, &#8222;Staruszek&#8221;, &#8222;Manuskrypt Izaaka Feldwurma&#8221; i &#8222;Mieszkanie&#8221;), kt\u00f3re mog\u0105 by\u0107 czytane oddzielnie, niezale\u017cnie od siebie. Ale czytane razem tworz\u0105 powie\u015b\u0107, nie tylko poprzez przechodz\u0105cych z opowiadania na opowiadanie bohater\u00f3w, kt\u00f3ra jest jak melodie z przedwojennej p\u0142yty, czasem ig\u0142a gramofonu przeskakuje w ty\u0142 lub w prz\u00f3d, zahacza, stawia op\u00f3r, ze\u015blizguje si\u0119, ale jednak gra, zacina si\u0119 ale nie przestaje, przeskakuje ale gra dalej. Bo melodia jest zapisana, wydr\u0105\u017cona rowkami. Porysowana by\u0107 mo\u017ce, ale w swojej pierwotnej formie doskona\u0142a. Nawet kiedy ig\u0142a przeskakuje i trafia na \u015bcie\u017ck\u0119, kt\u00f3r\u0105 pod\u0105\u017ca\u0142a ju\u017c dziesi\u0105tki razy, nagle ukazuje co\u015b zupe\u0142nie nowego, zestawiaj\u0105c ze sob\u0105 fragmenty, kt\u00f3re nie le\u017ca\u0142y w s\u0105siedztwie. Czytanie tych opowiada\u0144 w\u0142a\u015bnie tak, razem, jak rozdzia\u0142y powie\u015bci spowodowa\u0142o, \u017ce odkrywa\u0142em co\u015b stale na nowo, wraca\u0142em do porzuconych ju\u017c bohater\u00f3w, do ich dziwactw, ich miejsc zagubienia i s\u0142ucha\u0142em na nowo. Bo to ksi\u0105\u017cka, kt\u00f3ra m\u00f3wi, zacinaj\u0105c si\u0119, przeskakuj\u0105c, stawiaj\u0105c op\u00f3r. To Ksi\u0119ga Pami\u0119ci i S\u0142\u00f3w dedykowana m\u00f3wi\u0105cym i pisz\u0105cym. Ksi\u0119ga ocalania.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Po raz kolejny powraca Piotr Pazi\u0144ski do \u015bwiata polskich \u017byd\u00f3w, po kt\u00f3rym w\u0142a\u015bciwie nie zosta\u0142o nic opr\u00f3cz pami\u0119ci. Bohater i zarazem narrator &#8222;Pensjonatu&#8221; i &#8222;Ptasich ulic&#8221; jest doskona\u0142ym s\u0142uchaczem, jakby zosta\u0142 stworzony po to, aby wys\u0142ucha\u0107 nielicznych, kt\u00f3rzy pozostali, aby zebra\u0107 resztki ze sto\u0142u ich pami\u0119ci, aby zapisa\u0107 ich s\u0142owa. W\u0119druje po cudzych historiach, bywa, \u017ce &#8222;zagubia si\u0119&#8221; w czasie. Dzi\u0119ki niemu, \u017cyj\u0105cemu teraz czas traci swoj\u0105 moc (a mo\u017ce przeciwnie, zyskuje j\u0105) i stoi w miejscu. Przesz\u0142o\u015b\u0107 i tera\u017aniejszo\u015b\u0107 wyst\u0119puj\u0105 obok siebie jak bohaterowie tej samej opowie\u015bci. Genialne opowiadanie &#8222;Manuskrypt Izaaka Feldwurma&#8221; nie przejmuje si\u0119 czasem. Wyd\u0142u\u017ca go i skraca, jak chce albo jak potrzebuje. To opowiadanie na miar\u0119 najlepszych opowiada\u0144 Singera. Istnia\u0142 Feldwurm, czy nie? Musia\u0142 istnie\u0107, skoro tyle jest o nim opowie\u015bci. Istnia\u0142, bo przecie\u017c przez jaki\u015b tunel dosta\u0142 si\u0119 do wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci i omal mo\u017cna go by\u0142o zobaczy\u0107, by\u0142 na wyci\u0105gni\u0119cie r\u0119ki, a nawet pozwala\u0142 siebie spotka\u0107. Przecie\u017c istnia\u0142, skoro dawa\u0142 si\u0119 \u015bledzi\u0107. Mia\u0142 w g\u0142owie ide\u0119 fix, jak\u0105 miewaj\u0105 jedynie szale\u0144cy. Zapisa\u0107 Warszaw\u0119, i to przynajmniej przez kilkana\u015bcie pokole\u0144.