{"id":1011,"date":"2012-01-18T11:57:39","date_gmt":"2012-01-18T11:57:39","guid":{"rendered":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?page_id=1011"},"modified":"2013-10-17T17:26:43","modified_gmt":"2013-10-17T17:26:43","slug":"dziennik-lektur","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/?page_id=1011","title":{"rendered":"Dziennik lektur"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\">J\u00d3ZEF HEN:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ja jednak nadal wierz\u0119 w obcowanie z ksi\u0105\u017ck\u0105 &#8211; jako w najbardziej intymn\u0105 rozmow\u0119 z samym sob\u0105(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zastanawiam si\u0119, jaki by\u0142by los Singera, gdyby swoje polskie b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a powie\u015bci publikowa\u0142 w Polsce? Nie tylko mowy by nie by\u0142o, \u017ceby go kto\u015b proponowa\u0142 do Nobla, ale &#8222;Tw\u00f3rczo\u015b\u0107&#8221; nie chcia\u0142aby go drukowa\u0107. Opowiada po prostu &#8211; i tylko tyle. A los polskiego Mailera, Capote&#8217;a, Styrona, Irvinga? Los Grahama Greene&#8217;a, Alberta Moravii?(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nie wiem, sk\u0105d si\u0119 bierze przekonanie, \u017ce pisarz jest g\u0142upszy ni\u017c krytyk?(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Widz tak\u017ce musi mie\u0107 talent &#8211; tak powiedzia\u0142 Rene Clair. Trawestuj\u0105c t\u0119 my\u015bl, mo\u017cna powiedzie\u0107 &#8211; czytelnik tak\u017ce. Czytanie to wsp\u00f3\u0142tworzenie(&#8230;) Trudno jest by\u0107 krytykiem w\u0142asnej ksi\u0105\u017cki, ale dla mnie jest ona analiz\u0105 uczucia, mi\u0142o\u015bci, op\u0119tania, podobnego do tego, jakie powala alkoholika czy narkomana. &#8211; <em>o ksi\u0105\u017cce &#8222;Milcz\u0105ce mi\u0119dzy nami&#8221;<\/em>(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wiem, \u017ce moja proza nie naprawi tego \u015bwiata &#8211; i \u017cadna inna te\u017c &#8211; ale ona przecie\u017c nie mo\u017ce schowa\u0107 si\u0119 w mysi\u0105 dziur\u0119. Kilkakrotnie zosta\u0142em przyci\u015bni\u0119ty do muru, czy zap\u0119dzony do rogu, wbrew mojej woli. I ja, i wielu moich koleg\u00f3w stracili\u015bmy sporo lat, nasze tak zwane kariery zosta\u0142y wyko\u015blawione, niekt\u00f3re lekkomy\u015blnie z\u0142amane, rozprostowanie ramion przychodzi teraz, kiedy jestem ju\u017c stary, kiedy brak mi dawnej energii, kiedy mn\u00f3stwo rzeczy ju\u017c mnie nie obchodzi(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nie ma prawdopodobnie ksi\u0105\u017cek nieautobiograficznych &#8211; z wyj\u0105tkiem ksi\u0105\u017cek bezmy\u015blnych. Je\u015bli ksi\u0105\u017cka jest nasycona my\u015bl\u0105 w\u0142asn\u0105, a nie zapo\u017cyczon\u0105, to jest to ksi\u0105\u017cka wyra\u017caj\u0105ca autorskie &#8222;ja&#8221;(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Bardzo cz\u0119sto spotykam si\u0119 z zarzutem, \u017ce mog\u0142em pisa\u0107 powie\u015b\u0107 polityczn\u0105, a napisa\u0142em powie\u015b\u0107 o mi\u0142o\u015bci; \u017ce w konstrukcji powie\u015bci jest p\u0119kni\u0119cie czy b\u0142\u0105d. T\u0142umacz\u0105 mi to dobrotliwie, zupe\u0142nie jakby autor by\u0142 kim\u015b \u015blepym. Je\u015bli taka jest konstrukcja, to znaczy, \u017ce by\u0142a zamierzona, a nie, \u017ce mi to &#8222;tak wysz\u0142o&#8221;(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na pewno w jakim\u015b sensie jeste\u015bmy pokoleniem wyko\u015blawionym. Wyko\u015blawione s\u0105 nasze ksi\u0105\u017cki, i te ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3rych nie napisali\u015bmy(&#8230;)<\/p>\n<p>Trzeba wreszcie opami\u0119ta\u0107 si\u0119 i ratuj\u0105c \u015bwiat od zag\u0142ady, naprawd\u0119 wychowywa\u0107 ludzi dla pokoju(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Mam dzieci, mam wnuki i mam nadziej\u0119, \u017ce b\u0119d\u0105 \u017cyli w \u015bwiecie, kt\u00f3ry da si\u0119 uratowa\u0107(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Niedawno czyta\u0142em stary wywiad Faulknera, jeden z nielicznych, jakiego udzieli\u0142. Powiedzia\u0142 w nim to pami\u0119tne zdanie: \u017ce jemu jako pisarzowi potrzebny jest tylko papier, o\u0142\u00f3wek i butelka whiskey. Reszta jest spraw\u0105 wyobra\u017ani. Najlepsz\u0105 za\u015b posad\u0105 dla pisarza jest, wed\u0142ug niego, funkcja od\u017awiernego w domu publicznym: du\u017co wra\u017ce\u0144 i obserwacji oraz wolne dni do pracy(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u015awiadectwo literackie, w odr\u00f3\u017cnieniu od dziennikarskiego, nie musi by\u0107 dokumentem chwili, za to przekazuje cz\u0142owieka nast\u0119pnym pokoleniom(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I oto fatalny los pisarza: bo ta ksi\u0105\u017cka, je\u015bli nie jest najlepsza w moim dorobku, to jest w jaki\u015b spos\u00f3b najwa\u017cniejsza. To dla jej napisania upar\u0142em si\u0119 prze\u017cy\u0107 wojn\u0119. I oto ta w\u0142a\u015bnie ksi\u0105\u017cka, w kt\u00f3rej m\u00f3wi\u0119 wreszcie to, co si\u0119 we mnie nagromadzi\u0142o, nie mog\u0142a si\u0119 ukaza\u0107. Pisa\u0142em dalej, pisa\u0142em r\u00f3\u017cne inne rzeczy, ale co w\u0142a\u015bciwie o mojej tw\u00f3rczo\u015bci m\u00f3g\u0142 wiedzie\u0107 jaki\u015b krytyk, nie znaj\u0105c akurat tej pozycji? Wreszcie si\u0119 ukazuje &#8211; ale w jakim momencie! Kiedy ju\u017c &#8222;wolno&#8221;. &#8211; <em>o &#8222;Nikt nie wo\u0142a&#8221;, ukazuj\u0105cej si\u0119 po 32 latach od jej napisania<\/em>(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wci\u0105\u017c s\u0105 jeszcze ludzie, kt\u00f3rzy naprawd\u0119 maj\u0105 co\u015b do powiedzenia. Co prawda &#8211; coraz ich mniej. Cho\u0107 oczekuje si\u0119, \u017ce teraz niekt\u00f3rzy mo\u017ce wr\u00f3c\u0105?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(z tomu wywiad\u00f3w &#8222;Wiem, co m\u00f3wi\u0119, czyli dialogi uzdrawiaj\u0105ce. Spotkania z J\u00f3zefem Henem&#8221;, Iskry, Warszawa 2013)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">JULIA HARTWIG<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">NIE WAHA\u0106 SI\u0118 kiedy nic nie rozwi\u0105zane<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">nieustannie zadawa\u0107 pytania<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">uwolni\u0107 si\u0119 od pozor\u00f3w dzie\u0142a sztuki<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">nie ba\u0107 si\u0119 widzie\u0107 tw\u00f3rczo\u015b\u0107 jako zadanie<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">szanowa\u0107 ukryty \u0142ad istnienia<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">poza granicami materialnego \u015bwiata<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">by\u0107 pojedynczym<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">ale nie samotnikiem<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">wyprowadzi\u0107 si\u0119 z brudnej rzeki<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">do czystego oceanu<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(z tomu &#8222;Zapisane&#8221;, Wydawnictwo a5, Krak\u00f3w 2013)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Przejrza\u0142em stos gazet i znalaz\u0142em kilka tekst\u00f3w, gdzie zaznaczy\u0142em