wschodziły jaskółki

Pracuję nad rozmową z reporterem Wojciechem Jagielskim, co za bogate, pełne w zdarzenia, niesamowite życie. Przy okazji czekam z niecierpliwością na jego nową książkę, która już w maju ukaże się nakładem wydawnictwa Znak. To opowieść o Południowej Afryce „Wypalanie traw”. Czym byłbym bez książek? A wczorajszą pocztą przyszedł nowy poetycki tom Ewy Lipskiej „Droga pani Schubert…”.

Podczytuję od wczoraj. Nie jestem jeszcze gotowy, żeby napisać o tym tomie więcej. Ale pochłonął mnie świat słów tej książki, ich znaczeń, przewrotności, ironii, czasem humoru. Na przykład taki fragment (taka całość):

Poezja

Droga pani Schubert, dobrze, że jest jeszcze

taki kraj, który jest wszędzie i nazywa się Poezja.

Zaznaczam ołówkiem ulubione trasy słów, na przykład ta: „zapomina o nas pamięć”. Albo to, że język polski przykleja się do podniebienia.

Jeden z moich ulubionych fragmentów (jedna z moich ulubionych całości):

Sen

Droga pani Schubert, śniła mi się wojna. Od stóp

do głów. Na szczęście niebo przechowało się

w piekle, wiara w grzechu, ogień w ogniu.

Jednym głosem milczały chóry, kiedy myłem

w łazience zęby. Noc miała na sobie zapalną

sukienkę z czarną gwiazdką.

Ten wiersz, ten sen właśnie dzisiaj. Również w kontekście rozmowy z korespondentem wojennym, jaką opracowuję. W kontekście jutrzejszej rocznicy wybuchu powstania w warszawskim getcie. Czytam „Cadyka i dziewczynę” Anny Boleckiej, ogień w ogniu jak kamień na kamieniu.

EWA LIPSKA

TESTAMENT

Droga pani Schubert, piszę do pani z Amsterdamu,

gdzie dostałem stypendium na napisanie

testamentu. Naszą miłość zapisałem Przeszłości,

którą, jak zawsze, odkładamy na Przyszłość.

Wyrwałem ją ze snu. Wschodziły jaskółki.

Niebo było zbędne.

(z tomu „Droga pani Schubert”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012)

PS

I jeszcze zaproszenia.

W najbliższą sobotę w Teatrze Studio w Warszawie o godzinie 16 mój monodram „Uwaga – złe psy!” w wykonaniu Małgorzaty Rożniatowskiej, w reżyserii Michała Siegoczyńskiego.

Zaś w poniedziałek (23 kwietnia) o 19.00 w ramach cyklu „Teatr, Muzyka, Kino w Gazeta Cafe” na ulicy Czerskiej 8/10, też w Warszawie, będę prowadził spotkanie z Bogusławem Lindą poświęcone m. in. spektaklowi „Merylin Mongoł” w jego reżyserii.