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8222;Pisa\u0142 i skre\u015bla\u0142, dodawa\u0142 zdania i dokleja\u0142 arkusze z nowymi akapitami, ale powie\u015b\u0107, mimo \u017ce ulega\u0142a ci\u0105g\u0142ym przer\u00f3bkom, wci\u0105\u017c go nie zadowala\u0142a. Mia\u0142 ambicj\u0119 odwzorowa\u0107 Warszaw\u0119 mo\u017cliwie najdok\u0142adniej, ka\u017cdy dom z osobna, a w nim ka\u017cd\u0105 izb\u0119, zajrze\u0107 pod wszystkie \u0142\u00f3\u017cka, zlustrowa\u0107 wychodki i kuchnie, policzy\u0107 s\u0142oje z konfiturami w spi\u017carniach i spisa\u0107 tytu\u0142y wolumin\u00f3w ukrytych w szafach bibliotecznych. Chcia\u0142 dotrze\u0107 do \u015brodka miasta, do jego trzewi, zbada\u0107 piwnice, przewody \u015bciekowe i sk\u0142ady rupieci&#8230;&#8221;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Feldwurm oszala\u0142? A czy ka\u017cdy z nas, zapisuj\u0105cych fragmenty \u015bwiata, cho\u0107by we w\u0142asnej pami\u0119ci, nie jest takim szale\u0144cem? Kto nie chce ze \u015bwiata ocali\u0107 jak najwi\u0119cej. Serce Feldwurma by\u0142o pojemne, bo chcia\u0142 ocali\u0107 nie tylko sw\u00f3j \u015bwiat ale \u015bwiat miniony. Feldwurm p\u0142ynie w t\u0105 sam\u0105 podr\u00f3\u017c, co podobni mu pasa\u017cerowie, jak Joseph Grand z &#8222;D\u017cumy&#8221; Camusa, pisz\u0105cy wci\u0105\u017c pierwsze zdanie swojej powie\u015bci, jak encyklopedysta z powie\u015bci &#8222;Stambu\u0142&#8221; Orhana Pamuka, kt\u00f3ry jest tureckim Feldwurmem zagubionym w alejkach opowie\u015bci, jak Caden Cotard bohater filmu Kaufmana &#8222;Synekdocha, Nowy Jork&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ka\u017cdy z nich jest stra\u017cnikiem egzystencji. M\u00f3wi\u0142a o tym te\u017c kiedy\u015b prof. Maria Janion, o swojej obsesji stworzenia takiego archiwum, kt\u00f3re gromadzi\u0142oby wszystko, z czym styka si\u0119 umys\u0142.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ale z Feldwurmem sprawa jest o tyle istotna, \u017ce upomina si\u0119 o topografi\u0119 miasta, kt\u00f3rego ju\u017c nie ma, kt\u00f3re jest jak wspomnienie Atlantydy, jakiej\u015b wygas\u0142ej gwiazdy albo spalonej planety. Atlantyda wci\u0105\u017c le\u017cy u st\u00f3p, tylko trzeba wiedzie\u0107, gdzie jest to miejsce. <em>Od Dzikiej i Stawek na p\u00f3\u0142nocy a\u017c po Sienn\u0105 na po\u0142udniu &#8211; jak mapa, na kt\u00f3rej Feldwurm zwyk\u0142 zaznacza\u0107 trasy swoich spacer\u00f3w<\/em>. Opowie\u015b\u0107 o tym \u015bwiecie to w\u0142a\u015bciwie Kadisz. <em>Feldwurm stoi na dachu i wywo\u0142uje ich wszystkich po imieniu, jednego po drugim, a by\u0142o ich z g\u00f3r\u0105 sze\u015b\u0107set tysi\u0119cy<\/em>. Wi\u0119cej, ten geniusz i szaleniec zarazem jest dowodem na istnienie Warszawy r\u00f3wnoleg\u0142ej. I jak w filmach Kaufmana mo\u017cna si\u0119 do niej przedosta\u0107 przez odpowiedni uskok. A tam pod ziemi\u0105 istnieje to, co istnia\u0142o i zosta\u0142o spalone, co tutaj, na powierzchni przypomina kamie\u0144 na kamieniu i jeszcze jeden kamie\u0144. Ale ten geniusz szaleniec idzie dalej, mierzy si\u0119 z Panem Bogiem. Chce z nim wygra\u0107, czyli jak najwi\u0119cej ocali\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Takiej si\u0142y jak Feldwurm nie mia\u0142 dot\u0105d \u017caden pisarz. To jedno z najwa\u017cniejszych opowiada\u0144, jakie czyta\u0142em by\u0107 mo\u017ce w ostatnich dziesi\u0119ciu latach. Ale dopiero czytane z pozosta\u0142ymi z tomu ma prawdziw\u0105 si\u0142\u0119 ra\u017cenia. Zderzone w\u0142a\u015bciwie z magicznym realizmem opowiadania &#8222;Mieszkanie&#8221;, w kt\u00f3rym nasz narrator-w\u0119drowiec czuwa przy zw\u0142okach doktor Kami\u0144skiej, podsyca w nas wiar\u0119 w to r\u00f3wnoleg\u0142e miasto. Zagracone mieszkanie, wype\u0142nione bibelotami, ubraniami, wspomnieniami to kolejny