interesuj\u0105ce fragmenty. Przepisuj\u0119:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Urszula Kozio\u0142 <\/strong>w rozmowie z Jaros\u0142awem Miko\u0142ajewskim:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">S\u0105 wiersze, kt\u00f3re piszesz przez ca\u0142e \u017cycie. Od kiedy istniejesz, co\u015b si\u0119 krystalizuje, sup\u0142a i wytwarza, a\u017c przychodzi chwila, kiedy musisz natychmiast przek\u0142ada\u0107 na j\u0119zyk to, co by\u0142o bezs\u0142owne, ledwo przeczute, w domys\u0142ach. Pr\u00f3bujesz si\u0119 do tego przymierzy\u0107, a przekaz jest, ale i nie jest, uchyla si\u0119. Lecz je\u015bli go teraz nie z\u0142apiesz, to jutro nie b\u0119dzie ju\u017c taki jak dzi\u015b, b\u0119dzie inny. I niesamowite jest, \u017ce mie\u015bcisz si\u0119 na ma\u0142ej karteczce, a mi\u0119dzy wierszami tego drobiazgu jest tyle sens\u00f3w, \u017ce prawie nigdy ich nie wyczerpiesz. Jaka dziwna to rzecz &#8211; wiersz. Jaki sekret! Wiersz jest jak kot. Nie daje si\u0119 ustawi\u0107, wytresowa\u0107. Jest rzadkim go\u015bciem, a pisze si\u0119 go zawsze jakby z twarz\u0105 obr\u00f3con\u0105 do \u015bciany. I musi to by\u0107 co\u015b rzadkiego i trudnego, skoro raz na dwa albo trzy lata, albo znacznie rzadziej, wydajemy cieniutkie ksi\u0105\u017ceczki. Tutaj nie wystarczy wiedza, bo nie wiesz, ile czego trzeba, \u017ceby ci wyszed\u0142 wiersz. Ile znaczenia, a ile rytmu, brzmienia, bo przecie\u017c s\u0142owo nie tylko znaczy, lecz r\u00f3wnie\u017c d\u017awi\u0119czy. Roz\u0142upujesz szary kamie\u0144, a w nim pojawia si\u0119 kryszta\u0142, kt\u00f3ry destylowa\u0142 si\u0119 w nim przez lata. Ocalone skupienie. Tak przynajmniej jest w wierszach, kt\u00f3re ja uwa\u017cam za wiersze. Bo przecie\u017c niekt\u00f3rzy cz\u0119sto pisz\u0105 dzi\u015b, jakby wierszem stawa\u0142y si\u0119 po prostu kr\u00f3tsze od prozy linijki(&#8230;) Wiersz, jakim jak go rozumiem, musi by\u0107 no\u015bnikiem skupienia. Przenosisz w nim tajemnic\u0119, jak kiedy przechodzisz przez rzek\u0119, trzymaj\u0105c nad g\u0142ow\u0105 co\u015b cennego, co musisz donie\u015b\u0107 na tamt\u0105 stron\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(z wywiadu &#8222;Rozgardiasz szparga\u0142\u00f3w&#8221;, Wysokie Obcasy 5 stycznia 2013)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Adam Zagajewski<\/strong> w rozmowie z Milen\u0105 Rachid Chehab:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Podobno wiersz nigdy nie jest ostatecznie napisany, co najwy\u017cej porzucony. Ale doskonalenie go w niesko\u0144czono\u015b\u0107 zabija w nim \u015bwie\u017co\u015b\u0107. Na szcz\u0119\u015bcie czuj\u0119, \u017ce to ju\u017c, \u017ce wiersz si\u0119 ode mnie odkleja. To co\u015b jak roztw\u00f3r nasycony. Z ca\u0142ym tomikiem jest podobnie &#8211; po prostu w pewnym momencie wiadomo, \u017ce ju\u017c jest. Najbardziej mi si\u0119 podoba to, \u017ce nigdy do ko\u0144ca nie wiadomo, kt\u00f3ry wiersz trafi do czytelnik\u00f3w, kt\u00f3ry mnie samemu b\u0119dzie si\u0119 podoba\u0142 dziesi\u0119\u0107 lat p\u00f3\u017aniej. Nie ma \u017cadnego przepisu na to, kt\u00f3ry wiersz b\u0119dzie jak puszka z mocno spr\u0119\u017conym powietrzem. Ta tajemnica poci\u0105ga mnie w poezji najbardziej.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;) W Polsce poet\u0119 wci\u0105\u017c pytaj\u0105 o zdanie &#8211; pani ze mn\u0105 rozmawia, mimo \u017ce si\u0119 nie klikam, i jeszcze kilka podobnych do pani os\u00f3b by si\u0119 znalaz\u0142o. Wci\u0105\u017c jest zaciekawienie, \u017ce mo\u017ce poeta co\u015b wie, mo\u017ce co\u015b powie za innych. Bo literatura to m\u00f3wienie tak\u017ce za innych.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;) Nie lubi\u0119 rzeczy lekkich i nie rozumiem, dlaczego ludzie je lubi\u0105. M\u00f3j m\u00f3zg odpoczywa na spacerach, a nie nad ksi\u0105\u017ck\u0105. Kultura masowa za\u00a0 bardzo stawia na efekt, woli si\u0119 spali\u0107 na ostatniej stronie, w ostatnim odcinku i ju\u017c chce nast\u0119pnego i nast\u0119pnego. A dla mnie ksi\u0105\u017cki s\u0105 wiecznym kontemplowaniem, rozwa\u017caniem, czy jeste\u015bmy. Wol\u0119 czyta\u0107 powoli ksi\u0105\u017ck\u0119 za ksi\u0105\u017ck\u0105 i rozwa\u017ca\u0107 to, co tam jest napisane. Po to przecie\u017c jest kultura.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;) A jednak musimy nieco odsun\u0105\u0107 si\u0119 od \u015bwiata, \u017ceby spr\u00f3bowa\u0107 go zrozumie\u0107. I potem wr\u00f3ci\u0107 do niego.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;) Poeci s\u0142u\u017c\u0105 do tego, \u017ceby my\u015ble\u0107 o rzeczach ostatecznych.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Z rozmowy &#8222;I co z tego, \u017ce poeta si\u0119 nie klika?&#8221;, Gazeta Wyborcza &#8211; Magazyn \u015awi\u0105teczny, 20-21 lipca 2013)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Seamus Heaney<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Telefon<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8222;Poczekaj&#8221;, powiedzia\u0142a, &#8222;skocz\u0119 go zawo\u0142a\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pogod\u0119 mamy \u0142adn\u0105: korzysta z okazji<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I piele ogr\u00f3d&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jak gdybym go widzia\u0142:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kl\u0119cz\u0105c na ziemi, ko\u0142o grz\u0105dki por\u00f3w,<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Maca, ogl\u0105da, oddziela \u0142odyg\u0119<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Od \u0142odygi, ostro\u017cnie wyrywa to wszystko,<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Co nieforemne, s\u0142abe i bezlistne,<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Czuj\u0105c rado\u015b\u0107, gdy \u0142amie ka\u017cdy korzonek,<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Lecz i \u017cal&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I z\u0142apa\u0142em si\u0119 na tym, \u017ce s\u0142ucham<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">G\u0142o\u015bnego jak w grobowcu tykania zegar\u00f3w<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Z sieni, gdzie le\u017cy samotna s\u0142uchawka<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W ciszy luster, w s\u0142onecznych odblaskach wahade\u0142,<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I jeszcze na tej my\u015bli: gdyby rzecz si\u0119 dzia\u0142a<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dzisiaj &#8211; \u015amier\u0107 tak by mog\u0142a wzywa\u0107<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Everymana.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Odezwa\u0142 si\u0119 i prawie rzek\u0142em, \u017ce go kocham.