wrzenie świata

Kilka dni temu przeprowadzałem wywiad z panem Danielem Olbrychskim. Zapytałem, co znajduje w aktorstwie. Odpowiedział, że kocha ten zawód i zapytał: a pan swój chyba też kocha? – Zastanowiłem się więc, co ja znajduję w swoim zawodzie, który jest jedną z ważniejszych treści mojego życia. Chyba najważniejsze jest to, że dziennikarstwo, jeśli jest we krwi albo wręcz jeśli jest grupą krwi, powoduje, że nie gasną pasje, że nie kończy się ciekawość świata i ludzi. Ciągle spotykam nowych ludzi, ciągle przygotowuję się do tych rozmów, a potem wciąż mierzę się z doświadczeniem i warsztatem. Pisanie zawsze jest na nowo. Musi być dla organizmu ożywcze. Zdarza się, że dzieje się wbrew mnie, wbrew zmęczeniu, wypaleniu, różnym kłopotom. – I już rozbija się pisanie, bo Kot Alfredo zaczął wspinać się po spodniach, żeby dostać się na stół i przyjrzeć temu, co piszę. – Więc wtrącenie takiego zdania już ożywia to, co sobie założyłem. Nie wiem nigdy, w którym kierunku pójdą słowa – i to też jest ważna część tego zawodu. Zaczynanie. Nawet jeżeli jest to zawód wiecznych dyletantów, bo ciągle uczymy się nowych tematów przez chwilę.

Nie wiem, kim byłbym bez tego zawodu, ale wciąż pobudza mnie nowy temat. Teraz na przykład dużo myślę o swojej nowej książce, próbuję robić dokumentację, szukać ludzi, którzy opowiedzą mi tę historię, którzy odsłonią jakąś tajemnicę.

To piękny zawód.

Alf właśnie poznał cukiernicę i chyba zasmakował w cukrze. Dziwny kot, który ma duży apetyt na smaki.

Ten zawód wyostrza apetyt. Pozwala się wciąż na nowo zapalać. Obdarowuje swoją różnorodnością.

Dopiero niedawno pisałem o rozmowie z Aleksandrą Kurzak, wspaniałą śpiewaczką operową, a już ukazała się w „Beethoven Magazine”, polecam lekturę (można przeczytać pod tym linkiem):

Rozmowa z Aleksandrą Kurzak

Już w sierpniu Aleksandra Kurzak będzie promować w Polsce swoją pierwszą płytę, z czterech, na jakie opiewa jej wyłączny kontrakt z najważniejszą w świecie opery wytwórnią muzyczną Decca.

A był jeszcze niełatwy dla mnie wywiad z panią Hanną Krall, który ukaże się pewnie za dwa tygodnie. Poprzednią rozmowę z panią Hanną Krall publikowałem ponad dziesięć lat temu – ukazała się najpierw w miesięczniku „Literatura” a potem w mojej książce „Rozum spokorniał”. Miałem już duży apetyt na nowy tekst.  A łatwo nie było. Rozmowa, która się ukaże jest tego dowodem.

I to, że czasem bywa trudno, też w tym zawodzie jest wartością.

Dwa lata temu na poprzednim blogu polecałem niezwykłą książkę „Mój diabeł stróż” listy Haliny Sander (czyli Anity Janowskiej) i Andrzeja Czajkowskiego. To jedna z najbardziej intrygujących, najwspanialszych książek, jakie przeczytałem kiedykolwiek. Cieszę się, bo książka została wznowiona właśnie przez wydawnictwo WAB. Miałem przyjemność opowiadać o niej w piątkowej audycji radia TOK FM, „Kultura na tydzień”. Dziwna relacja między Anitą Janowską a Andrzejem Czajkowskim to wielki, wspaniały temat. Ale żeby zrozumieć więcej, warto przeczytać też autobiograficzną książkę Anity Janowskiej „Krzyżówka” (wznowiło ją WAB w ubiegłym roku) i reportaż Hanny Krall o Andrzeju Czajkowskim „Hamlet” ze zbioru „Dowody na istnienie”. Na razie podaję linka do mojego poprzedniego wpisu o książce „Mój diabeł stróż”, na poprzednim blogu:

Mój diabeł stróż

Zamieszczę linka do tej piątkowej audycji, jak pojawi się na stronie TOK FM. A ponieważ niedawno pisałem tutaj o swojej poprzedniej wizycie w tej stacji, w programie „Wrzenie świata” u Mariusza Szczygła, gdzie rozmawialiśmy o siostrzenicy Franza Kafki, Very Saudkovej, i ponieważ audycji tej można już posłuchać w internecie, wklejam i ten link:

Wrzenie świata z 12 czerwca

Bogactwo tematów, historii, opowieści, zdarzeń, rozmów, lektur a ciągle jestem głodny, ciągle szukam i próbuję nowych smaków. Za chwilę siadam znów do pisania. I znów niczego nie wiem.