przypis do tej wielkiej opowie\u015bci o ocaleniu. Nasz narrator-w\u0119drowiec zosta\u0142 tutaj wezwany (przez kogo tak naprawd\u0119 wezwany), by czuwa\u0107, obejrze\u0107 pozostawione skarby, jakby mia\u0142 do\u015bwiadczenie archeologa, umie\u0107 w nich czyta\u0107 jakby mia\u0142 do\u015bwiadczenie kolekcjonera (czego?). Co ma odnale\u017a\u0107 dla siebie w tym domu \u017ca\u0142oby, w kt\u00f3rym tkwi godzinami? A przecie\u017c kondukt dopiero wyruszy (tu p\u0142yta zap\u0119tla si\u0119, bo &#8222;Kondukt&#8221; to pierwsze opowiadanie w zbiorze), jeszcze wszyscy zd\u0105\u017c\u0105 si\u0119 w tym dziwnym onirycznym kondukcie zagubi\u0107. A przecie\u017c na cmentarzu g\u0142azy pomnik\u00f3w przypominaj\u0105 ruiny miasta. Ile\u017c mo\u017cna wyczyta\u0107 z dat, wyrytych na nagrobkach nazwisk, funkcji, zawod\u00f3w. Ile \u015bcie\u017cek i wspomnie\u0144 ukrytych za du\u017cymi li\u015b\u0107mi paproci. We wszystkim mo\u017cna przeczyta\u0107 przesz\u0142o\u015b\u0107. Idealne do &#8222;wyczytania&#8221; wydaj\u0105 si\u0119 zbiory tajemniczego antykwariusza z opowiadania &#8222;Staruszek&#8221;. Tyle \u017ce nawet stara ksi\u0105\u017cka telefoniczna okazuje si\u0119 mylnym tropem. Adresy wymazuj\u0105 si\u0119. Wi\u0119c nawet zapisane nie istnieje. Wi\u0119c co istnieje? Czy istnieje tylko opowie\u015b\u0107, bez dowodu? Czy istnieje tylko to podziemne miasto, do kt\u00f3rego m\u00f3g\u0142by nas zaprowadzi\u0107 Feldwurm? Istnieje tylko \u015bwiat zapisany w &#8222;Ptasich ulicach&#8221;? Proza, kt\u00f3ra sama siebie stwarza i obumiera wraz z jej bohaterami? No bo ostatecznie kto ma dowody na istnienie cho\u0107by jednej strony z r\u0119kopisu Feldwurma i dowody na istnienie zapisanych przez niego fakt\u00f3w, zdarze\u0144 i miejsc? No i kim jest ten Feldwurm, je\u015bli zobaczymy go kiedy\u015b wszyscy. A podobno nadejdzie taki czas.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na razie pozostaje nam powie\u015b\u0107 o Warszawie, jakiej nikt dot\u0105d nie napisa\u0142 tak, jak zrobi\u0142 to Piotr Pazi\u0144ski mierz\u0105c si\u0119 z Singerem na r\u0119k\u0119. Moim zdaniem wygra\u0142. Nie tylko opisa\u0142 ale i oderwa\u0142 j\u0105 od ziemi i teraz frunie gdzie\u015b, ale nie wiemy, gdzie i kiedy si\u0119 zatrzyma.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Piotr Pazi\u0144ski &#8222;Ptasie ulice&#8221;, Wydawnictwo Nisza 2013<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W pracy, w ksi\u0105\u017ckach, w przygotowaniu do spotka\u0144, czasem w po\u015bpiechu, czasem zwalniam. Od lat pisz\u0119 bloga i pr\u00f3buj\u0119 by\u0107 regularny. Dlatego od kilku dni na banerze jest zak\u0142adka &#8222;codziennik&#8221;, pod kt\u00f3r\u0105 umieszczam wpisy w bardziej lapidarnej formie. Blog b\u0119dzie[&#8230;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[14,6],"tags":[],"class_list":["post-1803","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-film","category-ksiazki"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1803","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1803"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1803\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1809,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1803\/revisions\/1809"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1803"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1803"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1803"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}