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(prze\u0142o\u017cy\u0142 Stanis\u0142aw Bara\u0144czak, GW, 31 sierpnia &#8211; 1 wrze\u015bnia 2013)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jest droga, wi\u0119c id\u0119. Jest \u017ar\u00f3d\u0142o, wi\u0119c pij\u0119. Wchodz\u0119 w las. Zrobi\u0142o si\u0119 jako\u015b pos\u0119pnie w tunelu kar\u0142owatych d\u0119b\u00f3w. S\u0142o\u0144ce si\u0119 schowa\u0142o. Przyspieszam. Jeszcze raz zobacz\u0119 rud\u0105 tarcz\u0119, gdy wejd\u0119 na ostatni\u0105 prze\u0142\u0119cz: otwiera si\u0119 nowa niesko\u0144czono\u015b\u0107 g\u00f3r, oblana krwist\u0105 czerwieni\u0105. Nagle zrywa si\u0119 wiatr na chwil\u0119, jak zawsze o zachodzie. Jakby zapowiada\u0142 ciemno\u015b\u0107 i koniec \u015bwiata. Prawie biegn\u0119 mrocznym w\u0105wozem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Maria Wiernikowska &#8222;Oczy czarne, oczy niebieskie. Z drogi do Santiago de Compostella&#8221;, Wydawnictwo Zwierciad\u0142o, Warszawa 2013)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wr\u00f3ci\u0142em do tomu Andrzeja Titkowa, wybitnego re\u017cysera, i znalaz\u0142em dla siebie na dzisiaj dwa wiersze, kt\u00f3re mnie zatrzyma\u0142y:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>przed stacj\u0105 Koluszki<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u017ce wystygnie S\u0142o\u0144ce<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">ta my\u015bl zerwa\u0142a wszystkie nici<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">kt\u00f3re wi\u0105za\u0142y mnie z twarzami naprzeciw<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">z pejza\u017cem za oknem<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">ga\u015bnie dzie\u0144 powoli ale uparcie<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">i ten obraz prawie arkadyjski<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">cho\u0107 z pospiesznego widziany poci\u0105gu<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">krowy na r\u00f3wninie<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">ma\u0142y ch\u0142opiec fika kozio\u0142ki<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">coraz ni\u017cej opada ci\u0119\u017ckie czerwone S\u0142o\u0144ce<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">przed stacj\u0105 Koluszki<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>1968<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em><br \/>\n<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">M\u00f3j syn<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">sta\u0142 si\u0119 ojcem<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">a ja wci\u0105\u017c przylepiony do szyby<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">w samolocie<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">pytam jego g\u0142osem &#8211;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">z czego robi\u0105 si\u0119 chmury?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>6.11.1992<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Andrzej Titkow &#8222;Zapisy, zakl\u0119cia&#8221;, Wydawnictwo Przed\u015bwit, Warszawa 1996)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dziennikarz jest k\u0142usownikiem we wszystkich dziedzinach nauki. Antropologia, socjologia, nauki polityczne, psychologia, literatura&#8230; Jeste\u015bmy obowi\u0105zani studiowa\u0107 ka\u017cd\u0105 niezb\u0119dn\u0105 nam dziedzin\u0119, gdy\u017c zaw\u00f3d nasz jest przezroczysty: wszyscy widz\u0105, jak piszemy, a wi\u0119c &#8211; jak si\u0119 kszta\u0142cimy, jak prowadzimy dziennikarskie dochodzenie, w jaki spos\u00f3b my\u015blimy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Z w\u0142asnego do\u015bwiadczenia wiem, \u017ce najlepsze reporta\u017ce pisze si\u0119 w\u00f3wczas, gdy centrala nie ma poj\u0119cia o miejscu pobytu reportera.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Media maj\u0105 te\u017c swoje dobre strony, gdy\u017c w ich redakcjach i studiach pracuj\u0105 wysokiej klasy specjali\u015bci, wra\u017cliwi i utalentowani ludzie, przekonani, \u017ce cz\u0142owiek jest niezwykle warto\u015bciow\u0105 istot\u0105, a planeta, na kt\u00f3rej \u017cyjemy &#8211; pasjonuj\u0105cym miejscem wartym poznania, zrozumienia i ocalenia. Ludzie ci pracuj\u0105 z samozaparciem i oddaniem, z entuzjazmem i pasj\u0105, wyrzekaj\u0105c si\u0119 wyg\u00f3d, dostatku, a nawet nara\u017caj\u0105c w\u0142asne \u017cycie. Ich jedyn\u0105 misj\u0105 jest da\u0107 \u015bwiadectwo otaczaj\u0105cemu nas \u015bwiatu oraz pokaza\u0107, jak wiele w nim niebezpiecze\u0144stw, ale i nadziei.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wielcy powie\u015bciopisarze byli jednocze\u015bnie reporterami.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na og\u00f3\u0142 droga do tekstu jest tajemnic\u0105. Struktura przychodzi sama, staje si\u0119: rozmy\u015blasz nad tym, jak j\u0105 ugry\u017a\u0107 i nagle pojawia si\u0119 pomys\u0142. Za ka\u017cdym razem jest inaczej. Ja nigdy nie wiem, jak b\u0119d\u0119 pisa\u0107 ksi\u0105\u017ck\u0119; szukam raczej pierwszego s\u0142owa i kiedy ju\u017c je znajd\u0119, pisz\u0119 pierwsze zdanie, i kiedy je mam, pisz\u0119 drugie, i potem trzecie, i tak dalej.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W pewnym sensie ka\u017cda ksi\u0105\u017cka jest pora\u017ck\u0105: chocia\u017cby czytelnicy uznali j\u0105 za wspania\u0142e dzie\u0142o, dla pisarza ksi\u0105\u017cka niesie z sob\u0105 pora\u017ck\u0119, poniewa\u017c wie doskonale, \u017ce s\u0142owa zape\u0142niaj\u0105ce jej strony nie s\u0105 precyzyjnym odbiciem tego, co zamierza\u0142 wyrazi\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Emocja jest si\u0142\u0105 tekstu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nie wierz\u0119, \u017ce dziennikarz z krwi i ko\u015bci mo\u017ce by\u0107 cynikiem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Bez empatii, owej zdolno\u015bci pozwalaj\u0105cej poczu\u0107 si\u0119 b\u0142yskawicznie tak, jakby\u015bmy nale\u017celi do rodziny, nie mo\u017cna dzieli\u0107 b\u00f3lu, udr\u0119ki, cierpienia i rado\u015bci ludzi. Podkre\u015blam raz jeszcze: rodzaj kontaktu, jaki ustanowimy z innymi, zdefiniuje nasz\u0105 prac\u0119. Je\u015bli tutaj poniesiemy pora\u017ck\u0119, nie b\u0119dziemy w stanie dobrze wykonywa\u0107 tego zawodu; je\u017celi za\u015b zbudujemy g\u0142\u0119bokie i bogate relacje mi\u0119dzyludzkie, znajdziemy \u017ar\u00f3d\u0142o materia\u0142u.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Ryszard Kapu\u015bci\u0144ski &#8222;To nie jest zaw\u00f3d dla cynik\u00f3w&#8221;, Biblioteka Gazety Wyborczej\/Literatura Faktu PWN, Warszawa 2013, przek\u0142ady Andrzej Flisek i Magdalena Szymk\u00f3w)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W czterdziestym pi\u0105tym roku pewien mieszkaniec Warszawy wr\u00f3ci\u0142 &#8211; jeden z pierwszych &#8211; na ruiny. Znalaz\u0142 dom rozbity, lecz jedna izba da\u0142a si\u0119 jeszcze uratowa\u0107. Zakasa\u0142 r\u0119kawy i zabra\u0142 si\u0119 do remontu. Znalaz\u0142 w gruzach potrzebny ku temu materia\u0142, za\u0142ata\u0142 \u015bciany i ulepi\u0142 rodzaj paleniska; lecz gdy dosz\u0142o do okna, natkn\u0105\u0142 si\u0119 na trudno\u015bci nie do pokonania. Nie by\u0142o w\u00f3wczas szyb. Z kawa\u0142k\u00f3w, ze skrawk\u00f3w i obrzynk\u00f3w oszkli\u0142 ma\u0142e okienko, aby dawa\u0142o nieco \u015bwiat\u0142a, a drugi otw\u00f3r, otw\u00f3r frontowego okna, zabi\u0142 dykt\u0105. Po czym, daj\u0105c wyraz swej rado\u015bci z powrotu i ulegaj\u0105c nieodpartej wewn\u0119trznej potrzebie, kt\u00f3ra ka\u017ce robi\u0107 cz\u0142owiekowi rzeczy na poz\u00f3r niekonieczne, namalowa\u0142 na dykcie ciemnob\u0142\u0119kitne t\u0142o, zupe\u0142nie jak jest o zmierzchu w prawdziwym oknie, a na tym tle bia\u0142e, tiulowe firanki z falbankami i doniczk\u0119 z kwiatkiem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zrobi\u0142 to, gdy brak jeszcze by\u0142o jednej ca\u0142ej \u015bciany, drzwi, pod\u0142ogi. Nie by\u0142o wody, \u015bwiat\u0142a, ognia, chleba. To okno w wielkiej pustce, a nie opodal traktu, og\u0142osi\u0142o stan wszelkich mo\u017cliwo\u015bci, sta\u0142o si\u0119 wyrazem niewypowiedzianej nadziei i otuchy dla w\u0119drowc\u00f3w, wracaj\u0105cych t\u0119dy do miasta.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Pola Gojawiczy\u0144ska &#8222;Szybko zapomniane&#8221;, Czytelnik, Warszawa 1974)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Pracuj\u0119 zawsze rano &#8211; powiedzia\u0142am oschle i nie bez z\u0142o\u015bci, zapytywana o proces tw\u00f3rczy. To straszna rzecz, taki intelektualny wywiad w trakcie robi\u0105cej si\u0119 powie\u015bci, gdy autor sam nie wie, czy jest sob\u0105, czy tym wszystkim, co tworzy; gdy pok\u00f3j jego zaludniony jest cieniami, pe\u0142en spraw i rozm\u00f3w, pe\u0142en g\u0142os\u00f3w: ani odrobiny miejsca na nic innego, z zewn\u0105trz. Zabieram si\u0119 do pracy, gdy mam ju\u017c proces tw\u00f3rczy za sob\u0105. Musz\u0119 powie\u015b\u0107 wynosi\u0107 w sobie, obcowa\u0107 z jej lud\u017ami a\u017c do ich oczywistego \u017cycia, ogl\u0105da\u0107 po wielokro\u0107 dzielnic\u0119, dom, mieszkanie, sprz\u0119ty, wiedzie\u0107 o pracy, zarobkach i potrzebach, zna\u0107 obyczaje i dzie\u0144 powszedni, a\u017c po tak inne wydarzenia dnia, kt\u00f3re dziej\u0105 si\u0119 z dala od tej rzeczywisto\u015bci, a s\u0105 wydarzeniami historycznymi. To pozwala mi, bez d\u0142u\u017cszych wywod\u00f3w, okre\u015bli\u0107 powie\u015b\u0107 w czasie, ustroju politycznym i gospodarczym, a tak\u017ce pokaza\u0107 to miejsce, gdzie linia \u017cycia osobistego \u0142amie si\u0119 i cz\u0142owiek staje w obliczu &#8222;spraw og\u00f3lnych&#8221;. Ca\u0142a wielka reszta procesu tw\u00f3rczego jest zawsze dla mnie czarn\u0105 magi\u0105. Nie robi\u0119 notatek, nie kre\u015bl\u0119 planu. Polegam na wewn\u0119trznym zaanga\u017cowaniu si\u0119, na pami\u0119ci, na wzroku. Mimo to prawie nigdy nie odst\u0119puj\u0119 od tre\u015bci i linii zamierzonej ksi\u0105\u017cki, od tego, co chc\u0119 w niej powiedzie\u0107(&#8230;) Sko\u0144czy\u0142am pisa\u0107, odk\u0142adam pi\u00f3ro. Lubi\u0119 \u017cy\u0107&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Pola Gojawiczy\u0144ska &#8222;Gdy sko\u0144cz\u0119 powie\u015b\u0107&#8230;&#8221; w: &#8222;Szybko zapomniane&#8221;, Czytelnik, Warszawa 1974)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Opowie\u015b\u0107 za opowie\u015b\u0107. Ani lepsza, ani gorsza. Ka\u017cda ods\u0142ania i ka\u017cda zaciemnia, a w ka\u017cdej jest cz\u0105stka prawdy. Jedne napisano ju\u017c dawno, inne mo\u017ce dopiero powstan\u0105. Czy nie tak?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Chyba tylko nieuwadze doros\u0142ych zawdzi\u0119czam opowie\u015b\u0107 o tym, \u017ce nowe kwarta\u0142y miasta wzniesiono na ludzkich ko\u015bciach, zalegaj\u0105cych p\u0142ytko, zaraz pod nogami przechodni\u00f3w. Potem obraz ten, jakkolwiek wci\u0105\u017c ma\u0142o wyrazisty, z\u017cy\u0142 si\u0119 z miastem na dobre, staj\u0105c si\u0119 naturalnym sk\u0142adnikiem codzienno\u015bci. Byli\u015bmy na niego skazani, jak ludzie, kt\u00f3rym przysz\u0142o mieszka\u0107 na ruinach wymar\u0142ej cywilizacji.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Oto Feldwurm \u015bciga\u0142 si\u0119 z Panem Bogiem, kt\u00f3remu z nich uda si\u0119 zapisa\u0107 wi\u0119cej imion i ile z tych imion zdo\u0142a przetrwa\u0107 do nast\u0119pnego dnia. Powiadaj\u0105, \u017ce w tamtych czasach Panu Bogu brakowa\u0142o ju\u017c si\u0142, tote\u017c czuj\u0105c, \u017ce przegra, wycofa\u0142 si\u0119 z rywalizacji, ale obieca\u0142 kanceli\u015bcie \u017cyczliwe kibicowanie jego staraniom.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Piotr Pazi\u0144ski &#8222;Ptasie ulice&#8221;, Wydawnictwo Nisza, Warszawa 2013)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Aktor musi mie\u0107 w sobie pewien rodzaj komplikacji i odwagi, \u017ceby mnie w og\u00f3le zainteresowa\u0142. Nie interesuj\u0105 mnie aktorzy wy\u0142\u0105cznie techniczni, perfekcjoni\u015bci, kt\u00f3rzy my\u015bl\u0105 bardziej o sobie ni\u017c o postaci i bardziej o sobie ni\u017c o partnerze. Najwy\u017cej ceni\u0119 aktor\u00f3w wielkodusznych. Takich, kt\u00f3rzy gdy kamera patrzy na partnera, graj\u0105 lepiej, ni\u017c gdy kieruje si\u0119 na nich, daj\u0105 z siebie jak najwi\u0119cej, \u017ceby pom\u00f3c partnerowi.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pejza\u017c ludzkiej twarzy by\u0142 dla mnie zawsze najciekawszy. Fascynowa\u0142y mnie filmy w rodzaju &#8222;Persony&#8221;, oparte na zbli\u017ceniach twarzy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">A dlaczego niedookre\u015blono\u015b\u0107 to\u017csamo\u015bci? Mo\u017ce to m\u00f3j osobisty temat, mo\u017ce to si\u0119 bierze ze mnie, z tego, kim sama jestem. Kobieta, kt\u00f3ra wykonuje m\u0119ski zaw\u00f3d, p\u00f3\u0142-Polka, p\u00f3\u0142-\u017byd\u00f3wka, \u017cyj\u0119 to tu, to tam, jako p\u00f3\u0142cudzoziemka. Szukaj\u0105c dla Gabci jakich\u015b klejnocik\u00f3w po szufladach, wygrzeba\u0142am r\u00f3\u017cne medaliki i pomy\u015bla\u0142am, \u017ce je\u015bli chodzi o mnie, powinnam sobie zawiesi\u0107 na sznurku cztery: krzy\u017cyk, gwiazd\u0119 Dawida, breto\u0144ski symbol i or\u0142a w koronie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Agnieszka Holland w &#8222;Magia i pieni\u0105dze. Rozmowy przeprowadzi\u0142a Maria Kornatowska&#8221;, Wydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2012)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Przeczyta\u0142em w ostatnim czasie dwa, bardzo ciekawe wywiady z pisark\u0105 Magdalen\u0105 Tulli, kt\u00f3rej ksi\u0105\u017cki bardzo ceni\u0119. My\u015bl\u0119, \u017ce warto zachowa\u0107 fragmenty, dlatego tutaj przepisuj\u0119:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8222;- <strong>A kiedy nadchodzi zm\u0119czenie fikcj\u0105?<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; To nie by\u0142o zm\u0119czenie. Raczej \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce ona jest a\u017c tak tania. Tanie jest \u017cycie postaci, tania jest ich \u015bmier\u0107, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o strojach, o dekoracjach. Ma si\u0119 to wszystko dos\u0142ownie na pstrykni\u0119cie palcami. To mnie zawstydza.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;)<br \/>\nTrudno mi przypomnie\u0107 sobie dok\u0142adnie, kiedy zacz\u0119\u0142am pisa\u0107, przez to, \u017ce samo pisanie odbywa\u0142o si\u0119 z doskoku. Do dzi\u015b nie mam nawet biurka. Laptop mieszka w kuchni. Nie pami\u0119tam, \u017cebym kiedykolwiek w swoim \u017cyciu usiad\u0142a i namy\u015bla\u0142a si\u0119, co tu napisa\u0107. To raczej m\u0119ski styl. M\u0119\u017cczy\u017ani siadaj\u0105 i si\u0119 namy\u015blaj\u0105. Jak im nie idzie, wtedy cierpi\u0105. Ja tak nie siadam, wi\u0119c nie cierpi\u0119. S\u0142ynne m\u0119ki tw\u00f3rcze s\u0105 mi nieznane. Mam inne problemy, na przyk\u0142ad trudno mi zmie\u015bci\u0107 pisanie w rozk\u0142adzie dnia&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(z wywiadu Marty Szarejko &#8222;Literatura \u017cyje fikcj\u0105&#8221;, Bluszcz, nr 2(41) luty 2012)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8222;By\u0142 taki moment, kiedy postanowi\u0142am po\u017cegna\u0107 si\u0119 z literatur\u0105. Po pi\u0119\u0107dziesi\u0105tce ci\u0119\u017cko si\u0119 \u017cyje bez pieni\u0119dzy, wi\u0119c zdecydowa\u0142am, \u017ce zmieni\u0119 zaj\u0119cie, i zmieni\u0142am(&#8230;) Z pocz\u0105tku mia\u0142am taki pomys\u0142, \u017ceby w og\u00f3le nic nie pisa\u0107. Bez pisania czego\u015b mi brakowa\u0142o, ale nie fikcji literackiej. Przychodzi\u0142y pomys\u0142y, robi\u0142am sobie notatki.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;) Jestem w innym \u017cyciu. Co\u015b takiego mi si\u0119 zrobi\u0142o na prze\u0142omie czterdziestki i pi\u0119\u0107dziesi\u0105tki. W pewnym sensie wtedy umar\u0142am, ale dalej sobie \u017cyj\u0119 i mam si\u0119 bardzo dobrze. W grach komputerowych mo\u017cna mie\u0107 nawet po pi\u0119\u0107 ma\u0142ych ludzik\u00f3w. No wi\u0119c jeden ludzik mi pad\u0142 i teraz gram nast\u0119pnym&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(z wywiadu Katarzyny Kubisiowskiej &#8222;Ludzik mi pad\u0142, wi\u0119c gram nast\u0119pnym&#8221;, Du\u017cy Format GW, 27 pa\u017adziernika 2011)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>JAROS\u0141AW IWASZKIEWICZ<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong><br \/>\nNOWA RZECZYWISTO\u015a\u0106<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Powoli bardzo powoli<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">bez strachu<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">staj\u0119 si\u0119 niewa\u017cki<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">To nawet nie boli<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">ten \u015bwiat bez motyli<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">bez zmierzchnicy bez wa\u017cki<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">bez chrab\u0105szczy<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">bez g\u0105szczy bez g\u0105sienic<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">same b\u0142yszcz\u0105ce guziki<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">w mundurze rzeczywisto\u015bci<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">skrojonym z bia\u0142ej blachy<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jaki nacisn\u0105\u0107 guzik<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">gdy przychodzi nocna trwoga?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">przez kt\u00f3ry czarny czy srebrny g\u0142o\u015bnik<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">odezwie si\u0119 tr\u0105ba boga?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Co trzeba jeszcze w\u0142\u0105czy\u0107<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">aby zajecha\u0142 ten w\u00f3zek?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">z jakich wykwitnie k\u0142\u0105czy<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u017celiwny kwiat ostateczny?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">czy w\u0142\u0105czy si\u0119 lot wieczny<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">w t\u0119 ksi\u0119\u017cycow\u0105 drog\u0119?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Czy grobownica b\u0119dzie bia\u0142a<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">z komputer\u00f3w ca\u0142a?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">czy b\u0119dzie odpowiada\u0142a<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">na wszystkie pytania?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">pod\u0142ug jakiego kodu?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Po\u015br\u00f3d wiecznego lodu<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">nie rozkwitn\u0105 narcyssy<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">jak poetom kwit\u0142y za m\u0142odu<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">ani konwalie ani irysy<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">ani peonie ani an\u017celiki<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">tylko jak kwiaty<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">kontakty guziki<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nie trzeba nic zrywa\u0107 wy\u0142\u0105cza\u0107<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">samo si\u0119 wszystko sko\u0144czy<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(z tomu &#8222;Mapa pogody&#8221;, Czytelnik, Warszawa 1977)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jan Henryk Cichosz na swoim blogu, 31 grudnia 2011:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u015amier\u0107 stolarza<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W  dzie\u0144 moich imienin zmar\u0142  nagle m\u00f3j ponad osiemdziesi\u0119cioletni s\u0105siad,  kt\u00f3ry przez dziesi\u0105tki lat,  a\u017c do chwili swojej choroby, by\u0142  stolarzem. Robi\u0142 r\u00f3\u017cnego rodzaju okna,  drzwi i pod\u0142ogi. Zawsze od  wczesnego \u015bwitu a\u017c do zmroku za moimi oknami  s\u0142ycha\u0107 by\u0142o d\u017awi\u0119k pi\u0142y,  heblarki i stukot m\u0142otka. W przerwach  nieod\u0142\u0105cznie s\u0142ucha\u0142 I programu  Polskiego Radia. W czasie gdy by\u0142 zdr\u00f3w i  mia\u0142 \u201epe\u0142ne r\u0119ce roboty\u201d, to  nie m\u00f3g\u0142 op\u0119dzi\u0107 si\u0119 od koleg\u00f3w \u201e\u00a0do  kielicha\u201d. Ale wszystko przemija.  Najpierw powa\u017cna choroba i  zaawansowany wiek, a nast\u0119pnie post\u0119p  technologiczny, w postaci  plastikowych okien i du\u017cego wyboru r\u00f3\u017cnego  rodzaju drzwi oraz  pod\u0142ogowych paneli, sprawi\u0142y powoln\u0105 \u015bmier\u0107 jego  stolarni. Ze \u0142zami w  oczach wyprzedawa\u0142 niepotrzebne ju\u017c maszyny i  narz\u0119dzia. Schorowany i  um\u0119czony swoj\u0105 d\u0142ug\u0105 prac\u0105 powoli usuwa\u0142 si\u0119 na  margines codzienno\u015bci.  Niemal\u017ce wszyscy jego\u00a0koledzy ju\u017c umarli, a\u00a0  nieliczni \u017cyj\u0105cy\u00a0zapomnieli  o nim. Przez szereg lat, zawsze w zimie,  odwiedza\u0142em go w jego zadbanym  przez \u017con\u0119 domu. M\u00f3wi\u0142 mi w\u00f3wczas, \u017ce  nast\u0119pnej wiosny ju\u017c nie doczeka, i  abym, gdy on umrze, przyszed\u0142 na  jego pogrzeb. I tak by\u0142o niemal\u017ce  przez kilkana\u015bcie lat. Nawet o tym  jego umieraniu napisa\u0142em wiersz.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong> <\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tego roku nic nie zapowiada\u0142o<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">pi\u0119knej jesieni. Mo\u017ce dlatego stary<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">stolarz z ulicy, kt\u00f3ra ko\u0144czy si\u0119<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">niemal\u017ce w chmurach, zrezygnowa\u0142<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">z odej\u015bcia. A przecie\u017c swoje umieranie<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">zapowiada\u0142 na lewo i prawo, jeszcze<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">w upalne dni sierpnia. I nawet da\u0142<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">zadatek na trumn\u0119. Teraz siedzi<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">oparty o jasn\u0105 \u015bcian\u0119 domu i liczy<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">drobniaki, kt\u00f3re jak m\u00f3wi: \u201eniepotrzebnie<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">obrywaj\u0105 kieszenie w garniturze do trumny\u201d.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">A obok, tu\u017c na kresk\u0105 horyzontu<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">zatrzyma\u0142o si\u0119 s\u0142o\u0144ce w zachwycie<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">nad prostot\u0105 stolarza\u2026<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong> <\/strong>Wczoraj  by\u0142em na Jego pogrzebie. A od kilku dni patrz\u0119 w stron\u0119 Jego  domu, czy  aby zn\u00f3w\u00a0nie siedzi na \u0142aweczce przed swoim domem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(www.janhenrykcichosz.blog.onet.pl)<strong><br \/>\n<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W &#8222;Gazecie Wyborczej&#8221; o El\u017cbiecie Czy\u017cewskiej:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Od marca zesz\u0142ego roku aktorka ma drzewko w nowojorskim parku Herb  Garden. Bia\u0142y d\u0105b posadzili artystce jej ameryka\u0144scy przyjaciele,  aktorzy i pisarze. Na tablicy umieszczonej w s\u0105siedztwie drzewa  napisano: &#8222;Przetransplantowana do Nowego Jorku, zasili\u0142a powietrze  tlenem, u\u017cyczy\u0142a pi\u0119kna ulicom, kt\u00f3re kocha\u0142a. Jej duch nadal kwitnie&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(27 stycznia 2012)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>WANDA BACEWICZ<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>(z wierszy dla Gra\u017cyny)<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Gdy drzwi zamkn\u0119<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">po raz ostatni<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">od mego diabelskiego raju<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">w jakiekolwiek pude\u0142ko wt\u0142oczona<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">czy pud\u0142o wielkie jak wszech\u015bwiat<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">jedno mi pozostanie mieszkanie<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; z kt\u00f3rego Ty odesz\u0142a\u015b<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Je\u015bli nawet zerw\u0105 pod\u0142ogi<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">rozwal\u0105 \u015bciany<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">b\u0119dziesz tam &#8211;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">przy swoim fortepianie<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">ze swoimi skrzypcami<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">pochylona nad d\u017awi\u0119k\u00f3w<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">niezniszczaln\u0105 materi\u0105<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(z tomu &#8222;Gwiazdy nas wodz\u0105&#8221;, PIW, Warszawa 1974)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Poranny po\u015bpiech stwarza z\u0142udzenie, \u017ce nasza obecno\u015b\u0107 gdzie\u015b jest cholernie wa\u017cna dla \u015bwiata. Nie mam z\u0142udze\u0144. Mog\u0119 sobie pomarnowa\u0107 czas do woli.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Hanna Samson &#8222;\u017bycie po m\u0119\u017cczy\u017anie&#8221;, Znak, Krak\u00f3w 2012)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Niekt\u00f3re lektury s\u0105 konieczno\u015bci\u0105. Dzisiaj (23 stycznia 2012, w pi\u0105t\u0105 rocznic\u0119 \u015bmierci Ryszarda Kapu\u015bci\u0144skiego) wiadomo\u015b\u0107 o odej\u015bciu Ma\u0142gorzaty Baranowskiej. Mam stale przy biurku jej pi\u0119kn\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 o poezji Wis\u0142awy Szymborskiej &#8222;Tak lekko by\u0142o nic o tym nie wiedzie\u0107&#8230;&#8221;. Ksi\u0105\u017ck\u0119 ko\u0144cz\u0105 wypisy z dziennika Ma\u0142gorzaty Baranowskiej, w kt\u00f3rych poetka wgryza si\u0119 w istot\u0119 wierszy innej poetki. Nie mog\u0119 my\u015ble\u0107 o tych fragmentach inaczej ni\u017c z podziwem. M\u00f3wi\u0105c o poezji Szymborskiej tak wiele i tak uderzaj\u0105co z dzisiejszej perspektywy m\u00f3wi o sobie, swoim stosunku do sztuki, walki o miejsce poezji i poety, szacunku do drobiazgu. Zacytuj\u0119 wi\u0119c drobiazgi z jej dziennika:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">20 II 1989<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ju\u017c od dw\u00f3ch miesi\u0119cy czytam wiersz Szymborskiej &#8222;Niebo&#8221;(&#8230;) Jak zawsze u Szymborskiej niespodziewanie ironia o\u015bwietla wszystko, co jeszcze przed chwil\u0105 wydawa\u0142o si\u0119 proste. Nagle przeczytane ukazuje si\u0119 w kolejnych zmiennych perspektywach(&#8230;) Zobaczy\u0107, czego nie wida\u0107. Wszystko wywr\u00f3ci\u0107, podmieni\u0107(&#8230;) Zaczyna si\u0119 od okna. Co jest oknem? Przestw\u00f3r powietrzny? Przestrze\u0144 otwarta? Przestrze\u0144 najbli\u017csza cia\u0142u to ju\u017c jest niebo?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">10 III 1989<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;) Nie struktury, nie papiery, nie fabu\u0142y rz\u0105dz\u0105 \u017cyciem, lecz czas(&#8230;) Ulotne szcz\u0119\u015bcie w walce z czasem. Tylko trwanie jest istotne, a ono naprawd\u0119 nie istnieje.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">20 III 1989<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;) Wybra\u0142am si\u0119 na wiecz\u00f3r Szymborskiej do &#8222;Stodo\u0142y&#8221;. Zobaczy\u0142am ptasi\u0105, kruch\u0105 osob\u0119 w przelocie. Jakby nie mog\u0142a si\u0119 nawet zni\u017cy\u0107 do obci\u0105\u017cenia sob\u0105 krzes\u0142a. W kilkoro usi\u0142owali\u015bmy j\u0105 zatrzyma\u0107. Na pr\u00f3\u017cno.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">21 III 1989<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;) Niewidoczna \u015bmier\u0107 wewn\u0119trzna.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">22 XII 1989<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Najpierw ludzko\u015b\u0107 gardzi w\u0142asnymi poetami, ale daje im na zabawki. Jednemu da par\u0119 groszy &#8211; Nobla i uspokaja si\u0119, \u017ce nie czyta, nie zna i nic j\u0105 nie obchodzi. Tylko sk\u0105d ona ma sumienie, skoro co\u015b takiego jak ludzko\u015b\u0107 wcale nie istnieje? Wi\u0119c po pierwsze czyta? Po drugie j\u0105 obchodzi? Jeszcze dziwniej z nagrod\u0105 Singera. Bo on pisze jeszcze niezrozumialej, w mowie, kt\u00f3r\u0105 sama ludzko\u015b\u0107 uprzednio zamordowa\u0142a. To nie jedyne dowody na nie-istnienie ludzko\u015bci. Ani nie jedyne na istnienie poezji.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">26 V 1992<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(&#8230;) Warto czyta\u0107 wy\u0142\u0105cznie tych z poczuciem humoru. Ci tylko mog\u0105 si\u0119 przechadza\u0107 po granicy \u017cycia i filozofii.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">25 III 1993<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Bo poezja polega na ci\u0105g\u0142o\u015bci. Pierwszy wiersz nie by\u0142 wierszem, bo nikt jeszcze nie m\u00f3g\u0142 wiedzie\u0107, \u017ce to to. Pierwszy wiersz by\u0142 muzyk\u0105 &#8211; wytworzy\u0142a go harfa eolska.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">22 IV 1993<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ciekawe, czy u Szymborskiej pojawi\u0142by si\u0119 motyw &#8222;jednego z wielkiej liczby&#8221;, gdyby od zawsze nie by\u0142a i nie czu\u0142a si\u0119 zbieraczk\u0105. Wielka liczba &#8211; trudno sobie nawet wyobrazi\u0107 co\u015b liczniejszego do zbierania ni\u017c poczt\u00f3wki (zw\u0142aszcza w Krakowie, w Warszawie si\u0119 spali\u0142y). Chyba ziarnka piasku. Nawet poczt\u00f3wki ludzie umiej\u0105 uczyni\u0107 rzadko\u015bci\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Czas dzia\u0142a. Kiedy si\u0119 udaje wyci\u0105gn\u0105\u0107 co\u015b nienaruszonego z materialnej przesz\u0142o\u015bci &#8211; nadzwyczajnieje.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Ma\u0142gorzata Baranowska &#8222;Tak lekko by\u0142o nic o tym nie wiedzie\u0107&#8230; Szymborska i \u015bwiat&#8221;, Wydawnictwo Dolno\u015bl\u0105skie, Wroc\u0142aw 1996)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>KAZIMIERZ NOWOSIELSKI<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>WI\u0104ZANIE<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Mi\u0142o\u015b\u0107 i wiersze i praca<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">nad po\u017cegnaniem ze \u015bwiatem<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Nad podtrzymaniem \u015bwiata?)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na nie znanej planecie w kuchni<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">gdzie pachnie herbata<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">w kamiennym garnku zszatkowana kapusta<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">nadgryzione jab\u0142ko<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">kartoflane obierki w koszu<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; nie nasycona doskona\u0142o\u015b\u0107 tego<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">co jest &#8211; co si\u0119 stanie? Ciep\u0142e l\u015bnienia<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">odstawionej przed chwil\u0105 fili\u017canki<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Resztki stygn\u0105cej pary<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">pod opuszkami palc\u00f3w<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nadprzyrodzona konkretno\u015b\u0107 trwania<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(z tomu &#8222;Z Ksi\u0119gi Dar\u00f3w&#8221;, Gda\u0144sk 1997)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Julia Hartwig cytuje rozmow\u0119 z Martinem Scorsese, jak\u0105 czyta\u0142a przy okazji festiwalu w Cannes w 1986 roku. Na pytanie, czy zawsze si\u0119 ba\u0142, Scorsese odpowiada: &#8222;W dzielnicy Ma\u0142ej Italii, gdzie \u017cyli\u015bmy, strach nale\u017ca\u0142 do systemu \u017cycia czy prze\u017cycia. Nasze otoczenie by\u0142o bardzo gwa\u0142towne. Nie nale\u017ca\u0142o nigdy traci\u0107 z oczu nikogo z rodziny, kto wychodzi\u0142 z domu, i by\u0107 zawsze gotowym do udzielenia mu pomocy(&#8230;) Dalej zaczyna\u0142a si\u0119 Bowery. Tam widzia\u0142em nieopisan\u0105 n\u0119dz\u0119. Pijacy obrabiali pijak\u00f3w, biedni &#8211; jeszcze biedniejszych. Akt seksualny na ulicy, r\u00f3wnie\u017c mi\u0119dzy m\u0119\u017cczyznami. Wszystko to by\u0142o raczej przera\u017caj\u0105ce dla o\u015bmioletniego ch\u0142opca. I z pewno\u015bci\u0105 co\u015b z tego zostaje. Nieuniknione. Zw\u0142aszcza, \u017ce odruch dziecka, pierwotny odruch obrony, to ucieczka. Dzieciak, kt\u00f3ry si\u0119 boi, ucieka. A ja nie mog\u0142em ucieka\u0107, bo mia\u0142em astm\u0119. Wi\u0119c zamiast ucieka\u0107, patrzy\u0142em. Wtedy nauczy\u0142em si\u0119 patrze\u0107&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Julia Hartwig, &#8222;Zawsze powroty. Dziennik podr\u00f3\u017cy&#8221;, Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2001)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>MIECZYS\u0141AW JASTRUN<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>FRANZ KAFKA<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Franz Kafka przeczu\u0142 to wszystko, przez czarnych<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Anio\u0142\u00f3w zasztyletowany, na d\u0142ugo przed \u015bmierci\u0105<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Swoich trzech si\u00f3str. Pobieg\u0142y pr\u0119dko po drabinie<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dymu o\u015bwi\u0119cimskiego, wniebowzi\u0119te za warkocze<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u015aci\u0119te dawno. On mia\u0142 w r\u0119ku nitk\u0119 jedn\u0105<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Z czarnego k\u0142\u0119bka, nitk\u0119 jedn\u0105, kt\u00f3ra mog\u0142a<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wyprowadzi\u0107 z przera\u017aliwego Labiryntu<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Lub zaprowadzi\u0107 do komory krematorium.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tu co dzie\u0144 na wysokim strychu, na podniebiu<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zamku (o kt\u00f3rym nie wie nikt, czy jest naprawd\u0119,<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Mimo \u017ce ma sw\u00f3j numer w Spisie Telefon\u00f3w)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Toczy si\u0119 Proces. S\u0142ycha\u0107 p\u0142omieniste tr\u0105by<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Stra\u017cak\u00f3w miejskich lub Anio\u0142\u00f3w S\u0105du Ostatecznego.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tu co dzie\u0144 zmierzch nam przysypuje w\u0142osy<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Popio\u0142ami zabitych. W g\u00f3rze jest materialistyczne niebo<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Nie Rafaela kurtuazyjne niebiosy)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jest czarno-purpurowa przepa\u015b\u0107 piek\u0142a,<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W kt\u00f3re skoczymy wszyscy na dusz lekkich spadochronach.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(z tomu &#8222;Z r\u00f3\u017cnych lat&#8221;, Wydawnictwo Literackie, Krak\u00f3w 1981)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Czytam ko\u0142o trzech, czterech ksi\u0105\u017cek w tygodniu, w podr\u00f3\u017cy, w samolocie. Ale czasem wieczorami siadam, otwieram jakie\u015b klasyczne dzie\u0142o na przypadkowej stronie i czytam. Bardzo cz\u0119sto zdarza si\u0119, \u017ce cz\u0142owiek otwiera wybitn\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 i przekonuje si\u0119, \u017ce ten przypadkowy fragment m\u00f3wi co\u015b o nim. Zrobi\u0142em eksperyment z &#8222;Don Kichotem&#8221; &#8211; niewiarygodne, to jest dzisiejszy \u015bwiat. To jest w\u0142a\u015bnie wielkie dzie\u0142o: natychmiast m\u00f3wi ci co\u015b o tobie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Jean-Claude Carriere w rozmowie Krzysztofa Umi\u0144skiego &#8222;Dyskretny urok rzeczywisto\u015bci&#8221;, Bluszcz, stycze\u0144 2012)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Cypora: Ja si\u0119 wstydzi\u0142am, \u017ce \u017cyj\u0119. Oni nie mieli poj\u0119cia, jak ta niemiecka maszyna pracowa\u0142a, ale tak ze mn\u0105 rozmawiali, \u017ce ja si\u0119 wstydzi\u0142am i nie m\u00f3wi\u0142am ju\u017c o tym. Ja chowa\u0142am numer, co Niemcy mi zrobili na r\u0119ku(&#8230;) Nie mog\u0142am ju\u017c s\u0142ucha\u0107 tych pyta\u0144: &#8222;Dlaczego nie uciekali\u015bcie?&#8221;, &#8222;Jak mogli\u015bcie da\u0107 si\u0119 tak zabija\u0107?&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Efraim: Wie pan, kiedy to si\u0119 sko\u0144czy\u0142o? Jak z\u0142apali Eichmanna i go tu przywie\u017ali. Ten jego proces w Jerozolimie z\u0142ama\u0142 wszystkich. Ca\u0142y kraj od rana do nocy s\u0142ucha\u0142 radia(&#8230;) Ludzie zrozumieli, \u017ce najpierw nas tam zewsz\u0105d zagoniono do gett,\u00a0 \u017ce potem poma\u0142u nas wszystkiego pozbawiono, a\u017c na koniec wywieziono do oboz\u00f3w. Zrujnowanych fizycznie i moralnie. Dla ludzi to by\u0142a mentalna rewolucja. Codziennie przychodzili \u015bwiadkowie\u00a0 i opowiadali. A ci \u015bwiadkowie to byli s\u0105siedzi tych, co procesu s\u0142uchali w radio. Nagle si\u0119 przekszta\u0142ci\u0142o ca\u0142e my\u015blenie(&#8230;) Tutaj si\u0119 budowa\u0142o nowe pa\u0144stwo. Potrzebni byli dzielni ludzie, a nie jakie\u015b niedobitki z wojny. Oni chcieli walcz\u0105cych pionier\u00f3w, a nie ocalonych z Holokaustu(&#8230;) Tu obowi\u0105zywa\u0142 jeden idea\u0142 cz\u0142owieka &#8211; walcz\u0105cego i dzielnego. (&#8230;)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Cypora: Efraim, on dalej nic nie rozumie. Panie Grynberg, my przed nimi te\u017c si\u0119 wstydzili\u015bmy. Tutaj tak zrobili wszyscy, bo my si\u0119 ca\u0142y czas tego wstydzili\u015bmy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Cypora i Efraim Laadan o tym, jak Izrael postrzega ocalonych z Holokaustu, w ksi\u0105\u017cce Miko\u0142aja Grynberga &#8222;Ocaleni z XX wieku. Po nas nikt ju\u017c nie opowie, najwy\u017cej kto\u015b przeczyta&#8230;&#8221;, \u015awiat Ksi\u0105\u017cki, Warszawa 2012. Ten sam temat, od strony naukowej, ale nie tylko, podj\u0105\u0142 Tom Segev w swojej kontrowersyjnej ksi\u0105\u017cce &#8222;Si\u00f3dmy milion&#8221;, kt\u00f3ra niebawem uka\u017ce si\u0119 nak\u0142adem PWN &#8211; ciekawym tematem ksi\u0105\u017cki Segeva jest w\u0142a\u015bnie obecno\u015b\u0107 &#8211; a w\u0142a\u015bciwie nieobecno\u015b\u0107 &#8211; tematu Holokaust w Izraelu).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na marginesie zapisa\u0142em o\u0142\u00f3wkiem &#8222;wiersz Irit Amiel&#8221;, oto fragment, kt\u00f3ry mi ten wiersz przypomnia\u0142: &#8222;Ka\u017cdy z nas inaczej zosta\u0142 uszkodzony przez wojn\u0119. By\u0142 taki ch\u0142opczyk, kt\u00f3ry si\u0119 ukrywa\u0142 w czasie wojny jako dziewczynka, i on siusia\u0142 tylko na siedz\u0105co. Mieli\u015bmy koleg\u0119, kt\u00f3rego nazywali\u015bmy Allah, bo on ca\u0142\u0105 wojn\u0119 przetrwa\u0142 na papierach muzu\u0142ma\u0144skich. By\u0142a dziewczynka, kt\u00f3ra przechowa\u0142a si\u0119 z matk\u0105 w grobowcu. Zreszt\u0105 jest o tym ksi\u0105\u017cka <em>\u017bycie w grobowcu.<\/em> I te wszystkie dzieci to by\u0142a nasza nowa rodzina. I jest do dzisiaj&#8221;. (Halina Kornblum w ksi\u0105\u017cce Miko\u0142aja Grynberga &#8222;Ocaleni z XX wieku. Po nas nikt ju\u017c nie opowie, najwy\u017cej kto\u015b przeczyta&#8221;, \u015awiat Ksi\u0105\u017cki, Warszawa 2012).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>IRIT AMIEL<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>JONA<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Gdy zmar\u0142 w Tel Awiwie na AIDS<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">sze\u015b\u0107dziesi\u0119cioletni emeryt Jona<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">nikt nie podejrzewa\u0142 \u017ce kiedy\u015b<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">u schy\u0142ku sze\u015bcioletniej wojny<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jona wyszed\u0142 z szafy w sukience<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">z dwoma warkoczykami blond<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">i sam ju\u017c nie wiedzia\u0142 czy<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">jest ch\u0142opcem czy dziewczynk\u0105<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">Jona ostrzyg\u0142 si\u0119 na je\u017ca<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">nauczy\u0142 si\u0119 sika\u0107 na stoj\u0105co<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">poszed\u0142 na dziwki i wr\u00f3ci\u0142<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">zrozpaczony<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Potem ze zduszonym gard\u0142em<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">zszed\u0142 z okr\u0119tu w Ziemi Obiecanej<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">i wszed\u0142 do szafy gdzie pozosta\u0142<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">do ko\u0144ca nie widz\u0105c ju\u017c nigdy<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">promyka s\u0142o\u0144ca<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(z tomu &#8222;Wdycha\u0107 g\u0142\u0119boko&#8221; \u015awiat Literacki, Izabelin, 2002)<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pomaga mi wszystko, co jest dzikim biegiem. Mnie i Oli. Mam poczucie, \u017ce pracuj\u0105c dla fundacji, robi\u0119 co\u015b, co zabezpiecza tak\u017ce los mojej c\u00f3rki. Co\u015b, co ma sens. To bardzo ci\u0119\u017cka praca. W \u017cyciu tak nie pracowa\u0142am. Ale nie mog\u0119 sobie pozwoli\u0107 na przystanki. Weekend i \u015bwi\u0119ta znosz\u0119 fatalnie i staram si\u0119 unika\u0107 \u015bwi\u0119towania i odpoczywania. Stop-klatki s\u0105 bardzo niebezpieczne. Nawet gdy jestem bardzo zm\u0119czona i prze\u017cywam stres zawodowy, cho\u0107by przed premier\u0105, wiem, \u017ce musz\u0119 si\u0119 na roli skupi\u0107. Wtedy, mimo wielkiego obci\u0105\u017cenia, odpoczywam od cienia, kt\u00f3ry mnie \u015bciga. Musz\u0119 mie\u0107 p\u0142odozmian, jak ziemia.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">(Ewa B\u0142aszczyk w wywiadzie-rzece Krystyny Str\u0105czek &#8222;Wej\u015b\u0107 tam nie mo\u017cna&#8221;, Znak, Krak\u00f3w 2005)<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>J\u00d3ZEF HEN: Ja jednak nadal wierz\u0119 w obcowanie z ksi\u0105\u017ck\u0105 &#8211; jako w najbardziej intymn\u0105 rozmow\u0119 z samym sob\u0105(&#8230;) Zastanawiam si\u0119, jaki by\u0142by los Singera, gdyby swoje polskie b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a powie\u015bci publikowa\u0142 w Polsce? Nie tylko mowy by nie[&#8230;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-1011","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/1011","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1011"}],"version-history":[{"count":31,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/1011\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1018,"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/1011\/revisions\/1018"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/remigiusz-grzela.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1011"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}